Strona główna > Pomysły na zwiedzanie > Wrocław – Impreza u krasnali
Wrocław to miasto krasnali! Mali mieszkańcy tajemniczego świata krasnoludków zawładnęli sercami Wrocławian i turystów, szczególnie rozkochując w sobie dzieci. I nic dziwnego, bo wrocławskie krasnale są urocze. I idealnie nadają się jako element zwiedzania miasta. Dziś podpowiemy Wam jak wykorzystać wrocławskie krasnale, by zwiedzanie miasta zamienić w rodzinną super przygodę!
Krasnali we Wrocławiu jest już setki i co chwilę przybywają kolejne. Stoją na chodnikach, przy bramach, siedzą na parapetach, lampach i pomnikach. Aby poznać je wszystkie potrzeba mnóstwo czasu, a i tak zwykle przypadkiem napotyka się kolejne. Chyba nie sposób ich wszystkich ogarnąć. Są natomiast krasnale, które każdy turysta i mieszkaniec powinien przynajmniej raz odwiedzić. I właśnie na taką rodzinną przygodę wybraliśmy się pewnego razu w okolice wrocławskiego Rynku.
Rankiem przekazaliśmy Michałowi maila od wrocławskich krasnali. Napisały w nim, że zbliżają się urodziny Papy Krasnala, więc krasnale wpadły na pomysł, żeby zorganizować urodzinowe przyjęcie – niespodziankę. Na imprezę zaproszone są wszystkie krasnale, a część z nich odpowiedzialna jest za organizację uroczystości. Powinny zadbać o jedzenie, picie, muzykę, prezenty, przystrojenie sali, torta ze świeczkami i wszystko co potrzebne na imprezę urodzinową. Tylko ciężko im się dogadać, bowiem krasnale to małe uparciuchy i każdy chce rządzić 😉 Do tego wszystkiego o imprezie usłyszał krasnal Wredzioch, który przybył z innego miasta. Nikt go nie zapraszał, bo gość jest okropny. Dokucza krasnalom, robi psikusy turystom, wszystkich obgaduje i do tego używa brzydkich słów. No i jest PROBLEM. Krasnale nie mają nic ustalone, ciężko im się dogadać, a do tego Wredzioch wszystkich podsłuchuje. Impreza za kilka dni, a nic nie jest przygotowane. Krasnale porosiły więc nas o pomoc. Plan był taki – zgodnie z załączoną mapą mieliśmy spotkać się z krasnalami odpowiedzialnymi za przygotowanie imprezy, które w zaszyfrowany sposób miały przekazać nam czym dokładnie się zajmują i co załatwiają na imprezę, tak by Wredzioch się nie domyślił o czym mowa. Naszym zadaniem było odszyfrować przekazane wiadomości i stworzyć „Party listę" z informacjami, który krasnal jest za co odpowiedzialny. Uzbroiliśmy się w mapę, długopisy i lornetki. Ubraliśmy koszulki superposzukiwaczy przygód i ruszyliśmy na Tajną Misję.
Nasza Tajna Misja prowadziła przez Park Staromiejski, ulicę Świdnicką, Rynek, plac Solny, ul. Na Jatkach i Więzienną. Krasnale, które mieliśmy zaznaczone na mapie przekazywały nam wskazówki ukryte na budynkach, pomnikach i zabytkach Wrocławia. Dzięki temu poznaliśmy historię, legendy i ciekawostki o zwiedzanych miejscach, zwróciliśmy uwagę na piękna kamienice, zdobienia i detale, na które podczas „normalnego" spaceru nie zwrócilibyśmy uwagi. Do dziś pamiętamy ciekawostki o wrocławskiej Operze, wiemy skąd wziął się pręgierz, gdzie prowadzi tajne przejście pod Rynkiem, co jest na ratuszowym zegarze, do czego służył plac Solny i dlaczego anioły uratowały kościół garnizonowy. Poznaliśmy wiele wrocławskich krasnali, którzy zdradzili nam tajemnice miasta czy sekrety kamienic 🙂 Wiemy gdzie znajduje się fałszywe okno i największy herb Wrocławia, schron w centrum miasta i dlaczego kamieniczki „Jaś i Małgosia" wcale nie są takie bajkowe.
I choć Wredzioch utrudniał nam Tajną Misję jak tylko mógł – ścigał nas czarnym samochodem, montował kamery na wózkach dziecięcych, a nawet napuścił na nas gołębie (fuj !!!) – to udało nam się stworzyć całą imprezową listę i Papa Krasnal miał wymarzoną imprezkę urodzinową! A my w nagrodę za wykonaną Tajną Misję dostaliśmy od krasnali magnes z Papą do naszej kolekcji. Poszliśmy też na wielkie lody!
Aby przygotować rodzinną Tajną Misję we Wrocławiu na początek trzeba opracować trasę zwiedzania – co warto zobaczyć, na co zwrócić uwagę, czego nie można pominąć, a co można sobie odpuścić. Warto wynotować ciekawostki i w czasie zwiedzania przemycić je dzieciom, by wiedziały co zwiedzają. Ściągę z tego co warto zobaczyć we Wrocławiu znajdziecie tutaj: Co zwiedzić we Wrocławiu? Następnie wymyślamy motyw zabawy. U nas była to party-lista, ale u Was może to być zupełnie co innego – pomoc księżniczce w zbieraniu rozsypanych koralików, odszyfrowanie tajemnicy krasnoludków czy stworzenie magicznego przepisu na przysmak jednorożców. Ogranicza Was tu tylko Wasza wyobraźnia, ewentualnie zainteresowania Waszego dziecka. Gdy macie już trasę i pomysł, musicie teraz wykorzystać budynki, pomniki, napisy czy rzeźby do tego, by przekazały Waszym dzieciom jakąś wskazówkę np. odczytanie liter zgodnie z podanym kluczem, sprawdzenie daty na tablicy pamiątkowej czy też rzecz, którą trzyma w dłoni jakaś rzeźba np. Szermierz pod Uniwersytetem. Wszystkie te wskazówki muszą układać się konkretne rozwiązanie Waszej Tajnej Misji.
Na przygotowanie takiej Tajnej Misji musicie poświęcić trochę czasu – prześledzić trasę Waszego spaceru, odnaleźć informacje o zabytkach, wymyślić motyw przewodni i zadania, które dzieci będą razem z Wami wykonywać. Ale uwierzcie, że warto! Nie dość, że świetnie spędzicie ze swoimi dziećmi czas, one przeżyją niesamowitą przygodę (no bo które dziecko nie będzie zachwycone gdy razem z rodzicami stanie się rodzinką Superposzukiwaczy Przygód i wyruszy na Tajną Misję???) to jeszcze sporo zostanie Wam w głowach wiadomości, legend i ciekawostek o zwiedzanym mieście. I Wy również będziecie się super bawić. Słowo!
A jak nie macie czasu i pomysłu na Tajną Misję we Wrocławiu to przygotowaliśmy Wam gotowca. Jeśli chcecie tak jak my przeżyć przygodę we Wrocławiu i przygotować urodziny dla Papy Krasnala, to zobaczcie Niezbędnik Poszukiwacza Przygód – Wrocław. Impreza u krasnali. Na podstawie naszej przygody powstał bowiem przewodnik dla dzieci i gotowiec dla rodziców na rodzinną Tajną Misję we Wrocławiu. Cała trasa, zabytki, ciekawostki, zaszyfrowane wskazówki od krasnali, niebezpieczeństwa czyhające ze strony Wredziocha i sporo wspólnej zabawy! Zerknijcie na stronę www.niezbedniki.com Przewodnik możecie kupić w największych księgarniach internetowych lub na Allegro.
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po EuropieWrocław z dzieckiem - pomysł na zwiedzanie miasta
Krasnale we Wrocławiu
Wrocław z dzieckiem czyli rodzinna Tajna Misja
Zwiedzania Wrocławia z dziećmi - śladami krasnali
Jak zorganizować zwiedzanie Wrocławia z dziećmi?
Gotowiec na zwiedzanie Wrocławia z dziećmi!
Najlepsze campingi w Europie
Nasz Facebook
Nasza grupa na Facebooku
Niezbędnik poszukiwacza przygód
super przewodnik dla dzieci
Wrocław z dzieckiem – pomysł na zwiedzanie miasta
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Poznań z dzieckiem – magiczny przepis na Rogale Świętomarcińskie
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Pomysły na zwiedzanie > Poznań
Pomysł na rodzinną Tajną Misję w Poznaniu
Dziś w naszym cyklu Fajne Zwiedzanie podpowiemy Wam jak można zamienić nudne zwiedzanie Poznania w rodzinną superprzygodę, którą długo będziecie wspominać.
Przepis na Rogale Świętomarcińskie – pomysł na zwiedzanie Poznania
Rogale Świętomarcińskie to tradycyjny przysmak stolicy Wielkopolski, szczególnie popularny w dniu św. Marcina, który przypada na 11 listopada. Rogale mogą sprzedawać wyłącznie certyfikowane cukiernie, które przyrządzają ciasto i nadzienie zgodnie ze staropolską recepturą. I to właśnie przepis na Rogale Świętomarcińskie stał się tematem naszej kolejnej Tajnej Misji.
List od Pyrka i Tyrka
W dniu przyjazdu do Poznania dostaliśmy list od Pyrka i Tyrka – poznańskich koziołków, w którym wyczytaliśmy, że w Poznaniu źle się dzieje. Lucyfer, zły bohater poznańskich legend i władca piekielnych czeluści postanowił ukraść magiczny przepis na Rogale Świętomarcińskie, które na co dzień pilnowane są przez parę sympatycznych jednorożców. W czasie szarpaniny o zwoje, na których zapisana jest magiczna receptura, wiele wyrazów odpadło z papieru i rozsypało się po całym rynku. Poznańskie koziołki prosiły nas o pomoc, by ruszyć zgodnie z mapą i spróbować odnaleźć brakujące fragmenty przepisu.
Tajna Misja w Poznaniu
Wskazówki otrzymywaliśmy od wieloletnich mieszkańców Poznania m.in. od Prozerpiny, Apolla, Marsa czy Neptuna – rzeźb zdobiących fontanny na poznańskim rynku.
Gwarą poznańską przemówiła do nas Studzienka Bamberki, sporo zadań miał też dla nas duch poznańskich kamienic czy Czarna Dama z legendy o organach w Farze Poznańskiej. Wskazówki znajdowały się na Ratuszu, domkach budniczych, odwachu czy Wadze Miejskiej. Musieliśmy przyglądać się zdobieniom kamienic, poznać legendy o poznańskich koziołkach czy królu kruków, łamać szyfry i rozwiązywać zagadki.
Super przygoda w Poznaniu
Spacer po Rynku w Poznaniu i okolicach zajął nam ponad godzinę. To była świetna zabawa, dokładnie poznaliśmy ciekawostki o poznańskim rynku, jego zabytkach i legendach, które zapamiętamy na długo dzięki Tajnej Misji i czekających na nas wyzwaniach. Jeśli macie ochotę sprawić swoim dzieciom frajdę, przeżyć z nimi świetną przygodę, dowiedzieć się sporo o mieście i pokazać, że zwiedzanie miast to super zabawa to polecamy Wam taki sposób na spacery.
A jak chcecie gotowca to z radością donosimy, że na podstawie naszej przygody powstał Niezbędnik Poszukiwacza Przygód – Poznań – Przepis na rogale. Niezbędnik dostępny jest w wersji pdf do pobrania z Banku Niezbędników. Bank Niezbędników to kilkanaście gotowców na rodzinne przygody w polskich i europejskich miastach do pobrania i samodzielnego wydruku. Roczny dostęp do Banku Niezbędników kosztuje tylko 39 zł. To zaledwie niecałe 3 zł za każdy Niezbędnik. Bierzecie, drukujecie, zabieracie rodzinkę i długopis i macie gotowy przepis na rodzinną przygodę.
Najlepsze campingi w Europie
Nasz Facebook
Nasza grupa na Facebooku
Niezbędnik poszukiwacza przygód
super przewodnik dla dzieci
Kto zjadł pierniki? Zwiedzanie Budapesztu z Brawl Stars
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Pomysły na zwiedzanie > Budapeszt
Pomysł na rodzinną Tajną Misję w Budapeszcie
Gdy planowaliśmy świąteczny wypad do Budapesztu, Michał był na etapie fascynacji gry w Brawl Stars. Ponieważ nie mieliśmy bladego pojęcia o zasadach tej gry, postanowiliśmy, że postacie z Brawl Stars pomogą nam w kolejnej Tajnej Misji czyli naszym sposobie na zwiedzania bez marudzenia. I tym samym Michał był w siódmym niebie, bo miał zadania dyktowane przez Zadymiarzy, a my nieco poznaliśmy zasady ulubionej gry syna.
Tajna Misja w Budapeszcie
W drodze do Budapesztu Michał znalazł w samochodzie list od Mikołaja, który akurat wyglądał jak jeden z bohaterów gry Brawl Stars. W liście zawarte były podstawowe informacje o Budapeszcie oraz prośba o pomoc.
Okazało się, że ktoś wyjadł wszystkie pierniki, które Mikołajowa upiekła na choinkę. Zostały same okruszki. Mikołaj przekazał nam, że Mikołajowa to dobra kobieta i cieszy się, że komuś smakowały, ale dodała do nich magicznych przypraw, by ładnie błyszczały. I te przyprawy mają pewne skutki uboczne. Mikołajowa chce uprzedzić tą osobę i dać jej lekarstwo nim przyprawa zacznie działać.
Wskazówki kto zjadł pierniki mogliśmy zdobyć wykonując zadania przygotowane przez przyjaciół Mikołaja z Brawl Stars. Za każdym wykonanym zadaniem wręczaliśmy Michałowi kilka elementów układanki. Mikołaj przekazał, że gdy zbierzemy je wszystkie i ułożymy, wtedy dowiemy się kto zjadł pierniki. A kiedy uspokoimy Mikołajową i nie będzie się już ona martwić o zdrowie pożeracza pierników, to Mikołaj się odwdzięczy 🙂
Zwiedzanie Budapesztu z dzieckiem
I tak rozpoczęliśmy trzydniową, świąteczną Tajną Misję mającą na celu namierzenie pożeracza pierników. Odwiedziliśmy najważniejsze miejsca i zabytki w mieście, a w każdym z nich czekało zadanie do wykonania. I tak np. musieliśmy dotrzeć z hotelu na Plac Bohaterów żółtą linią metra, która jest najstarszą, kontynentalną linią metra w Europie. Naszym zadaniem było dowiedzieć się co trzyma Archanioł Gabriel umieszczony na szczycie Pomnika Tysiąclecia znajdującego się na Placu Bohaterów. To zadanie pozwoliło Michałowi poćwiczyć posługiwanie się mapą metra i odnalezienie odpowiednich stacji przesiadkowych.
Inne zadanie polegało na rozszyfrowaniu wskazówki umieszczonej na Bazylice św. Stefana w Budapeszcie czy też odnalezienie Świątecznego Tramwaju i przejechanie się nim wzdłuż Dunaju. Musieliśmy również wdrapać się na Wzgórze Gellerta i sprawdzić co trzyma nad głową kobieta przedstawiona na pomniku. Przy Zamku Królewskim poznaliśmy legendę o Turulu, mitycznym ptaku, który przyczynił się do powstania państwa węgierskiego, a naszym zadaniem było odnaleźć na terenie zamku jego podobiznę.
Obejrzeliśmy dokładnie Parlament, bo musieliśmy odnaleźć herb przedstawiający kraje wchodzące w skład Krajów Korony św. Stefana. Sporo zadań czekało na nas również w dzielnicy żydowskiej. Ponieważ gra miała miejsce w czasie Świąt, to jedno z zadań dotyczyło regionalnych potraw, które musieliśmy spróbować na jarmarku bożonarodzeniowym.
Zadymiarze z Brawl Stars
Każde zadanie otrzymywaliśmy od innego Zadymiarza znanego z gry Brawl Stars. Poza ciekawostkami o miejscu które zwiedzamy i zadaniu do wykonania, każda karta zawierała też informację o postaci z gry. Dzięki czemu Michał odświeżył sobie wiedzę na temat zasad, a my przynajmniej trochę je liznęliśmy 😉
Finał Tajnej Misji w Budapeszcie
Po trzech dniach zwiedzania mieliśmy już wszystkie elementy układanki. Gdy wróciliśmy do hotelu, Michał ułożył puzzle i okazało się, że pożeraczem pierników jest Lama Krejzolka – ulubiona maskotka Michała, która zawsze z nami podróżuje. Po tym jak odkryliśmy kto zjadł wszystkie ciastka, Michał znalazł wiadomość od Mikołaja:
Dlaczego warto organizować Tajne Misje?
Dlaczego warto tak zwiedzać? Bo przeżyjecie ze swoimi dziećmi świetną przygodę, zaangażujecie je w rodzinne zwiedzanie, pokażecie miasto, jego zabytki i historię w czasie zabawy i będziecie mieli cudne wspomnienia.
Jeśli nie macie czasu lub pomysłu jak zorganizować Tajne Misje to zerknijcie na nasz Bank Niezbędników – zbiór gotowców na rodzinne przygody! Kliknij tu – www.niezbedniki.com
Noclegi w Budapeszcie
W wakacje wpadamy z wizytą do Budapesztu z campingów położonych nad Balatonem – Napfeny, Fured czy ze Strand Holiday.
Zimą wybieramy noclegi w hotelu i korzystamy z promocyjnych ofert na Booking.com 🙂
Najlepsze campingi w Europie
Nasz Facebook
Nasza grupa na Facebooku
Niezbędnik poszukiwacza przygód
super przewodnik dla dzieci
Plac Bohaterów w Budapeszcie
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Podróże > Węgry > Budapeszt > Plac Bohaterów
Plac Bohaterów w Budapeszcie
Plac Bohaterów w Budapeszcie to jeden z głównych placów w mieście, na którym wznoszą się pomniki i posągi będące jednym z symboli stolicy. Podrzucamy kilka ciekawostek na temat tego miejsca.
Plac Bohaterów w Budapeszcie
Plac Bohaterów (po węgiersku Hősök tere) nazywany jest również placem Tysiąclecia lub placem Millenijnym. Znajduje się na końcu alei Andrássyego, jednej z najruchliwszych i najdłuższych ulic Budapesztu, która ma aż 2,4 km długości, a w niektórych miejscach aż 45 metrów szerokości.
Plac powstał w XIX wieku dla uczczenia 1000 – lecia Państwa Węgierskiego i był częścią znacznie większego projektu budowlanego, który obejmował również rozbudowę i remont Alei Andrássy’ego oraz budowę pierwszej linii metra w Budapeszcie. Hősök tere to także nazwa stacji metra linii M1, która została oddana do użytku w roku 1896. I to właśnie metrem najlepiej się tu dostać. Będziecie mieli okazję podziwiać klasyczny wystrój stacji żółtej linii metra w Budapeszcie, które jest najstarszą, kontynentalną linią metra w Europie.
Budowa placu została w większości zakończona w 1900 roku, kiedy to plac otrzymał swoją obecną nazwę.
Pomnik Tysiąclecia w Budapeszcie
Na środku stoi Pomnik Tysiąclecia, czyli 36-metrowa kolumna zaprojektowana przez Alberta Schickedanza. Szczyt kolumny przedstawia Archanioła Gabriela, który w prawej ręce trzyma Koronę Świętego Stefana, pierwszego króla Węgier. W lewej ręce anioł trzyma krzyż apostolski, symbol przyznany św. Stefanowi przez papieża w uznaniu jego starań o nawrócenie Węgier na chrześcijaństwo.
Kamień Pamięci Bohaterów
Znajduje się tu również Kamień Pamięci Bohaterów (Hősök emlékköve), wzniesiony w 1929 roku jako hołd dla tych, którzy zginęli broniąc granic Węgier. Kamień błędnie nazywany jest Grobem Nieznanego Żołnierza, gdyż to miejsce nie jest grobowcem. Nie pochowano tu żadnych żołnierzy, a pod pomnikiem przypominającym nagrobek znajduje się jedynie studnia artezyjska.
Studnia na Placu Bohaterów
W 1877 roku Vilmos Zsigmondy znalazł na terenie obecnego Placu Bohaterów wodę termalną na głębokości 970 metrów. Wywiercenie studni artezyjskiej zakończyło się w 1878 roku. Ta studnia zapewnia wodę dla Łaźni Széchenyi, która znajduje się za placem Bohaterów. Studnia wytwarza 831 litrów gorącej wody (74 stopnie Celsjusza) na minutę. Nad studnią zbudowano prostą konstrukcję, którą Zsigmondy nazwał domem wiertniczym. Budowla została rozebrana w 1884 roku i zastąpiona fontanną zwaną Gloriette, zaprojektowaną przez Miklósa Ybl. Dziś studnia jest schowana za płaską płytą z brązu, za Kamieniem Pamięci Bohaterów.
Kolumnada i posągi na Placu Bohaterów
Obok znajduje się kolumnada z posągami węgierskich przywódców, która ma 85 metrów długości. Na górze kolumnady znajdują się rzeźby przedstawiające m.in. Pracę i Dobrobyt, Wiedzę i Chwałę, a także wizerunki boga Wojny i bogini Pokoju.
Kiedy pomnik został wybudowany Węgry były częścią Cesarstwa Austro-Węgierskiego, więc pięć ostatnich posągów w lewej kolumnadzie przedstawiało członków rządzącej dynastii Habsburgów – Ferdynanda I, Leopolda I, Karola III, Marię Teresę i Franciszka Józefa I. Rzeźby te zostały uszkodzone podczas II wojny światowej, a po odbudowie pomnika Habsburgowie zostali zastąpieni obecnymi postaciami.
Budynki wokół Placu Bohaterów
Hősök tere otaczają dwa ważne budynki – Muzeum Sztuk Pięknych po lewej stronie i Pałac Sztuki po prawej stronie. Przy Alei Andrássy’ego znajduje się zaś ambasada Serbii.
Warto odejść kawałek od placu, na most Zielinski Hid, skąd rozpościera się widok na gotycki zamek Vajdahunyad. Zamek znajduje się w parku miejskim i został zbudowany w 1896 r. w ramach Wystawy Tysiąclecia. Projektantem zamku był Ignácy Alpára, który inspirował się innymi budowlami z różnych części Królestwo Węgier, zwłaszcza Zamkiem Hunyad w Transylwanii, znajdującym się na terenach dzisiejszej Rumunii. Budowla pierwotnie była wykonana z tektury i drewna, ale stała się tak popularna, że w latach 1904–1908 została przebudowana i powstał budynek z kamienia i cegły.
National Gallop Budapeszt
National Gallop to święto promujące węgierskie tradycje i kulturę wsi. Główną atrakcją tego wydarzenia jest wyścig konny, w którym może wziąć udział każdy pełnoletni obywatel Węgier. Zawodników wybiera się w drodze regionalnych konkursów, a zwycięzcy reprezentują miejscowość z której się wywodzą. Spektakularny wyścig odbywa się wokół placu, a towarzyszą mu imprezy kulinarne promujące kuchnię i wina regionu.
My mieliśmy okazję zobaczyć pomnik na Placu Bohaterów zarówno w dzień, jak i w blasku reflektorów w nocy. Zdecydowanie wieczorny widok zrobił na nas większe wrażenie Będąc w kolejnych dniach na taras widokowych przy Zamku Królewskim czy Baszcie Rybackiej udało nam się wypatrzyć pomnik, pomimo sporej odległości od Placu Bohaterów. Wy też spróbujcie go odnaleźć w panoramie miasta podziwiając widok na Peszt.
Noclegi w Budapeszcie
W wakacje wpadamy z wizytą do Budapesztu z campingów położonych nad Balatonem – Napfeny, Fured czy ze Strand Holiday.
Zimą wybieramy noclegi w hotelu i korzystamy z promocyjnych ofert na Booking.com 🙂
Najlepsze campingi w Europie
Nasz Facebook
Nasza grupa na Facebooku
Inne atrakcje Budapesztu
Budapeszt – co warto zobaczyć?
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Podróże > Węgry > Budapeszt > Co zobaczyć w Budapeszcie?
Budapeszt – co warto zobaczyć?
Buda, Obuda, Peszt, wiecie co je łączy? Budapeszt 🙂 Stolica Węgier zapewne wielu z Was kojarzy się wyłącznie z przepięknym budynkiem Parlamentu, każdy chyba widział ten pocztówkowy obrazek. Ale Budapeszt ma dużo więcej do zaoferowania! My wybraliśmy się do Budapesztu w czasie świąt Bożego Narodzenia, mając nadzieję na kilkudniową, ciekawą przygodę w świątecznej oprawie. Przeczytajcie zatem niniejszy artykuł, podpowiemy Wam co warto zobaczyć, bo to że warto odwiedzić stolicę Węgier, nikogo przekonywać chyba nie musimy 😉 Choćby dla samego Parlamentu warto… Ale po kolei.
Budapeszt – stolica Węgier
Budapeszt położony nad Dunajem przyciąga rocznie miliony turystów, zachęconych do odwiedzenia stolicy Węgier m.in. lotami oferowanymi przez tanie linie lotnicze. To też fajna miejscówka na weekendowy wypad autem – my z Wrocławia do Budapesztu mamy 600 kilometrów, więc wystarczyło kilka godzin i byliśmy na miejscu.
Budapeszt jest miastem gdzie większość atrakcji skupiona jest wzdłuż Dunaju, który oddziela Budę i Obudę od Pesztu. Ta naturalna granica wyznaczyła nam trasę zwiedzania, a jednocześnie stanowiła atrakcję samą w sobie ubarwiając miejski krajobraz. Krajobraz, który wzbogacony wzgórzami i górami w tle prezentuje się wyśmienicie, szczególnie w świetle zachodzącego słońca. Nic dodać, nic ująć.
I tak jeden dzień poświęciliśmy na zwiedzanie Budy, a drugi na zabytki Pesztu.
Zabytki i atrakcje Budy
Do największych atrakcji Budy należy Zamek Królewski, położony na szczycie Wzgórza Zamkowego. Tam też wybraliśmy się by podziwiać fantastyczną panoramę miasta i odkryć kilka tajemnic, które uwielbiamy. Sam zamek skrywa ich bowiem wiele – samo to, że data jego powstania nie jest znana jest dość intrygujące, a majestatycznie górujący pomnik mitycznego Turula dodaje pikanterii temu miejscu.
Ciekawostek jest znacznie więcej, a że Zamek Królewski to atrakcja, której nie można pominąć będąc w Budapeszcie, koniecznie zapoznajcie się z artykułem:
Wzgórze Gellerta w Budapeszcie
Jak już wspomnieliśmy we wstępie, zaletą miejskiego krajobrazu Budapesztu są wzgórza. Wzgórze Gellerta z kościołem w jaskini św. Iwana, ogromnym pomnikiem Wolności i cytadelą to miejsce w którym niegdyś zbierały się czarownice.
Przegapić tej atrakcji na pewno nie mogą rodzice z dziećmi, bowiem na jednym ze stoków znajduje się najlepszy plac zabaw w mieście. Dajmy więc naszym pociechom chwilę szaleństwa Zapoznajcie się więc z artykułem o Wzgórzu Gellerta, bowiem jest to miejsce, które powinno być na Waszej trasie zwiedzania.
Baszta Rybacka – blisko Zamku Królewskiego
Kilka minut spacerem od Zamku Królewskiego znajduje się Baszta Rybacka, jeden z najbardziej znanych elementów panoramy miasta, stanowiący jednocześnie część zabudowań Zamku. Na tle całego kompleksu, jeśli można tak rzec, znajduje się, pięknie zdobiony, kościół św. Marcina. Z Baszty rozciąga się również genialny widok na Peszt i jeden z bardziej urokliwych na Parlament. A że my lubimy piękne widoki to spędziliśmy tu dłuższą chwilę 🙂 Warto się tu zatrzymać, pospacerować w meandrach przejść, bram i kolumn, a potem przycupnąć na ławeczce i odpocząć. W otoczeniu pięknej architektury można poczuć się jak w bajce, zapominając że pierwotnie obszar ten służył do celów wojskowych. I pewnie dlatego losy Baszty były dość burzliwe, o czym przekonacie się czytając nasz tekst – klik tutaj: Baszta Rybacka w Budapeszcie
Zabytki i atrakcje Pesztu
Jak jest rzeka to muszą być mosty, bo jakoś trzeba się przemieszczać. Peszt z Budą łączy wiele mostów, ale najsłynniejszy to Most Łańcuchowy, który jako pierwszy spiął oba brzegi Dunaju.
Historia mostu jest niezwykła, podobnie jak jego konstrukcja, szczególnie widowiskowa wieczorami, kiedy rozświetla go tysiące żarówek. Koniecznie przeczytajcie nasz artykuł o Moście Łańcuchowym:
Parlament w Budapeszcie
I tak dotarliśmy do największego symbolu Budapesztu czyli przeglądającego się w wodach Dunaju Parlamentu. To perełka architektury, którą trzeba zobaczyć, zwiedzić, ale o której również warto dowiedzieć się więcej. Dlatego zachęcamy do przeczytania naszego wpisu o tej przepięknej budowli – klik TU
Punktów widokowych na Parlament jest wiele, my zdecydowaliśmy się usiąść nad brzegiem Dunaju, klasycznie naprzeciw budowli. I mimo, iż jest to widok oklepany, bo występuje na wielu pocztówkach, to na żywo nadal robi wrażenie. Szczególnie, jeśli zdecydujecie się przyjść w porze wieczornej, kiedy słońce skrywając się za horyzontem ustąpi miejsca miejskim iluminacjom świetlnym. Będziecie mieli wtedy okazję ujrzeć świetlny spektakl przemiany węgierskiego Hogwartu.
Bazylika św. Stefana – najważniejszy kościół w mieście
Najważniejszym kościołem, nie tylko w Budapeszcie, ale i w całym kraju jest Bazylika św. Stefana, skrywająca w sobie najważniejszą relikwię Węgier – prawą dłoń św. Stefana. Trochę to przerażające, ale nas nie zniechęciło, by zajrzeć do środka.
Poza funkcją sakralną, bazylika jest też genialnym punktem widokowym, gdyż z udostępnionej dla zwiedzających kopuły rozciąga się fantastyczny widok na miasto. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o odciętych dłoniach i innych tajemnicach katedry zerknijcie tu:
Budapeszt w czasie Bożego Narodzenia
Jeśli zwiedzacie Budapeszt w okolicach Bożego Narodzenia to koniecznie zaplanujcie na Waszej trasie zwiedzania wizytę na dwóch, największych i najczęściej odwiedzanych Jarmarkach Bożonarodzeniowych. Nie zapomnijcie też o przejażdżce Świątecznym Tramwajem, którego rozświetlone wagony wzbudzają zachwyt dzieci i fotografów, tłumnie ustawionych na trasie jego przejazdu. Więcej o jarmarkach przeczytacie tutaj: Jarmark Bożonarodzeniowy w Budapeszcie
Dzielnica Żydowska w centrum miasta
Zaledwie kilkanaście minut spacerem od Bazyliki św. Stefana dzieli Was od jednej z najbardziej niezwykłych dzielnicy żydowskich w Europie. Dzielnica żydowska w Budapeszcie słynie z największej w Europie synagogi, murali i ruin pubów – barów umiejscowionych w starych kamienicach. Naprawdę warto tu zajrzeć. Klimat tego miejsca jest zupełnie inny niż kilka przecznic wcześniej.
Metro w Budapeszcie jako idealny środek transportu
Będąc w Budapeszcie nie można odpuścić przejażdżki najstarszym metrem w Europie kontynentalnej. Pierwsza linię otwarto w 1896 roku! To linia żółta, która łączy Vörösmarty tér z Mexikói út i umiejscowiona jest wyłącznie po stronie Pesztu. Odrestaurowane stacje zachowały swój pierwotny charakter. My poczuliśmy się tu jak u schyłku XIX wieku. Zabrakło nam tylko pięknej sukni i cylindrów 🙂 Wszystkie potrzebne informacje o metrze w Budapeszcie znajdziecie tutaj: Metro w Budapeszcie
Plac Bohaterów
Metrem dojechaliśmy do stacji Hősök tere znajdującej się przy Placu Bohaterów, jednym z najważniejszych placów w mieście, na środku którego wznosi się monumentalny Pomnik Tysiąclecia i Kamień Pamięci Bohaterów. Miejsce to zdecydowanie lepiej prezentuje się wieczorem, kiedy oświetlenie wzmacnia wielkość znajdujących się tu pomników. Nas na szczęście do opuszczenia placu skusił górujący w tle gotycki zamek Vajdahunyad. Inspirowany Zamkiem Hunyad w Transylwanii spowodował u nas gęsią skórkę na sam widok, bowiem mieliśmy wrażenie, że zbliżamy się do siedziby Draculi. Zerknijcie tu, to się przekonacie sami: Plac Bohaterów w Budapeszcie
Budapeszt pełen zabytków i atrakcji
Budapeszt nas nie zachwycił… ale tylko pod kątem świątecznej atmosfery 😉 Spodziewaliśmy się pięknie przystrojonego miasta, a tylko miejscami świąteczne ozdoby cieszyły nasze oczy. Poza tym Budapeszt okazał się miastem zróżnicowanym widokowo, kulturowo, z wieloma własnymi tajemnicami. To miasto świetnie skomunikowane, więc nie będziecie mieli problemów z dotarciem do atrakcji. W okresie świątecznym na szczególna uwagę zasługują jarmarki, na których można kupić przepyszne węgierskie potrawy. Szczególnie polecamy langosze! Można się nimi dobrze posilić podczas spaceru.
Małe niedociągnięcia zrekompensowali nam bohaterowie Brawl Stars – kto ma dzieci ten wie o co chodzi. A w jaki sposób to się stało przeczytajcie tutaj: Budapeszt z dzieckiem – pomysł na zwiedzanie miasta
Noclegi w Budapeszcie
W wakacje wpadamy z wizytą do Budapesztu z campingów położonych nad Balatonem – Napfeny, Fured czy ze Strand Holiday.
Zimą wybieramy noclegi w hotelu i korzystamy z promocyjnych ofert na Booking.com 🙂
Najlepsze campingi w Europie
Nasz Facebook
Nasza grupa na Facebooku
Inne atrakcje Budapesztu
Jarmark Bożonarodzeniowy w Budapeszcie
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Podróże > Węgry > Budapeszt > Jarmark Bożonarodzeniowy
Jarmark Bożonarodzeniowy w Budapeszcie
Jarmark Bożonarodzeniowy w Budapeszcie mieliśmy okazję podziwiać w czasie ostatnich świąt Bożego Narodzenia, które spędziliśmy w stolicy Węgier. Urocze wyroby rękodzielnicze, pyszne regionalne przysmaki i pachnący grzaniec to tylko kilka z wielu atrakcji, które tu na Was czekają.
Jarmark Bożonarodzeniowy w Budapeszcie
W Budapeszcie jest kilka – mniejszych i większych jarmarków bożonarodzeniowych. Otwarte są zwykle od połowy listopada do końca grudnia. Najpiękniejszym, najstarszym i najbardziej znanym jest Jarmark Bożonarodzeniowy na placu Vörösmarty zlokalizowany w sercu miasta. Jarmark organizowany jest tutaj od 1998 roku.
Drugi najczęściej odwiedzany to jarmark przed Bazyliką św. Stefana. Na jarmarku bożonarodzeniowym przy Bazylice w Budapeszcie znaleźliśmy budki z rękodziełem oraz specjalne węgierskie przysmaki. Ciekawa jest świąteczna projekcja laserowa na bazylice i niewielkie lodowisko na placu przed kościołem.
Rękodzieło na jarmarku w Budapeszcie
Do najpopularniejszych produktów sprzedawanych na jarmarkach należą wyroby ze szkła, rzeźby w drewnie, świece, ceramika czy paski i torebki ze skóry. Można trafić również na urocze koronki i hafty. Tradycją staje się, że Węgrzy wręczają sobie na święta drobne upominki przygotowane przez rękodzielników i zakupione właśnie na jarmarkach.
Przysmaki jarmarków bożonarodzeniowych
Do tradycyjnych potraw bożonarodzeniowych Węgrów należy kürtőskalács czyli po polsku kurtoszkołacz – tradycyjne węgierskie ciasto, które piecze się nad żarzącym ogniem. Ciasto to wywodzi się z antycznej Grecji, gdzie w podobny sposób wypiekano chleb Obeliasa. Miał on dwa metry długości i musiał być noszony przez dwie osoby.
Innym przysmakiem jarmarku są langosze – specjalność kuchni węgierskiej. Są to placki z mąki, drożdży i ziemniaków. Jada się je z masłem czosnkowym, serem żółtym czy szynką. Można też na słodko ze śmietaną i cukrem. Poza tym sporo jest stoisk z kiełbasą, mięsem czy pieczonymi kasztanami.
Christmas Light Tram w Budapeszcie
Ozdobiony tysiącami lampek świąteczny tramwaj wyjeżdża w okresie świątecznym zawsze po zmroku i kursuje na linii numer 2, która jest najlepszą, widokową trasą tramwajową w Budapeszcie. Linia biegnie wzdłuż Dunaju, a z okien tramwaju można podziwiać podświetlone, największe zabytki miasta tj. Parlament, Zamek Królewski, Baszta Rybacka, Wzgórze Gellerta czy Most Łańcuchowy. My na tramwaj numer 2 czekaliśmy kilkanaście minut. Warto było na niego czekać, pomimo chłodu i zmęczenia całodniowym zwiedzaniem. Tramwaj to nie jedyny świąteczny pojazd. W grudniu po ulicach Budapesztu śmiga też Trolejbus Św. Mikołaja.
Noclegi w Budapeszcie
W wakacje wpadamy z wizytą do Budapesztu z campingów położonych nad Balatonem – Napfeny, Fured czy ze Strand Holiday.
Zimą wybieramy noclegi w hotelu i korzystamy z promocyjnych ofert na Booking.com 🙂
Najlepsze campingi w Europie
Nasz Facebook
Nasza grupa na Facebooku
Inne atrakcje Budapesztu
Wzgórze Gellerta w Budapeszcie
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Podróże > Węgry > Budapeszt > Wzgórze Gellerta
Wzgórze Gellerta w Budapeszcie
Wzgórze Gellerta to położone jest na prawym brzegu Dunaju i znajduje się po stronie Budy. Jeśli chcecie wiedzieć dlaczego warto się tu wdrapać i co czeka na szczycie przeczytajcie ten artykuł do końca.
Wzgórze Gellerta w Budapeszcie
Góra Gellerta ma 235 metrów n.p.m. i wznosi się nad Dunajem, na jego prawym brzegu. Najbliższe mosty, którymi można się dostać z Pesztu pod wzgórze to Most Elżbiety i Most Wolności. Nazwa tego miejsca wzięła się od legendy, która głosi, że w 1046 roku, kiedy to biskup Gerard Sagredo (węg. Szent Gellért) został zepchnięty przez pogan ze wzgórza w beczce wprost do Dunaju i poniósł śmierć w sposób okrutny. Wzgórze z twierdzą razem ze wzgórzem zamkowym i Zamkiem Królewskim oraz Basztą Rybacką tworzą kompleks wpisany w 1997 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Jaskinia św. Iwana
Do największych atrakcji wzgórza należy zaliczyć jaskinię nazywaną Jaskinią świętego Iwana (Szent Iván-barlang). Podobno mieszkał tu kiedyś pustelnik, a w XIX wieku jaskinię zamieszkiwała biedna rodzina, która zbudowała tu sobie dom. W latach dwudziestych XX wieku mnisi paulińscy, zainspirowani kościołem w Lourdes stworzyli w jaskini kaplicę i klasztor. W czasie II wojny światowej zamieniono je na szpital polowy dla armii niemieckiej. Po wojnie przez wiele lat kaplica była zamknięta, gdyż ówczesny Urząd Ochrony Państwa, w związku z działaniami przeciwko kościołowi katolickiemu, zapieczętował wejście do kaplicy.
W 1989 roku mur zagradzający wejście do kaplicy runął i Zakon Paulinów powrócił do jaskini. Obecnie świątynia to zarówno miejsce kultu religijnego jak i atrakcja turystyczna. Wejścia strzeże św. Stefan przy koniu.
Cytadela w Budapeszcie
W połowie XIX wieku władze austriackie wybudowały na szczycie wzgórza cytadelę w kształcie litery U. Mury tej budowli obronnej mają aż 4 metry wysokości i kilkanaście grubości. Po stworzeniu Austro-Węgier wojska austriackie opuściły cytadelę, która w XX wieku służyła za bazę wojsk sowieckich. Obecnie mieści się tu wystawa broni. Cytadela to świetny punkt widokowy, z którego rozciąga się piękna panorama Pesztu.
Pomnik Wolności na Wzgórzu Gellerta
Oprócz twierdzy, na szczycie znajdziecie też ogromny Pomnik Wolności z 1947 roku, który w momencie wznoszenia poświęcony był żołnierzom radzieckim, którzy stracili życie w walce o Budapeszt. Po upadku bloku wschodniego władze Budapesztu usnęły z pomnika symbole radzieckie i od tego czasu pomnik upamiętnia wszystkich żołnierzy poległych za Węgry. Pomnik na Wzgórzu Gellerta widoczny jest z daleka. To ogromna rzeźba kobiety trzymającej nad głową liść palmowy. 14 metrowy pomnik ustawiony jest na 26 metrowym cokole, który wieczorami jest podświetlony.
Góra czarownic w Budapeszcie
W XVII wieku wzgórze uznawane było za miejsce spotkań i tańców czarownic. Według legendy czarownice spotykały się tu w soboty, przylatując na miotłach z najodleglejszych zakątków kraju. Zła sława wzgórza ciągnęła się za nim przez kolejne dziesięciolecia. Uważane było za miejsce niebezpieczne, szczególnie w XIX wieku, kiedy okolicę zamieszkiwała biedota i wielu przestępców.
Przyroda na Wzgórzu Gellerta
Wzgórze jest też rezerwatem przyrody i należy do Parku Narodowego Dunaj-Ipoly. Ma specyficzny mikroklimat wynikający z nasłonecznienia, gdzie południowy stok jest mocno nasłoneczniony, zaś północny jest pozbawiony światła słonecznego. I choć teren ten spor stracił ze swojej naturalności, to jednak przetrwało tu sporo gatunków roślin i zwierząt tj. srebrny jesion, figi czy krzewy różane zasadzone jeszcze za czasów tureckich, tuje, cyprysy.
Plac zabaw na wzgórzu
Plac zabaw umieszczony na południowym stoku to jeden z najlepszych placów zabaw w mieście. Są tu duże zjeżdżalnie, drewniane domki i trampoliny. To dobre miejsce na odpoczynek z dziećmi w czasie zwiedzania.
Więcej zdjęć ze Wzgórza Gellerta
Noclegi w Budapeszcie
W wakacje wpadamy z wizytą do Budapesztu z campingów położonych nad Balatonem – Napfeny, Fured czy ze Strand Holiday.
Zimą wybieramy noclegi w hotelu i korzystamy z promocyjnych ofert na Booking.com 🙂
Najlepsze campingi w Europie
Nasz Facebook
Nasza grupa na Facebooku
Inne atrakcje Budapesztu
Bazylika św. Stefana w Budapeszcie
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Podróże > Węgry > Budapeszt > Bazylika św. Stefana
Bazylika św. Stefana w Budapeszcie
Bazylika św. Stefana w Budapeszcie jest jednym z najpiękniejszych i najbardziej znaczących kościołów w kraju. Obok Parlamentu, Zamku Królewskiego czy Baszty Rybackiej jest też jedną z atrakcji miasta. My mieliśmy okazję zwiedzać kościół w czasie świąt Bożego Narodzenia, kiedy wnętrze wypełniał zapach sosnowych igieł. Zobacz, co warto wiedzieć o Bazylice.
Bazylika św. Stefana w Budapeszcie
Bazylika poświęcona jest św. Stefanowi, pierwszemu koronowanemu władcy Węgier, żyjącemu na przełomie X-XI wieku, choć pierwotnie kościół miał nosić imię świętego Leopolda, patrona Austrii. Jego powstanie zainicjowała Rada Miasta Pest na początku XIX wieku. Zbieranie środków na budowę kościoła trwało blisko 40 lat. W 1845 roku na głównego architekta mianowany został József Hild. Był to ważny członek miasta, który na swoim koncie miał już projekty świątyń w innych węgierskich miejscowościach tj. Oszyhom i Eger. Ostatecznie rozpoczęto wznoszenie świątyni w 1851 roku.
W czasie budowy József Hild umarł, a prace po nim przejął Miklos Ybl. W 1868 roku doszło na terenie budowy do katastrofy. Zawaliła się wybudowana na podstawie planów Hilda kopuła. Ybl potwierdził, że wybudowano ją ze słabej jakości materiałów, gdyż głównym budulcem był kamień i cegły o różnej wielkości i strukturze, które przynosili mieszkańcy. Dodatkowo sama kopuła miała wady konstrukcyjne. Całe to wydarzenie wstrzymało prace nad katedrą na przeszło rok, a Miklos Ybl w tym czasie przygotował nowe projekty i zmienił istniejące plany.
Kościół poświęcono w 1905 roku, a w 1931 papież Pius XI nadał mu miano bazyliki mniejszej. W czasie II wojny światowej kościół uległ zniszczeniu, a w czasie remontu w 1947 roku zapaliła się drewniana konstrukcja dachu. Kolejny duży remont budynek przeszedł na początku XXI wieku. Zyskał wtedy również oświetlenie fasady, która teraz pięknie prezentuje się o zmroku.
Ciekawostki o Bazylice św. Stefana
Bazylika jest drugim najwyższym budynkiem w Budapeszcie po Parlamencie, a także trzecim najwyższym budynkiem na Węgrzech. Budynek ma 96 metrów wysokości, 87,4 metra długości i 55 metrów szerokości. W jej wnętrzach zmieści się osiem tysięcy osób. Na południowej wieży znajduje się Wielki Dzwon świętego Stefana. Waży 9250 kilogramów i ma średnicę 240 cm. To największy dzwon na Węgrzech, który bije tylko kilka dni w roku – słychać go 20 sierpnia, w Sylwestra oraz ważne święta. Na codzień słychać inne dzwony zamontowane na wieżach Bazyliki. Wstęp do kościoła jest płatny, ale wrzuca się “co łaska”.
Relikwia św. Stefana
Najcenniejszą relikwią kościoła, jak i całych Węgier jest zmumifikowana prawa dłoń św. Stefana czyli Szent Jobb, traktowana jako skarb narodowy. Po śmierci króla, przez kraj przetoczyły się krwawe walki o tron. W obawie przed zbezczeszczeniem zwłok króla Stefana, usunięto sarkofag, a zwłoki ukryto w grobie pod bazyliką, w której został pochowany. W tym czasie okazało się, że prawa ręka króla jest nietknięta, przez co uznana została za posiadającą cudowną moc. Oderwano ją więc od reszty ciała i umieszczono w skarbcu. Gdy wieść o cudownej dłoni rozeszła się po świecie, wielu władców chciało ją mieć, stąd rozpoczęła się kilkusetletnia podróż tzw. Świętej Prawicy. Dłoń św. Stefana była m.in. na terytorium dzisiejszej Rumunii, w Dubrowniku czy Bośni. Dopiero w XVIII wieku, cesarzowa Maria Teresa zdołała odzyskać relikwie i sprowadzić je do Wiednia. Stąd dłoń św. Stefana została uroczyście przetransportowana do Pesztu, a cesarzowa powołała Zakon Najświętszej Marii Panny, który miał za zadanie sprawiać opiekę nad relikwią.
Podczas II wojny światowej dłoń i klejnoty koronacyjne zostały zabrane z Zamku Królewskiego w Budapeszcie i ukryte w jaskini w Salzburgu. Relikwia powróciła na Węgry w 1945 roku. Obecnie znajduje się w relikwiarzu w jednej z kaplic Bazyliki św. Stefana. Co roku, 20 sierpnia wynoszona jest na ulice Budapesztu w uroczystej procesji.
Punkt widokowy na kopule bazyliki
Bazylika św. Stefana to również jeden z najlepszych punktów widokowych w mieście, gdyż kopułę udostępniono dla zwiedzających. Za dodatkową opłatą można wjechać windą na szczyt kościoła. Istnieje też opcja wdrapanie się po 364 schodach. Mozolną wspinaczkę wynagradza widok na Budapeszt.
Noclegi w Budapeszcie
W wakacje wpadamy z wizytą do Budapesztu z campingów położonych nad Balatonem – Napfeny, Fured czy ze Strand Holiday.
Zimą wybieramy noclegi w hotelu i korzystamy z promocyjnych ofert na Booking.com 🙂
Najlepsze campingi w Europie
Nasz Facebook
Nasza grupa na Facebooku
Inne atrakcje Budapesztu
Dzielnica żydowska w Budapeszcie
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Podróże > Węgry > Budapeszt > Dzielnica Żydowska
Dzielnica żydowska w Budapeszcie
Zaledwie 10 minut spacerem od Bazyliki św. Stefana w centrum Budapesztu znajduje się dzielnica żydowska zwana Erzsébetváros. To jedna z najpiękniejszych i najciekawszych dzielnic żydowskich w Europie. Podpowiadamy co warto tu zobaczyć.
Historia dzielnicy żydowskiej w Budapeszcie
Pierwsi Żydzi pojawili się w Peszcie pod koniec XVIII wieku, kiedy to zniesiono zakaz osiedlania się ich w tym mieście. Większość pierwszych żydowskich mieszkańców pochodziła z pobliskiej Obudy. Pod koniec XIX wieku społeczność żydowska w Peszcie była już największą na Węgrzech, a na początku XX wieku Żydzi stanowili 1/5 mieszkańców Budapesztu i byli obecni w każdej części miasta.
Oficjalnie dzielnica Erzsébetváros powstała w 1873 roku w wyniku zjednoczenia miasta. Ze względu na zamieszkujące ją mniejszości religijne, znajdujące się tu synagogi oraz fakt, że w czasie wojny na tym terenie wyznaczono Wielkie Getto, w którym w nieludzkich warunkach stłoczono ludność żydowską, obecnie tą część miasta nazywa się dzielnicą żydowską.
Dzielnica żydowska w Budapeszcie – co warto zobaczyć?
Na dość niewielkim obszarze, w promieniu kilkuset metrów znajduje się dzielnica żydowska, bardzo różniąca się od pozostałej części Budapesztu. To tu zachował się tzw. trójkąt żydowski, pokazujący 3 główne nurty judaizmu, których symbolem są trzy synagogi znajdujące się na tym terenie.
Wielka Synagoga w Budapeszcie
Najważniejszym budynkiem sakralnym tej części miasta jest Wielka Synagoga, zwana także Centralną. Wielka Synagoga to największa synagoga w Europie i trzecia co do wielkości na świecie, tuż za budowlą w USA i Izraelu. Znajduje się przy placu Herzla, ma 75 metrów długości i 27 metrów szerokości. Jednocześnie może pomieścić prawie 3000 osób.
W XIX wieku poproszono najwybitniejszych architektów tamtych czasów o przedstawienie projektów nowej synagogi. W konkursie udział wziął m.in. József Hild, pierwszy projektant bazyliki św. Stefana. Wygrał pomysł Ludwiga Förstera, słynnego, wiedeńskiego architekta. Urzekł on komisję nawiązaniami do świątyni Salomona, wykorzystaniem starożytnych i mauretańskich ornamentów, nowoczesnych materiałów oraz nawiązaniem do kościołów chrześcijańskich w okolicy. I o ile wygląd budowli zawierzono Försterowi, tak wnętrze zaprojektował inny architekt biorący udział w konkursie – Frigyes Feszl. Uroczyste otwarcie Wielkiej Synagogi miało miejsce w 1859 roku.
Budowla bardzo ucierpiała w czasie wojny i przez wiele dziesięcioleci była zamknięta. Odbudowano ją dopiero w w latach 90-tych. Dziś udostępniona jest do zwiedzania, organizowane są tu również koncerty muzyki poważnej, a także służy oczywiście celom obrzędowym.
W czasie wojny synagoga znajdowała się na terenie getta, a dziś znajduje się tu tablica upamiętniająca to miejsce, jest też „tablica sprawiedliwych” czyli osób pomagających Żydom oraz cmentarz ofiar. Znajdziecie tu również niezwykle wzruszający pomnik upamiętniający ofiary Holocaustu. Ma kształt płaczącej wierzby, której każdy liść ma wygrawerowane imię i nazwisko ofiar zbrodni. Na terenie Synagogi znajduje się również Muzeum Historii i Religii Żydowskiej.
Synagoga Rumbach
Synagoga Rumbach wybudowana została w XIX wieku wg projektu austriackiego architekta Otto Wagnera. Architekt nawiązał do budowli mauretańskich, szczególnie tych znanych z Alhambry. Znajduje się na ulicy Sebestyéna Rumbacha i należała do umiarkowanych konserwatystów. Obecnie nie jest udostępniona dla zwiedzających, choć często można tu spotkać wycieczki podziwiające budynek z zewnątrz.
Synagoga Ortodoksyjna
Przy ulicy Kazinczy znajduje się trzecia synagoga, która należy do ortodoksyjnych Żydów. Budowa rozpoczęła się w 1911 r. i trwałą dwa lata. Dziś synagoga przy ulicy Kazinczy używana jest przez ortodoksów jedynie w wielkie święta. Na co dzień członkowie wspólnoty modlą się w domach modlitwy. To co warto wiedzieć, to fakt, że okolica synagogi obfituje w koszerne restauracje, piekarnie i cukiernie.
Ruin pubs w Budapeszcie
Dzielnica żydowska to nie tylko zabytki i synagogi. To także popularne na całym świecie ruin puby – bary i dyskoteki umieszczone w ruinach lub opuszczonych budynkach, które są sercem nocnego życia Budapesztu. Bardzo często, wyglądające niepozornie bramy czy drzwi do kamienic prowadzą do unikatowych, imprezowych miejsc. Pomysł na ruin puby zrodził się na początku XXI wieku i szybko został podchwycony. W imprezowej dzielnicy działa ponad 500 barów, restauracji i klubów. Najsłynniejszym ruin pubem i pierwszym jaki powstał w Budapeszcie jest Szimpla przy ul. Kazinczy.
I choć Budapeszt zasłynął w świecie swoimi pubami, to jednak przysporzył mieszkańcom więcej złego niż dobrego. W momencie, gdy tanie linie lotnicze utworzyły połączenia do Budapesztu, miasto zalała fala imprezowiczów. A co za tym idzie wrzaski, regularne zniszczenia, problemy z czystością i mnóstwo śmieci. Większość mieszkańców zmuszona była sprzedać swoje mieszkania i przenieść się do spokojniejszych dzielnic. Instytucje kulturalne przestały istnieć, działają małe sklepy, głównie z alkoholem. I choć wydaje się, że dzielnica ruin pubów to złoty interes, to prawdopodobnie wkrótce przestanie istnieć. Budynki w których się znajdują zostają powoli zamykane i grozi im rozbiórka. A w ich miejscach wyrastają apartamentowce, modne butiki i restauracje o zupełnie innym klimacie i klienteli.
Gozsdu Udvar, czyli podwórze Gozsdu, to znajdujące się pomiędzy kamienicami, połączone ze sobą pasaże i podwórka. Na wąskiej dwustumetrowej uliczce tłoczą się liczne sklepy i punkty usługowe. Tutaj skusiliśmy się na pyszny, świąteczny obiad składający się z tradycyjnych dań kuchni węgierskiej – gulasz, kaczkę i langosza.
Murale w dzielnicy żydowskiej
Kolejną charakterystyczną cechą dzielnicy są zdobiące budynki murale, co mocno kontrastuje z okolicznymi, szarymi budynkami. Niektóre malowidła są ogromne, jak chociażby mural upamiętniający wygraną Węgrów w meczu piłkarskim z Anglią. Udało nam się też odnaleźć też mural upamiętniający przyjaźń polsko-węgierską.
Noclegi w Budapeszcie
W wakacje wpadamy z wizytą do Budapesztu z campingów położonych nad Balatonem – Napfeny, Fured czy ze Strand Holiday.
Zimą wybieramy noclegi w hotelu i korzystamy z promocyjnych ofert na Booking.com 🙂
Najlepsze campingi w Europie
Nasz Facebook
Nasza grupa na Facebooku
Inne atrakcje Budapesztu
Lindau z dzieckiem – pomysł na rodzinne zwiedzanie
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Pomysły na zwiedzanie > Lindau
Agent w Lindau
Pamiętacie pierwsze sezony programu “Agent” z Marcinem Mellerem w roli prowadzącego? Był to pierwszy i jedyny polski reality show, który skradł nasze serca Reaktywowany po latach “Agent Gwiazdy” był dla nas kompletnie bez polotu, a ważniejsze od zdrowej rywalizacji i rozwiązywania zadań okazywały się konflikty, knucie i intrygi celebrytów. Już kiedyś planowaliśmy “zafundować” Michasiowi zwiedzanie nowego miejsca poprzez wykonywanie zadań rodem z Agenta 🙂 Niemieckie Lindau, położone nad Jeziorem Bodeńskim idealnie się do tego nadawało.
Pomysł na zwiedzanie miasta z dzieckiem
Planując majówkowy pobyt w Lindau, wiedzieliśmy, że przyszedł w końcu czas na zabawę w Agenta Przed przyjazdem przygotowaliśmy niezbędne rekwizyty, mapy i zadania dla 5 letniego wówczas Michasia, dla których inspiracją były zmagania zawodników z programu “Agent”. Po przyjeździe nad Jezioro Bodeńskie, okazało się, że pogoda bywa w maju kapryśna. Przywitała nas ulewa i niska temperatura. Niezrażeni pogodą wskoczyliśmy w kalosze, kurtki przeciwdeszczowe i ruszyliśmy na poszukiwanie przygody Mapę miasta i pierwsze zadanie wręczyliśmy Michałowi już w samochodzie. Polegało na złamaniu kodu i odszyfrowaniu pierwszego miejsca do którego musiał dotrzeć. Samochód zaparkowaliśmy na dużym publicznym parkingu, znajdującym się przed mostem łączącym wyspę z lądem. Michaś ruszył dziarsko przed siebie 🙂
Agent w Lindau
Pierwszym punktem był kościół św. Stefana, do którego Michał za pomocą mapy dotarł bez problemu, pomimo strasznie skomplikowanych i długich niemieckich nazw ulic. Przy kościele otrzymał kolejne zadanie. Tym razem wspólnie z nami musiał zagrać w literki na końcu wyrazów. Zabawa polega na podawaniu kolejnych słów, które zaczynają się na literę, kończącą wyraz poprzedni. Utrudnieniem było to, że należało podawać słowa związane z miastem. Pierwszy wyraz – samochód – był już podany. Kolejno dodaliśmy do niego “dom”, “most”, “trakt”, “telefon” itd. Po spisaniu wszystkich słów zadaniem Michała było odnalezienie wypisanych rzeczy nim dotrze do kolejnego punktu zaznaczonego na mapie.
Udało się znaleźć wszystkie elementy z listy. Gdy dotarliśmy do punktu na mapie, wręczyliśmy Michasiowi kolejne zadanie. Tym razem należało rozwiązać krzyżówkę, a hasło było nazwą następnego miejsca, które należało dojść. Rozwiązaniem krzyżówki był Stary Ratusz, który znajdował się w pobliżu. Przy nim Michał dostał kolejne polecenie, które najbardziej mu się spodobało. Następne zadanie wymagało sporego przygotowania przed przyjazdem, ale się opłaciło! Tym razem się rozdzieliliśmy. Tomek został z Michasiem, a ja udałam się w nieznanym kierunku. Michaś dostał mapę z zaznaczonymi skrzyżowaniami i 6 pytaniami, na które musiał bezbłędnie odpowiedzieć. W zależności od udzielonej odpowiedzi – TAK lub NIE – musiał kierować się zgodnie ze strzałkami na mapie. Tylko poprawne odpowiedzi gwarantowały dotarcie do mnie. Pytania nie należały do najłatwiejszych, ale były tak ułożone, by Michał po chwili zastanowienia był w stanie odpowiedzieć na nie dobrze. I tak na skrzyżowaniach czekało na niego pytanie w stylu “Czy Sekwana przepływa przez Paryż?” lub “Czy flaga Niemiec jest niebiesko-czerwono-żółta?”
Udało się bezbłędnie odpowiedzieć na 6 pytań i po około 15 minutach chłopaki dotarły do mnie. W kolejce czekało już zadanie fotograficzne. Michaś musiał upolować i zatrzymać w kadrze rzeczy z otrzymanej listy. Znalazły się tam takie wyrazy jak: plecak, jedzenie, mapa, buty, kwiatek itp. Po zrobieniu wszystkich zdjęć przyszedł czas na ostatnie zadanie. Michał otrzymał zagadki dotyczące budynków – m.in. szpitala, przedszkola, remizy strażackiej czy latarni morskiej. Musiał zgadnąć wszystkie nazwy budowli i w okolicy znaleźć jedną z nich. Zadanie okazało się bardzo proste – po chwili wskazywał palcem latarnię morską.
Na tym jednak zabawa się nie skończyła. Jak w prawdziwym “Agencie” do zdobycia była kasa! Zawrotna kwota 5 euro mogła trafić w ręce Michała od razu. Jednak dostał od nas propozycję nie do odrzucenia Jeśli zdecydowałby się zaryzykować pieniądze i spróbować wrócić na parking bez mapy i żadnej podpowiedzi z naszej strony, mógł podwoić wygraną i zgarnąć 10 euro. Poszedł na to! Zaryzykował i ruszył przed siebie. Szedł przed nami i bez najmniejszych problemów wydostał się z plątaniny uliczek i wyszedł prosto na most prowadzący na parking. To proste ćwiczenie udowodniło nam jak gra miejska, która zwraca uwagę dziecka na szczegóły mijanych obiektów i charakterystyczne miejsca, pozwala w świetny sposób zorientować się w terenie.
Polecamy Wam taką zabawę! To świetny trening posługiwania się mapą i przy okazji super zabawa dla całej rodziny. I nie musicie jechać do Lindau 🙂 W taką zabawę możecie grać wszędzie. Nasza przygoda w Lindau była tylko próbką tego, czego dokonaliśmy trzy lata później grając w Agenta przez trzy tygodnie pobytu we Francji i Hiszpanii 🙂
Noclegi w Lindau
My spędzaliśmy majówkę na campingu Gitzenweiler Hof w okolicach Lindau.
Jeśli wolicie noclegi w hotelu to zerknijcie na promocyjne oferty na Booking.com 🙂
Najlepsze campingi w Europie
Nasz Facebook
Nasza grupa na Facebooku






































