Wyspa Młyńska w Bydgoszczy

Campingi w europie

Campingi
W europie

Podróże po europie

Podróże
Po Europie

Pomysły na zwiedzanie

Pomysły
Na zwiedzanie

Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie

Strona główna > Podróże > Polska > Bydgoszcz > Wyspa Młyńska

Wyspa Młyńska w Bydgoszczy – zielone miejsce w centrum miasta

Wyspa Młyńska to jedno z najpiękniejszych i najbardziej charakterystycznych miejsc w Bydgoszczy, uwielbiane zarówno przez  mieszkańców, jak i turystów. Położona w sercu miasta, kilka kroków od Starego Rynku. Otoczona wodami rzeki Brdy i jej odnogami, stanowi prawdziwą oazę zieleni, pełną zabytkowych budowli i nowoczesnych przestrzeni kulturalnych. Jej historia sięga średniowiecza, a nas zachwycił tu najbardziej efekt połączenia nowoczesnej rewitalizacji z poszanowaniem tradycji. 

Historia Wyspy Młyńskiej

Historia Wyspy Młyńskiej jest nierozerwalnie związana z historią Bydgoszczy i jej rozwojem jako ośrodka handlowego i przemysłowego. Zagospodarowanie wyspy rozpoczęło się w średniowieczu i wiąże się z budową młynów, od których wzięła swoją nazwę. 

Już w XIV wieku, wraz z nadaniem praw miejskich Bydgoszczy przez króla Kazimierza Wielkiego w 1346 roku, rozpoczął się rozwój młynarstwa i przemysłu na wyspie. Korzystne położenie nad Brdą oraz rozbudowa systemu kanałów i śluz sprzyjały rozwojowi handlu i transportu wodnego, który przez wieki był kluczowy dla miasta. 

Początkowo na Wyspie Młyńskiej funkcjonowały młyny zbożowe, tartaki oraz inne zakłady przetwórcze, które napędzane były siłą wody. To właśnie wodne młyny dały nazwę wyspie, będącej przez stulecia centrum bydgoskiego przemysłu.  W XVII i XVIII wieku Bydgoszcz była ważnym ośrodkiem handlowym, a Wyspa Młyńska pełniła kluczową rolę w przetwarzaniu i magazynowaniu towarów, które spływały rzeką Brdą do Gdańska, skąd były eksportowane na zachód Europy.

Mennica na Wyspie Młyńskiej

Bardzo ważnym momentem w historii Wyspy Młyńskiej było założenie mennicy przez Stanisława Cikowskiego pod koniec XVI wieku. Mennica, początkowo prywatna, wkrótce stała się królewską i produkowała ogromne ilości monet, takich jak szelągi, talary czy słynne boratynki. 

Kompleks menniczy był rozległy, z wieloma budynkami i urządzeniami. Co ważne cała fabryka była odizolowana od miasta – samo położenie na wyspie czyniło ją trudno dostępną, a dodatkowo otoczona była murem i ogrodzeniem. Poprzez Bramę Menniczą wjeżdżało się do mennicy jak do osobnego miasta. Funkcjonowało wiele budynków, w tym m.in w tym kuźnia, w której przygotowywano krążki na monety, dom ślusarza i najważniejsza – .„kamienica z pręgarnią", gdzie bito monety. Mennica, będąca jedną z największych w ówczesnej Rzeczpospolitej przestała działać około 1702 roku.

Młyny Rothera

Niewątpliwie jednymi z budynków na Wyspie Młyńskiej, które przyciągają wzrok są pięknie odrestaurowane Młyny Rothera, które powstały w pierwszej połowie XIX wieku. Na miejscu dotychczasowych ogrodów, przejętych przez państwo pruskie, zadecydowano o rozbudowie kompleksu młyńskiego. To była największa inwestycja państwowa w tamtym czasie. W 1846 roku rozpoczęła się budowa młynów, których nazwa – Młyny Rothera wzięła się od nazwiska pruskiego ministra rolnictwa – Christiana von Rothera.  Zbudowano ogromny budynek produkcyjny z magazynem zbożowym, kotłownie, maszynownie spichlerz mączny i przepompownię. Młyn zasilany był energią wodną za pomocą wielkich kół młyńskich, a składał się z trzech brył – budynku głównego i dwóch budynków skrzydłowych. Co ciekawe młyny działały aż do lat 90-tych ubiegłego wieku.

Po zamknięciu młynów budynki wystawiono na sprzedaż, a inwestor, który je zakupił planował otwarcie hotelu. Jednak spółka popadła w kłopoty finansowe i obiekt przechodził z rąk do rąk, ale żadna firma nie zrealizowała planów. Budynki wyglądały fatalnie na tle rewitalizowanej wyspy. Dlatego miasto podjęło decyzję o nabyciu Młynów Rothera, co zakończyło sie podpisaniem aktu notarialnego w 2013 roku.  

Obecnie, w poprzemysłowym zabytku dostępnym dla mieszkańców i turystów odbywają się wystawy, warsztaty i koncerty.  Na dachu znajduje się darmowy punkt widokowy z którego genialnie widać miasto! Możecie także skorzystać z oferty kawiarni i lodziarni.

Kanał Bydgoski przy Wyspie Młyńskiej

Będąc na Wyspie Młyńskiej nie można nie wspomnieć o Kanale Bydgoskim, bo to jeden z najważniejszych i najbardziej fascynujących zabytków techniki hydrotechnicznej w Polsce. To sztuczna droga wodna, która łącząc dorzecza Wisły i Odry, pełni nie tylko rolę transportową, ale również odgrywa istotną rolę w krajobrazie i historii Bydgoszczy. Zbudowany w XVIII wieku kanał ma bogatą przeszłość i znaczenie gospodarcze, które ewoluowało na przestrzeni wieków.

Kanał Bydgoski został oddany do użytku w 1774 roku, a jego budowa była ściśle związana z sytuacją polityczną tamtego okresu. Po I rozbiorze Polski, Bydgoszcz znalazła się pod panowaniem Prus, które dostrzegły strategiczny potencjał miasta położonego nad rzeką Brdą. Pomysł budowy kanału zrodził się z potrzeby stworzenia połączenia między dwoma głównymi rzekami regionu — Wisłą i Odrą — w celu rozwoju handlu i komunikacji. I co ważne – to kanał czynny do dziś!

Król Prus Fryderyk II, osobiście poparł projekt i zlecił jego realizację. Kanał miał umożliwić szybki transport towarów, przede wszystkim zboża, między nadwiślańskimi terenami Rzeczypospolitej a Śląskiem i Zachodnią Europą. Budowa blisko 27 kilometrowego odcinka trwała nieco ponad półtora roku, co na tamte czasy było niezwykłym wyczynem. Dzieło wykonali w dużej mierze robotnicy oraz sprowadzeni z zagranicy specjaliści. Prace przy budowie rozpoczęto właśnie od  przebudowy systemu wodnego wokół Wyspy Młyńskiej.

Od momentu ukończenia, Kanał Bydgoski stał się kluczowym szlakiem wodnym, zwiększając znaczenie Bydgoszczy jako ważnego ośrodka handlowego. Statki kursujące po kanale przewoziły m.in. zboże, drewno, sól oraz inne towary masowe. Z czasem wokół kanału powstała rozbudowana infrastruktura portowa i przemysłowa, co przyczyniło się do dynamicznego rozwoju miasta.

W XIX wieku, w związku z intensyfikacją przemysłu oraz handlu, kanał kilkukrotnie modernizowano, m.in. pogłębiając jego koryto i budując nowe śluzy. Największa rozbudowa miała miejsce w latach 1906-1915, kiedy to zmodernizowano śluzy oraz poszerzono kanał, co umożliwiło żeglugę większych jednostek.

Wraz z rozwojem transportu kolejowego i drogowego w XX wieku znaczenie Kanału Bydgoskiego jako szlaku transportowego zaczęło maleć. Niemniej jednak, kanał nie stracił swojej wartości historycznej i turystycznej. Dziś jest istotnym elementem krajobrazu Bydgoszczy, pełniąc funkcję rekreacyjną oraz będąc atrakcją turystyczną.

Przestrzeń wokół kanału przyciąga mieszkańców i turystów dzięki ścieżkom spacerowym, parkom oraz przystaniom wodnym. Obecnie wzdłuż kanału można odbyć rejsy wycieczkowe, które są doskonałą okazją do poznania bogatej historii tego unikalnego obiektu hydrotechnicznego. Kanał Bydgoski to nie tylko funkcjonalna droga wodna, ale również wyjątkowy przykład zabytkowej architektury hydrotechnicznej. Na całej jego długości znajduje się kilka śluz, z których wiele ma status zabytków. Najstarsze z nich pochodzą jeszcze z czasów pruskich, choć większość przeszła modernizacje w XX wieku. Szczególną uwagę warto zwrócić na system śluz i jazów, które umożliwiają regulację poziomu wody w kanale i utrzymanie jego żeglowności.

Rejsy statkami, kajakami i rowerkami wodnymi

Wyspę Młyńską możecie podziwiać również od strony wody! Rejsy turystyczne statkami Słonecznik to jedna z ulubionych i najpopularniejszych wakacyjnych atrakcji turystycznych Bydgoszczy.

Linia Staromiejska rozpoczyna się i kończy na Rybim Rynku i trwa około 60-70 minut (w zależności od pracy śluzy). Statek mija Bydgoską Katedrę, Operę Nova i Wyspę Młyńską a następnie przepływa obok zabytkowej śluzy trapezowej, aby przebyć śluzowanie przez odnowioną śluzę miejską. Jest też linia Słoneczna – trasa początkowo wiedzie w dół rzeki mijając Trasę Uniwersytecką oraz szereg obiektów sportowych. Przy hotelu Słoneczny Młyn statek zawraca i płynie w okolice Wyspy Młyńskiej. Bilety dostępne są online oraz stacjonarnie w Bydgoskim Centrum Informacji. Jest również możliwość zakupu biletu u załogi statku, ale tylko bezpośrednio przed wybranym rejsem, jeśli będą wolne miejsca.

Przy Wyspie Młyńskiej możecie również wypożyczyć kajak i rowerki wodne.

Muzea, galerie i restauracje w dawnych młynach i spichrzach

Na Wyspie Młyńskiej znajduje się także szereg dawnych spichlerzy, które służyły do przechowywania towarów eksportowych, takich jak zboże, drewno i inne produkty rolne. Spichrze te, zbudowane głównie z drewna i cegły, są dziś adaptowane na muzea, galerie sztuki i inne przestrzenie użytkowe.

Jednym z kluczowych elementów wyspy jest Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego, które ma swoją siedzibę w kilku zabytkowych budynkach na wyspie, w tym w dawnych spichlerzach. Muzeum prezentuje bogate zbiory sztuki, w tym prace wybitnych polskich artystów, takich jak Leon Wyczółkowski. Oprócz stałych ekspozycji, muzeum organizuje również liczne wystawy czasowe, warsztaty artystyczne i wydarzenia kulturalne. Zbiory Archeologiczne znajdują się w Białym Spichrzu, Europejskie Centrum Pieniądza w kamienicy przy u. Mennica 4, a pod adresem ul. Mennica 6 – Centrum Edukacji Muzealnej. 

W Czerwonym Spichrzu mieści się Galeria Sztuki Nowoczesnej. Pięknie zaadaptowany został spichrz ziarna workowanego z połowy XIX wieku  i obecnie mieści się tu stylowa „Karczma Młyńska„.

Wenecja Bydgoska

Bydgoska Wenecja to ciąg kamienic po południowej i zachodniej strony Wyspy Młyńskiej nad rzeką Młynówką. Budynki powstały w XIX wieku, kiedy to wraz z rozwojem miasta jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać warsztaty, zakłady i kamienice. Właścicielami budynków byli kupcy, rzadziej rzemieślnicy i fabrykanci. Ok. 1870 wykonano murowaną ławę na palach drewnianych, która stała się podstawą do wznoszenia zabudowy nad samą rzeką. Prowadzono tu różnorodną działalność –  działały tu fabryki opakowań, papierosów, fabryka czekolady, piekarnie, rzeźnie, drukarnie, farbiarnie czy tartak.

Cechą charakterystyczną Wenecji Bydgoskiej jest bezpośrednie sąsiedztwo z rzeką. Część budynków zachowanych z końca XIX wieku są zrewitalizowane, ale niektóre z kamienic, od lat nie remontowane, są w złym stanie technicznym.

Rewitalizacja Wyspy Młyńskiej i przestrzeń dla mieszkańców

Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii Wyspy Młyńskiej była jej kompleksowa rewitalizacja, która rozpoczęła się na początku XXI wieku. Dzięki funduszom unijnym oraz lokalnym inicjatywom, wyspa przeszła gruntowną modernizację, stając się jednym z najważniejszych centrów kulturalnych i rekreacyjnych w Bydgoszczy.

Projekt rewitalizacji zakładał nie tylko renowację zabytkowych budowli, ale także stworzenie nowych przestrzeni rekreacyjnych, takich jak parki, place zabaw, ścieżki rowerowe oraz bulwary nad Brdą. Dzięki temu Wyspa Młyńska stała się miejscem, gdzie historia łączy się z nowoczesnością, a mieszkańcy i turyści mogą spędzać czas w otoczeniu przyrody, jednocześnie obcując z dziedzictwem miasta.

Jednym z najważniejszych elementów rewitalizacji było przywrócenie Młynów Rothera i przekształcenie ich w centrum kulturalne. W ramach projektu powstały także liczne kawiarnie, restauracje oraz galerie sztuki, które tchnęły nowe życie w historyczne budynki. Wyspa Młyńska stała się tym samym jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc w Bydgoszczy, oferując zarówno atrakcje dla miłośników historii, jak i dla osób szukających spokojnego miejsca do odpoczynku.

Współczesna Wyspa Młyńska to prawdziwa perełka Bydgoszczy, która tętni życiem przez cały rok. Dzięki swojemu urokowi i unikalnemu położeniu w centrum miasta, wyspa przyciąga zarówno mieszkańców, jak i turystów, oferując wiele atrakcji i możliwości spędzania wolnego czasu.

Wyspa Młyńska to także miejsce licznych festiwali, koncertów i innych wydarzeń plenerowych, które przyciągają rzesze odwiedzających. W lecie odbywa się tu m.in. Bydgoski Festiwal Wodny „Ster na Bydgoszcz”, który jest jedną z najważniejszych imprez kulturalnych w mieście. Na wyspie organizowane są także pikniki rodzinne, warsztaty dla dzieci oraz wystawy plenerowe, co czyni ją idealnym miejscem na spędzenie czasu w gronie najbliższych.

Dzięki licznym ścieżkom spacerowym, mostom i kładkom, wyspa jest także doskonałym miejscem na spacery i rekreację. Malownicze widoki na Brdę oraz otaczające ją budynki sprawiają, że jest to jedno z najbardziej urokliwych miejsc w Bydgoszczy. W ostatnich latach na wyspie powstały także nowoczesne przystanie, z których można wypożyczyć kajaki i rowery wodne, co umożliwia eksplorację wyspy i okolicznych kanałów z perspektywy wody.

Wyspa otrzymała w 2012 roku Certyfikat Najlepszy Produkt Turystyczny nadany przez Polską Organizację Turystyczną. 

Bydgoszcz i inne atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach z naszej wycieczki

Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz,  Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej,  Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici" gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.

Spichrze w Bydgoszczy

Campingi w europie

Campingi
W europie

Podróże po europie

Podróże
Po Europie

Pomysły na zwiedzanie

Pomysły
Na zwiedzanie

Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie

Spichrze nad Brdą i Młynówką – symbole Bydgoszczy

Bydgoszcz od wieków znana była jako ważny ośrodek handlu i transportu rzecznego. Pamiątką tych czasów są spichrze, które stanowią niezwykły pomnik historii oraz architektoniczną wizytówkę miasta.

Położone nad rzeką Brdą, nazywane są czasem „bydgoskimi katedrami”, a ich charakterystyczne sylwetki to nie tylko pamiątka dawnych czasów, ale także symbol miasta. Spacerując po mieście wypatrywaliśmy charakterystycznych budynków, o których sporo czytaliśmy wcześniej. 

Bydgoszcz – miasto od zawsze związane z rzeką

Bydgoszcz, ze względu na swoje położenie i bliskość rzek –  miejsca, gdzie Wisła łączy się z Brdą, a od XVIII wieku poprzez Kanał Bydgoski również z Notecią. To właśnie rzeki wpłynęły na niezwykle dynamiczny rozwój miasta w XV i XVI wieku, a dokładnie handel zbożem, płodami rolnymi i produktami rzemieślniczymi.

Z biegiem lat Bydgoszcz zyskała status ważnego węzła handlowego, co związane było z jej strategicznym położeniem na skrzyżowaniu szlaków wodnych i lądowych.  Ocenia się, że w drugiej połowie XVI wieku co dziesiąty mieszkaniec Bydgoszczy związany był ze spławem wiślanym.  Nowa droga wodna utworzona przez Kanał Bydgoski otworzyła możliwość transportu towarowego na Zachód Europy. Miasto szybko się rozrastało, przekraczając również obręb murów miejskich i tworząc infrastrukturę dedykowaną transportowi rzecznemu – port przeładunkowy, magazyny, przystanie i najważniejsze –  spichrze.

Historia spichrzy w Bydgoszczy

Pierwsze spichrze pojawiły się w XVIII wieku. Te drewniane magazyny służyły do przechowywania towarów, głównie zboża, które przewożono rzeką na dalsze odcinki handlowych szlaków, w tym do Gdańska i na Zachód.  

Budynki stojące na nabrzeżach Brdy oraz na Wyspie Młyńskiej, początkowo służyły do magazynowania produktów spożywczych i rolnych, przeładowywanych ze statków i barek. Gdy w drugiej połowie XIX wieku coraz większe znaczenie posiadał transport kolejowy, spichrze w większym stopniu wykorzystywano do magazynowania wyrobów kamionkowych, szkła, porcelany i wyrobów spożywczych.

W czasie II wojny światowej wiele spichrzy zniszczono lub rozebrano, a te które przetrwały spełniały rolę gospodarczą do lat 60-tych.  Zerknijcie na zdjęcie poniżej, które przedstawia spichrze nad Brdą w XIX wieku.

Słynne spichrze w Bydgoszczy

Najbardziej znane i charakterystyczne trzy bydgoskie spichrze znajdują się przy Grodzkiej. Powstały w latach 1793-1800 r. i pierwotnie kompleks przy ul. Grodzkiej składał się z pięciu spichrzy w zabudowie szeregowej. 

Niestety w 1960 roku doszczętnie spłonęły dwa z nich,  które tak bardzo wpisały się w krajobraz i świadomość mieszkańców, że do dziś pojawiają się głosy, by je odbudować.  Szczególnie ulubiony przez bydgoszczan jest spichrz najbliższy ul. Mostowej, zwany nieraz „holenderskim” ze względu na charakterystyczny dach. 

Biały Spichrz w Bydgoszczy

Czwartym, najstarszym bydgoskim spichrzem jest tzw. Biały Spichrz na Wyspie Młyńskiej na nadbrzeżu Brdy, w sąsiedztwie jazu farnego. Powstał pod koniec XVIII wieku i aż do 1974 roku pełnił funkcję magazynu zbożowego. Spacerując w pobliżu Białego Spichrza zerknijcie na Karczmę Młyńską, mieszczącą się  w spichlerzu z 1835 roku, który służył do przechowywania mąki workowanej. 

Spichrze jako symbol Bydgoszczy

Spichrze w Bydgoszczy pełniły nie tylko funkcje magazynowe. Były integralną częścią życia gospodarczego miasta, będąc miejscem handlu i wymiany towarów. 

Dziś spichrze w Bydgoszczy pełnią zupełnie inne funkcje, ale ich znaczenie kulturowe i architektoniczne nie maleje. Po gruntownej rewitalizacji, wiele z tych historycznych budowli zostało zaadaptowanych na potrzeby instytucji kulturalnych, muzeów, galerii sztuki czy restauracji.

Najważniejszym przykładem jest Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego, którego część znajduje się właśnie w dawnych spichrzach. Zgromadzono tu kolekcję sztuki, obejmującą m.in. prace tego wybitnego polskiego malarza. Odrestaurowane wnętrza dawnych magazynów są dzisiaj doskonałą przestrzenią do prezentacji dzieł sztuki, łącząc surową architekturę przemysłową z nowoczesnym muzealnictwem.

Jednak spichrze to nie tylko muzea. W ostatnich latach pojawiły się w nich także inne inicjatywy kulturalne i komercyjne, takie jak galerie sztuki czy restauracje. W ten sposób dawne budowle, które przez wieki służyły handlowi, zyskały nowe życie, stając się ważnym elementem współczesnego krajobrazu miejskiego.

Spichrze w Bydgoszczy stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Ich charakterystyczna sylwetka, odbijająca się w wodach Brdy, towarzyszy miastu od wieków i przypomina o jego handlowym i przemysłowym dziedzictwie. Współczesna Bydgoszcz, dynamicznie rozwijająca się i zmieniająca, nie zapomina jednak o swoich korzeniach. Dlatego szczególną uwagę zwróćcie na… szklane spichrze z 1998 roku – te nowoczesne budynki ze szkła i cegły, swoim kształtem i stylem nawiązują do zabytkowych spichlerzy znajdujących się tuż obok i komponują z otoczeniem. Budynki zostały uznane za ikonę współczesnej architektury i zostały obsypane nagrodami. Znajduje się tu siedziba mBanku, a budynki znajdziecie na ul. Grodzkiej 19-21.

Bydgoszcz i inne atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach z naszej wycieczki

Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz,  Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej,  Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici” gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.

Najlepsze campingi w Europie

Przechodzący przez rzekę w Bydgoszczy

Campingi w europie

Campingi
W europie

Podróże po europie

Podróże
Po Europie

Pomysły na zwiedzanie

Pomysły
Na zwiedzanie

Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie

Strona główna > Podróże > Polska > Bydgoszcz > Przechodzący przez rzekę

Przechodzący przez rzekę – symbol Bydgoszczy i Europy

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu Bydgoszczy jest rzeźba Przechodzący przez rzekę, zawieszona na linie nad rzeką Brdą, w pobliżu mostu Jerzego Sulimy-Kamińskiego i słynnych bydgoskich spichrzy. Dzieło, które stało się jednym z symboli miasta, zostało odsłonięte 1 maja 2004 roku – w dniu, kiedy Polska przystąpiła do Unii Europejskiej.

Autorem rzeźby jest częstochowski artysta Jerzy Kędziora, znany ze swoich balansujących rzeźb, które sprawiają wrażenie nieuchwytnej równowagi między sztuką a fizyką.

Skąd pomysł na Przechodzącego przez rzekę?

Pomysł umieszczenia rzeźby nad Brdą pochodził od wiceprezydenta Bydgoszczy, Macieja Obremskiego, który pełnił tę funkcję w latach 2003-2005.

Figura przedstawia młodego mężczyznę w przepasce na biodrach, balansującego na linie rozpiętej nad rzeką. W prawej ręce trzyma długą, sześciometrową żerdź, a w lewej strzałę, na ramieniu mężczyzny wiszą rzymskie sandały. Poniżej liny znajduje się jaskółka, co dodaje całej kompozycji dynamizmu i lekkości.

Rzeźba ma 2,2 metra wysokości i waży 50 kilogramów. Figura balansuje na linie o długości ponad 100 metrów, a jej stabilność wynika z precyzyjnie wyważonego środka masy, który znajduje się dokładnie w centralnym punkcie liny. Ciekawostką jest, że twarz postaci posiada rysy Bartłomieja – syna  artysty. 

Rzeźba „Przechodzący przez rzekę” doskonale wkomponowała się w  krajobraz Bydgoszczy. Znajduje się w centralnym punkcie Bydgoskiego Węzła Wodnego, w otoczeniu zabytkowych spichlerzy oraz innych ważnych budynków, jak Poczta Główna. 

Rzeźba regularnie jest przebierana dla podkreślenia różnych wydarzeń, np. nosi czapkę Św. Mikołaja czy koszulki w polskich barwach. 

Związek Przechodzącego przez rzekę z Łuczniczką i Andrzejem Szwalbe

Przechodzący przez rzekę jest często interpretowany jako swoisty towarzysz Łuczniczki – innej ważnej rzeźby w Bydgoszczy, przedstawiającej piękną,  nagą, młodą kobietę z łukiem. Mężczyzna balansujący nad Brdą symbolizuje adoratora, który niesie strzałę wypuszczoną przez Łuczniczkę na drugi brzeg rzeki. Nie jest to jednak jedyne nawiązanie do tej słynnej rzeźby. Rzymskie sandały, które przechodzień ma przerzucone przez ramię, również są odniesieniem do Łuczniczki, której jedynym elementem ubioru jest właśnie takie obuwie.

Zaś jaskółka – niem. Schwalbe to nawiązanie do historycznej postaci Andrzeja Szwalbe – dyrektora Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy.

Uniesienie – czasowa wystawa rzeźb balansujących Jerzego Kędziory

Jerzy „JotKa” Kędziora to rzeźbiarz, malarz i autor Przechodzącego przez rzekę, jak i wielu pomników umiejscowionych w przestrzeni publicznej. Jego wizytówką sa rzeźby balansujące, które zyskały uznanie na całym świecie m.in na wystawach w Dubaju, Pradze, Wenecji czy Berlinie.

Z okazji 20 rocznicy przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, w Młynach Rothera oraz nad wodami okalającymi Wyspę Młyńską w Bydgoszczy 27 kwietnia 2024 roku  pojawili się akrobaci oraz reprezentujący rozmaite dyscypliny sportowcy. To wystawa „Uniesienie” – 12 nie pokazywanych wcześniej rzeźb balansujących Jerzego Kędziory.  Znajdziecie m.in. wioślarza przy Karczmie Młyńskiej, skoczka nad taflą Młynówki, kajakarza obok Przystani czy lewitujące rzeźby we wnętrzu Młynów Rothera.

Wystawa trwa do 24 października 2024.

Bydgoszcz i inne atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach z naszej wycieczki

Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz,  Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej,  Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici” gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.

Najlepsze campingi w Europie

Łuczniczka w Bydgoszczy

Campingi w europie

Campingi
W europie

Podróże po europie

Podróże
Po Europie

Pomysły na zwiedzanie

Pomysły
Na zwiedzanie

Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie

Strona główna > Podróże > Polska > Bydgoszcz > Łuczniczka

Łuczniczka w Bydgoszczy – pomnik z burzliwą historią

Łuczniczka, niegdyś kontrowersyjny element bydgoskiego krajobrazu, dziś stanowi jeden z najważniejszych i najcenniejszych symboli miasta. Przedstawiamy jej burzliwą historię, którą warto poznać. 

Historia posągu Łuczniczki

Oryginalny posąg, autorstwa berlińskiego profesora Ferdynanda Lepcke, powstał w 1908 roku i prawdopodobnie był jednych z ostatnich dzieł artysty. Przedstawia młodą, nagą kobietę napinającą łuk. Jedynym „okryciem” jakie posiada są rzymskie sandały, które stanowią element wspólny z inną sławną bydgoską rzeźbą – Przechodzącego przez rzekę. 

Atletyczna sylwetka Łuczniczki i jej klasyczne proporcje przyciągały uwagę zarówno w Berlinie, gdzie była wystawiana, jak i w Bydgoszczy, gdzie zminiaturyzowaną wersję pokazano na wystawie w 1910 roku. Do dziś nie wiadomo kim była modelka pozująca do rzeźby, znawcy obstawiają przyjaciółkę artysty, córkę fundatora lub berlińską modelkę.

Pomysł zakupu oryginalnej rzeźby dla miasta zrealizował bankier Louis Aronshon, który sfinansował jej nabycie. Łuczniczka została uroczyście odsłonięta 18 października 1910 roku na Placu Teatralnym, celowała z łuku w boczną ścianę Teatru Miejskiego.  

Kontrowersje i przenosiny Łuczniczki

Choć Łuczniczka szybko stała się lokalną ikoną, budziła także kontrowersje, a niektórzy bydgoszczanie wręcz domagali się usunięcia nagiego pomnika z centrum! Podczas świąt religijnych czy procesji zasłaniano rzeźbę parawanem lub ubierano, by nie raniła uczuć religijnych. Do największych przeciwników rzeźby należała między innymi znana aktorka Pola Negri. Doszło nawet do tego, że radni miejscy postanowili pomnik zniszczyć. Na szczęście ówczesny prezydent Poznania, chcący odkupić rzeźbę, otrzeźwił niszczycielskie zapędy radnych.  Aby jednak Łuczniczka nie wzbudzała takich kontrowersji przesunięto ją w głąb placu, bliżej rzeki, by uniknąć spojrzeń przechodniów z ulicy. 

W 1960 roku, w związku z planowaną budową pomnika Wdzięczności Bohaterom Armii Czerwonej, „Łuczniczka” została przeniesiona do parku im. Jana Kochanowskiego. Od tego czasu rzeźba zyskała sympatię mieszkańców i turystów, a jej historia przesiąknięta różnymi anegdotami i plotkami na temat modelki sprawiła, że Łuczniczka wyrosła na jeden z symboli miasta.

Ciekawostki o Łuczniczce i jej młodsza siostra

Posąg, wykonany z brązu, mierzy 210 cm wysokości i stoi na cokole z różowego granitu, a sama Łuczniczka ma 175 cm wzrostu.  Łuczniczka reprezentuje piękno i siłę, a oprócz oryginału rzeźby w Bydgoszczy, istnieją także kopie „Łuczniczki” w Coburgu w Bawarii – rodzinnym mieście artysty, Heringsdorfie na wyspie Uznam  i Wilhelmshaven.

W Bydgoszczy posąg stał się inspiracją dla wielu lokalnych artystów oraz literatów, a jego wizerunek pojawia się w znaczkach, plakatach i podczas różnych wydarzeń kulturalnych. W 2002 roku nowo wybudowana hala sportowo-widowiskowa otrzymała nazwę „Łuczniczka”, a lokalna drużyna futbolu amerykańskiego przyjęła nazwę Bydgoszcz Archers.

19 kwietnia 2013 – w 667 rocznicę nadania praw miejskich – przy bydgoskiej operze odsłonięto figurę „Łuczniczka Nova„, nawiązującą do pierwotnej figury Łuczniczki.

Łuczniczka Nova jest smuklejsza i wyższa od starszej koleżanki. Stoi na kuli, z której zsuwa chwilę po wypuszczeniu strzały. Głowę ma lekko odchyloną, oczy przymknięte, wysportowane ciało mocno wygięte do tyłu. Rzeźba waży 200 kilogramów i ma 1,8 metra wysokości (o pięć centymetrów więcej niż oryginalna Łuczniczka).

Bydgoszcz i inne atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach z naszej wycieczki

Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz,  Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej,  Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici” gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.

Najlepsze campingi w Europie

Katedra w Bydgoszczy

Campingi w europie

Campingi
W europie

Podróże po europie

Podróże
Po Europie

Pomysły na zwiedzanie

Pomysły
Na zwiedzanie

Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie

Strona główna > Podróże > Polska > Bydgoszcz > Katedra w Bydgoszczy

Katedra w Bydgoszczy – piękna, miejska fara

Zacznijmy od wyjaśnienia słowa fara, z którym często możecie się spotkać w czasie zwiedzania kościołów. Kościół farny to najstarszy miejski kościół, budowany w średniowieczu zazwyczaj w bezpośrednim sąsiedztwie rynku. Fary często były budowane w centralnych punktach miast i miasteczek, a ich architektura bywała imponująca, co podkreślało ich znaczenie. 

Bydgoska Fara, obecnie Katedra św. Marcina i Mikołaja, od wieków pełniła funkcję najważniejszej świątyni miejskiej, będąc świadkiem historii Bydgoszczy i jej mieszkańców.

W 2004 roku papież Jan Paweł II podniósł ją do rangi katedry Diecezji Bydgoskiej, co jedynie potwierdziło jej szczególne znaczenie w życiu duchowym i kulturalnym miasta.

Początki katedry w Bydgoszczy

W średniowieczu każda nowa miejscowość musiała mieć swój kościół farny – główną świątynię miejską, która stanowiła najważniejszy obiekt sakralny miasta. I choć zwykle znajdowały się kościoły klasztorne czy kaplice zamkowe, fara była jedna i miała najwyższą rangę.

W Bydgoszczy również wcześniej istniały budynki sakralne tj. św. Idziego czy kaplica zamkowa, ale ich historia sięga czasów, gdy miasto jeszcze formalnie nie istniało. Tak więc w połowie XIV wieku, w bezpośrednim sąsiedztwie rynku i ratusza, rozpoczęto budowę drewnianej fary.  Teren pod kościół i cmentarz sięgał brzegów Brdy i jej odnogi – Młynówki.

Drewniana świątynia służyła mieszkańcom przez pierwsze dekady, jednak w XV wieku zaczęto myśleć o budowie bardziej trwałej i okazałej konstrukcji.

Rozwój miasta i budowa murowanej katedry

XV i XVI wiek to czas rozkwitu Bydgoszczy, która czerpała korzyści z handlu zbożem, drewnem oraz z wyrobów rzemieślniczych, w tym znanego bydgoskiego piwa. Miasto zdecydowało więc o wzniesieniu murowanej, gotyckiej budowli, w podziękowaniu za dobrobyt jaki spłynął na miasto dzięki szlakom wodnym. Budowa nowej świątyni trwała długo, bo od 1466 do 1502 roku, co dla mieszkańców średniowiecza było czymś naturalnym – budowanie kościoła było uważane za formę modlitwy.

Wybór patronów kościoła, św. Mikołaja i św. Marcina, nie był przypadkowy – obaj święci opiekowali się handlem i rzemiosłem, co odpowiadało gospodarczym aspiracjom Bydgoszczy.

Kolorowe wnętrze Katedry

Zdecydowanie katedra w Bydgoszczy to jeden z najbardziej kolorowych kościołów jakie widzieliśmy. Wnętrze kryje wiele cennych zabytków, ale największe wrażenie robią barwne polichromie z lat 1922-1925, które przypominają wnętrza kościołów krakowskich, takich jak Kościół Mariacki czy Franciszkanów. Co ciekawe, do postaci świętych i aniołów pozowali lokalni działacze i mieszkańcy międzywojennej Bydgoszczy. 

Zerknijcie na bogate wyposażenie pochodzące z XVII wieku – ołtarz, ambonę, chrzcielnicę czy stalle czyli długie ławy, które pochodzą z nieistniejącego już kościoła karmelitów, który znajdował się na drugim brzegu Brdy, gdzie dziś znajduje się Opera Nova.

Niewątpliwie najcenniejszym dziełem w katedrze jest obraz „Madonna z Różą”, znajdujący się w ołtarzu głównym. To późnogotycki wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem, która trzyma różę – symbol piękna i miłości. Obraz, zwany także Matką Boską Pięknej Miłości, jest obdarzony szczególnym kultem religijnym, a samo sanktuarium stało się miejscem licznych pielgrzymek. Dla Madonny w południowej części prezbiterium powstało małe rosarium, które z czasem wzbogacano o nowe krzewy róż, głównie ofiarowane przez nowożeńców.

Ciekawostką jest, że niemal identyczny obraz Madonny można podziwiać w katedrze św. Stefana w Wiedniu. Kopia bydgoskiego wizerunku została przekazana Janowi Pawłowi II podczas jego wizyty w Bydgoszczy w 1999 roku, co jeszcze bardziej podkreśla duchowe znaczenie tego dzieła.

Innym obrazem, na który warto zwrócić uwagę to Matka Boża Szkaplerzna, przedstawiające Maryję i Jezusa w srebrnych sukienkach. Barokowe dzieło znalazło się tu po rozbiórce kościoła karmelitów.

Kościół w czasie wojny i symbole patriotyzmu

Kiedy w 1940 roku hitlerowcy przejęli kościół, zakazano do niego wstępu Polakom, a dzieła kościelne i muzealne nakazano wywieźć do Niemiec.  Polacy pracujący w kościele postanowili uratować co się da i cenne wyposażenie przeniósł do kościołów wiejskich w okolicy miasta. Jednym z uratowanych dzieł był obraz Matki Boskiej z Różą o którym piszemy wyżej. Kościół w czasie walk w 1945 roku doznał poważnych zniszczeń, które naprawiano po zakończeniu wojny. 

Współczesna historia katedry kryje także jeden niezwykle ważny szczegół. Na południowej ścianie, wysoko na koszu rynny, znajduje się niewielki orzełek w koronie, który w czasach okupacji hitlerowskiej pozostał niezauważony przez Niemców. Ten mały symbol, jedyny w Bydgoszczy w tamtym okresie, stał się miejscem potajemnych wizyt młodych Polaków, którzy oddawali hołd godłu swojego kraju. 

Skarb bydgoski

W czasie prac architektonicznych przeprowadzanych w kościele w 2018 roku, odkryto kryptę, a następnie ukryty skarb składający się blisko 500 monet z XV wieku oraz produktów ze złota i kamieni szlachetnych. 

Wśród wyrobów złotniczych skarbu przeważają ozdoby umieszczane na odzieży – złocone guzy, haftki, klamry od pasów czy siatka na włosy, ale są tu także obrączki, medaliony czy krzyżyki.

Skarb został ukryty w drewnianej skrzyni, z której do dzisiejszych czasów przetrwały tylko okucia. Naukowcy szacują, że ozdoby i monety ukryto w czasie potopu szwedzkiego. Dziś skarb możecie podziwiać w Europejskim Centrum Pieniądza na Wyspie Młyńskiej, w oddziale Muzeum Okręgowego.

Rzeźba Jana Nepomucena koło bydgoskiej fary

W pobliżu katedry poszukajcie rzeźby św. Jana Nepomucena z XVIII wieku, najbardziej znanego czeskiego świętego. To patron szczerej spowiedzi oraz orędownik podczas powodzi. Jest także patronem mostów.  Według tradycji ludowej był świętym, który chronił pola i zasiewy przed powodzią, ale również i suszą. Dlatego figury Jana Nepomucena (nepomuki) można spotkać jeszcze dzisiaj przy drogach w sąsiedztwie mostów, rzek, ale również na placach publicznych i kościelnych oraz na skrzyżowaniach dróg. 

Rzeźba św. Jana Nepomucena jest najstarszą w Bydgoszczy rzeźbą stojącą na świeżym powietrzu.

Bydgoszcz i inne atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach z naszej wycieczki

Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz,  Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej,  Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici” gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.

Najlepsze campingi w Europie

Niech Cię Zakole w Dolinie Dolnej Wisły

Campingi w europie

Campingi
W europie

Podróże po europie

Podróże
Po Europie

Pomysły na zwiedzanie

Pomysły
Na zwiedzanie

Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie

Strona główna > Podróże > Polska > Szlak Niech Cię Zakole

„Niech Cię Zakole” – Szlak Turystyczno-Kulinarny Doliny Dolnej Wisły

W czasie naszego pobytu na campingu „Nad Jeziorem” nad Jeziorem Starogrodzkim koło Chełmna, mieliśmy okazję wziąć udział we wspaniałej uczcie.

Zakole Dolnej Wisły to miejsce, które mieliśmy okazję zobaczyć podczas naszego kilkudniowego pobytu w województwie kujawsko-pomorskim. „Niech Cię Zakole” to jednak nie tylko geograficzna kraina – to również fantastyczny szlak smaku i kultury, który porwał nas do odkrywania uroków Doliny Dolnej Wisły. 

Dolina Dolnej Wisły

Dolina Dolnej Wisły to kraina geograficzna, gdzie rzeka przepływa przez kilka dużych miast lub w ich pobliżu m.in. przez Bydgoszcz czy Grudziądz, w skład której wchodzi Dolina Fordońska, Kotlina Grudziądzka i południowe krańce Doliny Kwidzyńskiej. Obszar o długości blisko 100 kilometrów  tworzy Zespół Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą.  Dolina Dolnej Wisły została ukształtowana około 17-16 tysięcy lat temu, w czasie cofania się ostatniego lądolodu skandynawskiego. Wtedy to wszystkie wody wiślane skierowały się na północ do zagłębienia Zatoki Gdańskiej.

Dziś to piękny zakątek Polski, który Was zachwyci i zaskoczy, gdyż pełen jest przyrodniczych, architektonicznych, a przede wszystkim kulinarnych skarbów.

Niech Cię Zakole – kulinarna podróż w Dolinie Dolnej Wisły

Jedną z największych atrakcji tego regionu jest możliwość zasmakowania w lokalnych produktach i daniach, których nie znajdziecie  w supermarketach ani galeriach handlowych.  Niech Cię Zakole” to szlak, który kładzie nacisk na autentyczność i naturalność, oferując produkty wytwarzane bezpośrednio w gospodarstwach i zagrodach, gdzie hodowane są owce, kozy, gęsi i króliki.

My zdecydowaliśmy się na rejs po Wiśle z degustacją lokalnych przysmaków, których jest mnóstwo! Gęsina, jagnięcina, sery, miody, powidła, wina i piwa z Doliny Dolnej Wisły to tylko niektóre z kulinarnych specjałów, które można tutaj spróbować. Co ważne, kuchnia szlaku „Niech Cię Zakole” nie opiera się na egzotycznych składnikach – sezonowość i lokalność są tu na pierwszym miejscu. Warzywa okopowe, zioła z lokalnych pól, kiszonki i marynaty tworzą bogactwo smaków tej kuchni, która w pełni oddaje ducha regionu.

Start i meta naszego rejsu to przystań w Starym Fordonie. Miasteczko powstało w XIV wieku, obecnie to osiedle leżące w granicach Bydgoszczy, które dołączyło do miasta w 1973 roku. W ostatnich powstało nowe nabrzeże, gdzie znajdziecie piękne bulwary, ścieżki spacerowe i rowerowe.  Jest tu też skatepark, pumptrack (tor do jazdy dla rowerów), boisko do siatkówki, place zabaw i gier dla młodszych i starszych, ścianki wspinaczkowe oraz miejsca piknikowe z wydzielonymi miejscami na ognisko. 

Warto wiedzieć, że w Fordonie przez trzysta lat działała komora celna, która kontrolowała ruch statków na Wiśle i pobierano m.in. podatek wodny zwany fordonem, od którego nazwę wzięło miasto.

Z nadwiślańskich bulwarów i przystani rozpościera się piękny widok na obydwa zielone brzegi Wisły, a także most im. Rudolfa Modrzejewskiego. To ponad kilometrowy, żelazny most drogowo-kolejowy z 1956 roku, który prowadzi m.in. do Pałaców w Ostromecku. 

Charyzmatyczni gospodarze szlaku

Tym, co wyróżnia szlak „Niech Cię Zakole”, są ludzie – gospodarze, którzy z pasją i zaangażowaniem dzielą się swoją wiedzą, tradycjami i umiejętnościami. To oni tworzą Lansjerów – grupę podmiotów, które oferują usługi kulinarne, agroturystyczne i edukacyjne. Na szlaku możecie więc odwiedzić m.in. Winnicę przy Talerzyku czy restaurację w Pałacu w Ostromecku. 

Wizyty u gospodarzy to nie tylko okazja do degustacji lokalnych przysmaków, ale także możliwość poznania procesu ich powstawania. Każdy z gospodarzy szlaku ma swoją unikalną historię do opowiedzenia, a w ich produktach czuć autentyczną miłość do regionu i jego tradycji.

Pomysłodawcą i „twarzą” szlaku jest Piotr Lenart – kontakt do Piotra i ofertę zwiedzania szlaku – zarówno rzeką jak i lądem znajdziecie na stronie „Niech Cię Zakole”

Wędrówki, rejsy i biesiady – atrakcje szlaku

Szlak „Niech Cię Zakole” oferuje mnóstwo aktywności, które łączą odkrywanie przyrody z kulinariami. Organizowane są tutaj wyprawy kulinarne, rejsy po Wiśle z degustacją nadwiślańskich smaków, spacery, pikniki plenerowe oraz biesiady. Uczestnicy tych wydarzeń mogą w pełni zanurzyć się w urokach Doliny Dolnej Wisły. Szlak promuje również różnorodność kuchni – od potraw mięsnych, po jarskie propozycje, które bazują na sezonowych warzywach, ziołach i kiszonkach.

Kuchnia szlaku „Niech Cię Zakole” to hołd dla lokalnych surowców, a także odpowiedź na rosnącą świadomość ekologiczną. Wszystko to odbywa się z poszanowaniem tradycji, kultury i naturalnego cyklu przyrody.

Jeśli macie ochotę na nietuzinkowe poznanie smaku okolic Dolnej Wisły to koniecznie udajcie się szlakiem „Niech Cię Zakole”! 

Szlak Niech Cię Zakole i inne atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach z naszej wycieczki

Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz,  Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej,  Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici” gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.

Najlepsze campingi w Europie

Zamek w Świeciu

Campingi w europie

Campingi
W europie

Podróże po europie

Podróże
Po Europie

Pomysły na zwiedzanie

Pomysły
Na zwiedzanie

Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie

Strona główna > Podróże > Polska > Zamek w Świeciu

Zamek w Świeciu – zabytek dla pasjonatów historii

W czasie naszego pobytu na campingu „Nad Jeziorem” nad Jeziorem Starogrodzkim koło Chełmna, wybraliśmy się na wycieczkę do oddalonego o kilkanaście kilometrów Zamku w Świeciu.

Zamek w Świeciu nad Wisłą to jeden z największych zabytków gotyckiej architektury obronnej w północnej Polsce i zdecydowanie największy symbol Świecia. Usytuowany malowniczo pomiędzy rzeką Wdą i Wisłą, stanowi doskonały przykład budownictwa krzyżackiego z XIV wieku. Jego historia, związana z zakonem krzyżackim oraz późniejszymi dziejami regionu, przyciąga uwagę miłośników historii, architektury i turystyki.

Historia Zamku w Świeciu

Budowę zamku w Świeciu rozpoczęto po 1335 roku z inicjatywy zakonu krzyżackiego. Krzyżacy postanowili wznieść twierdzę w tym strategicznym miejscu, gdzie rzeki stanowiły naturalną barierę obronną.

W czasie swojego istnienia zamek kilkakrotnie zmieniał właścicieli – przechodził z rąk krzyżackich pod polskie władanie, a później do zaborców pruskich.

W XVI i XVII wieku zamek był siedzibą starostów, jednak jego znaczenie stopniowo malało. W czasie potopu szwedzkiego został poważnie uszkodzony. W XVIII wieku, w wyniku rozbiorów Polski, Świecie znalazło się pod zaborem pruskim, a zamek popadł w ruinę. Jego mury rozebrano, a materiały budowlane wykorzystano do budowy nowych obiektów.

W drugiej połowie XIX wieku rozpoczęto prace mające na celu zabezpieczenie ruin. Jedynie wieża zachowała się w dobrym stanie technicznym i służyła do obserwacji Wisły i monitorowania jej w celu ostrzeżenia przed powodzią. 

Architektura Zamku w Świeciu

Zamek wzniesiono na nasypie, który utworzono w celach przeciwpowodziowych.  W zamku znajdowała się m.in. kaplica, kapitularz i refektarz, a całość, łącznie z dziedzińcem, otoczona była murem.

Charakterystyczną i nietypową dla zamków krzyżackich cechą zamku w Świeciu były cztery narożne baszty, z czego trzy miały wysokość murów zamkowych, a jedna, dostępna jedynie kładką na wysokości kilkunastu metrów, miała cechy wieży obronnej.

Dziedziniec zamkowy był otoczony murami obronnymi, które chroniły mieszkańców przed atakami wrogów. Na terenie zamku znajdowały się pomieszczenia mieszkalne, gospodarcze oraz kaplica.

Całość budowli wykonana jest z czerwonej cegły, typowej dla gotyku krzyżackiego.

Zamek dziś

Częściowa odbudowa zamku nastąpiła w latach 70-tych ubiegłego stulecia, ale renowacja „z prawdziwego zdarzenia” właśnie trwa. Część prac została już ukończona, a zamek udostępniony dla zwiedzających.

W ramach prac zgodnie ze średniowieczną sztuką murarską odtworzone zostały sklepienia gwiaździste, do czego wykorzystano 15 tys. cegieł wykonanych ręcznie . Start kolejnego etapu renowacji planowany jest na jesień 2024. 

Najbardziej charakterystycznym elementem zamku jest odchylona od pionu wieża. Warto wdrapać się na jej szczyt, by z wysokości 35 metrów podziwiać widok na okolicę.

Surowe wnętrze zamku, a konkretnie piwnice stały się domem dla nietoperzy, a dokładnie dla gatunku mopek zachodni, który znalazł tu sobie miejsce do zimowej hibernacji. 

Na zamku odbywają się liczne wydarzenia kulturalne, takie jak festyny średniowieczne, koncerty oraz rekonstrukcje historyczne.

Można zwiedzać wnętrza zamku, szczególnie polecamy wystawę dokumentującą proces odbudowy zamku.  

Zamek w Świeciu i inne atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach z naszej wycieczki

Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz,  Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej,  Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici” gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.

Najlepsze campingi w Europie

Winnica przy Talerzyku

Campingi w europie

Campingi
W europie

Podróże po europie

Podróże
Po Europie

Pomysły na zwiedzanie

Pomysły
Na zwiedzanie

Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie

Strona główna > Podróże > Polska > Winnica przy Talerzyku

Winnica przy Talerzyku – idealne miejsce dla fanów wina

W czasie naszego pobytu na campingu „Nad Jeziorem” nad Jeziorem Starogrodzkim koło Chełmna, wybraliśmy się na wycieczkę do oddalonej o kilkanaście kilometrów Winnicy przy Talerzyku.

Rynek wina w Polsce rośnie nieprzerwanie od 10 lat, a ocieplenie klimatu sprawia, że granica klimatyczna uprawy winorośli przesuwa się na północ, dzięki temu Polska może rozwijać się jako kraj winiarski. Tym bardziej, że coraz większe rzesze Polaków ( w tym my :)) porzucają mocniejsze trunki na rzecz wina. 

Genialne miejsce dla caravaningu

Winnica przy Talerzyku znajduje się kilkanaście kilometrów od Bydgoszczy, w miejscowości Topolno.

Świetnie wpisuje się w nowy trend turystyki winiarskiej czyli enoturystyki, polegającej na odwiedzaniu winnic, poznawaniu regionów słynących z winiarstwa, a także kultury i historii tych miejsc. 

To rodzinna winnica, która wzorem winnic francuskich czy hiszpańskich, oferuje miejsce postojowe dla kamperów w zamian za zakup wina od gospodarzy.  Możecie więc skorzystać z genialnej miejscówki, gdzie z kieliszkiem w dłoni delektować będziecie się zarówno smakiem, jak i widokiem. Potraktujcie tą miejscówkę jak pobyt „na dziko” – potrzebujecie swojego zaplecza sanitarno-prądowego, stąd to oferta dla właścicieli kamperów i przyczep.

Winnica przy Talerzyku – skąd taka nazwa?

Winnicę prowadzi Wiesław Janasiński wraz z żoną Anną.  Jak zdradza, winnica powstała…przypadkiem 🙂 Małżeństwo zakupiło stare siedlisko z 1896 roku z myślą o weekendowym miejscu odpoczynku dla rodziny. Marzyło o kilku krzewach winorośli, by móc produkować wino na potrzeby własne i dla przyjaciół. Jak się okazało po pierwszych zbiorach, wina było zbyt dużo niż potrzeby rodziny i przyjaciół. I tak z przydomowej winiarni powstał biznes 🙂

Nazwa winnicy pochodzi od dawnej osady, gdyż wczesno-średniowieczne grodzisko wzniesiono na wzgórzu nad Wisłą na przełomie VIII – IX wieku. Do dziś zachowało się ścięte wzgórze, które ze względu na charakterystyczny kształt nazywane jest przez miejscową ludność „Talerzykiem”. I to właśnie tu, na szczycie wzgórza z charakterystyczną ławeczką, z której rozciąga się fantastyczny widok na Wisłę, znajduje się winnica, która nawiązuje do wielowiekowej tradycji kujawsko-pomorskich upraw winorośli i wytwarzania wina. 

Winorośla i lokalne wino

Nie trzeba jechać do Toskanii, by móc na własne oczy zobaczyć winnicę i proces produkcji wina 🙂 W Winnicy przy Talerzyku jest 2 tysiące krzewów winorośli ze szczepów Solaris, Bianca, Regent oraz Rondo. Właściciele rozpoczęli działalność w 2010, a od 2015 roku produkują białe, różowe i czerwone wina wytrawne i półwytrawne.

Winobranie, które wypada we wrześniu odbywa się ręcznie, a grona są precyzyjnie selekcjonowane. Sprzęt do produkcji wina jest nowoczesny, ale całość znajduje się w uroczych, odremontowanych budynkach gospodarskich, które wraz z domem właścicieli tworzy harmonijną całość.

Winnica zdobyła wiele nagród – m.in. za innowacyjny produkt ogrodniczy, smak roku medale za produkowane tu wina czy wyróżnienia dla właścicieli za osobowość i przedsięwzięcie biznesowe roku.

Właściciele prowadzą warsztaty, w czasie których opowiadają o produkcji wina, szczepach winorośli, smakach a także serwują degustacyjne trunki wraz z deską lokalnych serów. 

Winnicę i inne atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach z naszej wycieczki

Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz,  Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej,  Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici” gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.

Najlepsze campingi w Europie

Pałace w Ostromecku

Campingi w europie

Campingi
W europie

Podróże po europie

Podróże
Po Europie

Pomysły na zwiedzanie

Pomysły
Na zwiedzanie

Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie

Strona główna > Podróże > Polska > Pałace w Ostromecku

Pałace w Ostromecku – daj się porwać historii, muzyce i sowom

Ostromecko to malownicza miejscowość położona nad Wisłą, zaledwie kilka kilometrów na wschód od Bydgoszczy. W sercu tego urokliwego miejsca znajdują się dwa wyjątkowe pałace – Stary i Nowy, które stanowią nie tylko perły architektury, ale również ważne świadectwo historii i kultury regionu. Wybraliśmy się do Ostromecka w czasie naszego pobytu na campingu „Nad Jeziorem” nad Jeziorem Starogrodzkim koło Chełmna, skąd dojechaliśmy w pół godziny. 

Pałac Stary w Ostromecku

Stary Pałac to starszy z dwóch obiektów w Ostromecku, pochodzący z pierwszej połowy XVIII wieku. Znany również jako Pałac Myśliwski – ze względu na pikniki kończone polowania, które odbywały się w jego wnętrzu lub Pałacem Mostowskich – od nazwiska ojca Bogdana i syna Pawła, którzy zbudowali rezydencję na miejscu dawnego dworu szlacheckiego.  

Pałac ten pełnił funkcję reprezentacyjnej siedziby rodziny Mostowskich, a jego wnętrza były bogato zdobione sztukateriami i malowidłami. Jednak w wyniku rozrzutnego stylu życia Pawła Mostowskiego, majątek ostromecki został zadłużony. 

Od I rozbioru Polski, kiedy ziemie ostrołęckie trafiły do Królestwa Prus pałac co chwilę zmieniał właściciela. Na początku XIX wieku pałac przeszedł w ręce niemieckiej rodziny Schönbornów, którzy przeprowadzili remont obiektu. Kolejne pokolenia tej rodziny rozbudowywały majątek, stawiając m.in. Pałac Nowy, folwarki, tartak czy wytwórnię wód mineralnych. Pod koniec XIX wieku majątek należał do jednego z największych w powiecie chełmińskim.

Kolekcja Zabytkowych Fortepianów w Pałacu Starym

Pałac z zewnątrz prezentuje się okazale, szczególnie gdy podąża się do jego drzwi Aleją Lipową. Natomiast wnętrze zachwyca! Już od progu możecie podziwiać oryginalne, dwustuletnie schody prowadzące na wyższe piętra. Spacerując po pałacowych salach natkniecie się na… fortepiany! Bowiem to właśnie tu znajduje się Kolekcja Zabytkowych Fortepianów ze zbiorów Andrzeja Szwalbego, którą zaliczamy do trzech największych tego typu kolekcji w Polsce. I nawet jak nie zaliczacie się do fanów i znawców tego instrumentu, to uwierzcie nam na słowo, że dacie się nimi oczarować! Sa przeróżne – mniejsze i większe, skrzydłowe, stołowe czy pionowe. Nie mówiąc o wszystkich mechanizmach, dzięki którym wydają dźwięki. 

Pałac Nowy w Ostromecku

Pałac Nowy, znany również jako Pałac Schönbornów, został zbudowany w XIX wieku, dokładnie w latach 1832-1840, według projektu Karla Friedricha Schinkla – największego dziewiętnastowiecznego pruskiego architekta. W Pałacu Nowym znajduje się gabinet poświęcony architektowi, w którym znajdziecie reprodukcje jego projektów, rysunków i obrazów. Gabinet stylizowany jest pracownię architekta, spod ręki którego wyszły projekty m.in. gmachu berliśnkiego teatru Neues Schauspielhaus, pałacu Ehrenburg w Coburgu, ratusza w  Kołobrzegu czy gmach pijalni wód w Akwizgranie.

Zdecydowanie możemy powiedzieć, Pałac Nowy że to jeden z najpiękniejszych zabytków województwa kujawsko-pomorskiego. 

Wnętrza pałacu zachowało się wiele oryginalnych elementów, w tym bogato zdobione sufity, kominki oraz liczne detale architektoniczne. Przyglądajcie się uważnie, by wypatrzyć secesyjne wazy, porcelanę, kwietniki czy patefony.  Wzrok przyciągają również portrety i zdjęcia poprzednich właścicieli obiektu.

W Pałacu działa Jadalnia Pałacowa, należąca do szlaku „Niech Cię Zakole” serwująca m.in. dania oparte na historycznych regionalnych recepturach – palce lizać! Działa tu również hotel, więc możecie zaplanować kilkudniowy pobyt. W pięknej Sali Balowej odbywają się konferencje czy rodzinne uroczystości.

Koniecznie poszukajcie w pałacu sali z akordeonami! Kolekcja, choć nie jest duża, zawiera w sobie prawdziwego białego kruka – akordeon Carmen z numerem fabrycznym 0001. 

Huhuczny strych – nowość w Pałacu

Najnowszą atrakcją, która porwała nas do reszty jest „Huhuczny strych” czyli 8 tysięcy sów wykonanych z przeróżnych materiałów! To raj dla zbieraczy, ornitologów i fanów Harrego Pottera! Kolekcja powstawała 50 lat i została przekazana ze zbiorów prywatnych niemieckiego małżeństwa, którzy zechcieli podzielić się swoją pasją z turystami odwiedzającymi pałac.

Park w Ostromecku

Pałac otoczony jest przez rozległy park w stylu angielskim, który idealnie nadaje się na rodzinny piknik na trawie. Na terenie parku pałacowego znajduje się ok. 4,5 tysiąca drzew, z których ponad 60 to pomniki przyrody. Zaprojektowany został przez Petera Josepha Lennégo, wybitnego pruskiego planisty i architekta krajobrazu, który był twórcą m.in. orgodów w Berlinie, Poczdamie, Frankfurcie nad Odrą, Lipsku czy Wiedniu.

Do ogrodów można zejść z tarasu szerokimi schodami. Piękny widok na park rozciąga się z okien Sali Ogrodowej na parterze pałacu. W drodze do Pałacu Starego zerknijcie do włoskiego ogrodu – przyciągnie Was tu zapach róż, lawendy i bukszpanu. 

Ścieżki w parku noszą nazwy na cześć osób historycznie związanych z tym miejscem – jest m.in. Aleja Schinkla, Aleja Lennégo, czy Aleja Alvenslebenów. Na miejscu otrzymacie ulotki z  mapą parku i ogrodów.

Park w Ostromecku zajął drugie miejsce w konkursie na Najpiękniejszy Polski Park 2009, organizowanym przez firmę Briggs & Stratton.

Pałace w Ostromecku – historia współczesna

Pałace w Ostromecku były świadkami burzliwej historii, zmieniając właścicieli na przestrzeni wieków i pełniąc różne funkcje – od rezydencji arystokratycznych, przez obóz dla jeńców, po obiekty użytkowane przez instytucje publiczne w czasach PRL-u – wnętrza pałacu służyły m.in. szkoła i internat.  Do lat 80-tych pałac został zdewastowany, a jego odbudowa zaczęła się wraz z przekazaniem obiektu Filharmonii Pomorskiej, dzięki inicjatywie i pasji dyrektora Andrzeja Szwalbe. Obecnie obiekt należy do miasta Bydgoszczy. 

W latach 90. XX wieku rozpoczęto prace renowacyjne, które miały na celu przywrócenie pałacom dawnej świetności. Dziś, po latach intensywnych prac, oba pałace są udostępnione dla zwiedzających, a także pełnią funkcje kulturalne. Organizowane są tu koncerty, wystawy, warsztaty oraz spotkania literackie. Pałace i otaczający je park stanowią również popularne miejsce na organizację ślubów i innych uroczystości.

Zaplanuj wizytę o dowolnej porze roku w bydgoskim Wilanowie!

Pałace w Ostromecku to niezwykłe miejsca, które możecie zwiedzać cały rok!  Stanowią doskonały przykład tego, jak można zachować dziedzictwo przeszłości, jednocześnie nadając mu nowe życie i znaczenie we współczesnym świecie. Odwiedziny w tym miejscu to niezapomniane doświadczenie, które pozwala przenieść się w czasie i poczuć atmosferę minionych epok.

Pałace Ostromecko i inne atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach z naszej wycieczki

Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz,  Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej,  Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici” gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.

Najlepsze campingi w Europie

Młyn w Grucznie

Campingi w europie

Campingi
W europie

Podróże po europie

Podróże
Po Europie

Pomysły na zwiedzanie

Pomysły
Na zwiedzanie

Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie

Strona główna > Podróże > Polska > Młyn w Grucznie

Młyn w Grucznie – zabytek dla pasjonatów historii

W czasie naszego pobytu na campingu „Nad Jeziorem” nad Jeziorem Starogrodzkim koło Chełmna, wybraliśmy się na wycieczkę do oddalonego o kilkanaście kilometrów Młyna w Grucznie. Uwielbiam takie budynki, więc nie mogłam nie skorzystać z okazji, by zajrzeć do środka 🙂

Historia Młyna w Grucznie

Młyn wybudowano w 1888 roku, według projektu Hermana Pauly`ego, a  budynek ma charakterystyczne dla tego okresu ściany z muru pruskiego.  Jest świadectwem zamożności mieszkańców tych terenów, bowiem do połowy XVII wieku Gruczno było jedną z największych wsi na Pomorzu.

Młyn do 1949 roku napędzany był wodą, którą później zastąpiła energia elektryczna. I tak działał aż do 1998 roku, czyli 110 lat! Jak zajrzycie do środka to przekonacie się, że znajdują się tu oryginalne urządzenia, a wystrój młyna przeniesie Was w czasie.

Młyn jest obiektem zabytkowym, będącym obecnie w rękach Towarzystwa Przyjaciół Dolnej Wisły, które dba o budynek, prowadzi prace porządkowe na terenie należącym do młyna.

Miejsce na odpoczynek i degustację smakołyków

Przy młynie znajdują się ławy i miejsce na ognisko. Możecie odetchnąć tu w cieniu drzew, podziwiać mini skansen uli czy poletka pokazowe z różnymi odmianami zbóż.

To właśnie na terenie młyna w Grucznie organizowany jest coroczny Festiwal Smaku, który przyciąga fanów regionalnego jedzenia, łasuchów i smakoszy 🙂 W czasie festiwalu możecie skosztować i zakupić sery, wędliny, miód czy lokalne przetwory.

W czasie imprezy odbywa się również Międzynarodowy Turniej Nalewek!  Festiwal odbywa się w sierpniu, a dokładne terminy znajdziecie na facebookowej stronie Młyna w Grucznie.

Młyn w Grucznie i inne atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach z naszej wycieczki

Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz,  Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej,  Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici” gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.

Najlepsze campingi w Europie