Strona główna > Podróże > Islandia > gotowy plan zwiedzania
Zaczynamy nasz cykl gotowców z planami zwiedzania, campingami, miejscami wartymi zobaczenia i praktycznymi poradami. Tym razem podzielimy się z Wami naszym 7 dniowym planem zwiedzania zimowej Islandii, który zrealizowaliśmy w styczniu 2024 roku.
Zacznijmy od wskazówek dotyczących zwiedzania, atrakcji i informacji praktycznych oraz kwestii pogodowych.
Przylot do Keflaviku (KEF) – to główne lotnisko Islandii, położone ok. 50 km od Reykjawiku. Z Polski na Islandię lata m.in. Wizzair z Gdańska, Warszawy i Katowic (oferta linii potrafi się zmieniać, więc zawsze warto sprawdzić aktualny rozkład). My lecieliśmy z Katowic, lot trwał 4,5 godziny. Dodamy, że w trakcie naszego lotu wybuchł wulkan na obrzeżach miasteczka Grindavik, więc mieliśmy niespotykany zwykle widok na wulkan z góry. Wybuch nie spowodował żadnych utrudnień w locie. Po przylocie odbieramy samochód – my mieliśmy Dacię Duster i faktycznie jest to hit w islandzkich wypożyczalniach. To jeden z najpopularniejszych modeli 4×4 na Islandii: ekonomiczny, z wyższym prześwitem i dobrze sprawdzający się na szutrach i zimowych drogach.
Odbiór samochodu na Islandii – kilka praktycznych porad: My skorzystaliśmy z tej drugiej opcji znajdując ofertę wynajmu na jednej z grup facebookowych. Właścicielka przyjechała po nas na lotnisko, a po powrocie odebrała je przed terminalem. Na co zwrócić uwagę przy rezerwacji auta na Islandii?
Przejazd w stronę Złotego Kręgu Po odebraniu auta jedziemy w kierunku Golden Circle / Złotego Kręgu – najbardziej klasycznej trasy na Islandii, która obejmuje m.in. Thingvellir, Geysir i Gullfoss. Z Keflaviku do okolic Złotego Kręgu jest około 2 godzin jazdy, w zależności od tego, gdzie dokładnie śpicie. My zarezerwowaliśmy nocleg w Laugarvatn. Nocleg w Laugarvatn – świetna baza na start My wybraliśmy Laugarvatn – niewielką miejscowość położoną nad jeziorem o tej samej nazwie, dokładnie na trasie Złotego Kręgu, co stanowi idealną bazę wypadową na następny dzień. Nocleg zarezerwowaliśmy w Bjork Guesthouse – niewielkim pensjonacie, blisko basenów termalnych. Małym miejscowościom, takim jak Laugarvatn, często daleko do luksusów, ale nadrabiają ciszą, ciemnym niebem i świetnym położeniem. Nie ukrywamy, że to też jeden z tych budżetowych noclegów. Laugarvatn Fontana i gorące źródła – co warto wiedzieć? Laugarvatn słynie z kompleksu Laugarvatn Fontana Geothermal Baths – znajdziecie tu baseny termalne, saunę fińską i trzy łaźnie parowe zasilane naturalnymi gorącymi źródłami. Można też wskoczyć do chłodnego jeziora Laugarvatn – to opcja dla morsów zdecydowanie 😉 Absolutny hit tego miejsca to geotermalna piekarnia – tradycyjny chleb żytni pieczony jest … w gorącym piasku przy jeziorze, można go spróbować na miejscu. Zorza polarna w Laugarvatn To właśnie tutaj mieliśmy szczęście podziwiać najpiękniejszą zorzę polarną podczas naszego tygodniowego wyjazdu – bezchmurne niebo, brak świateł miejskich i jezioro tuż obok robią robotę.
Kilka praktycznych tipów „zorzo-łapacza”:
Złoty Krąg (Golden Circle) to najpopularniejsza trasa objazdowa na Islandii – pętla ok. 230–250 km zaczynająca się zwykle w Reykjawiku i wracająca do miasta. Klasycznie obejmuje trzy główne atrakcje, które spokojnie ogarniecie w ciągu jednego dnia: Þingvellir, obszar geotermalny Geysir oraz wodospad Gullfoss.
Pingvellir (Thingvellir) to park narodowy położony na styku płyty północnoamerykańskiej i eurazjatyckiej, w ogromnej dolinie ryftowej. Widać tu pęknięcia i szczeliny powstałe przez odsuwające się od siebie kontynenty. Spaceruje się tutaj po wybudowanych drewnianych kładkach. To tu w 930 roku powstał islandzki parlament – Alþingi, uważany za jeden z najstarszych parlamentów na świecie. Przez setki lat właśnie tutaj zbierali się wodzowie i decydowali o losach kraju, mija się po drodze niewielkie wodospady i punkty widokowe. Ścieżki są dobrze przygotowane, ale przy deszczu i zimą potrafi być bardzo ślisko – przydadzą się buty trekkingowe, a zimą raczki. Dla chętnych możliwy jest snorkeling w szczelinie Silfra – krystalicznie czysta woda między płytami tektonicznymi, ale to trzeba zaplanować z wyprzedzeniem w formie wycieczki. W parku obowiązują płatne parkingi (płaci się w automatach lub online na numer rejestracyjny). Zarezerwujcie na Pingvellir min. 1,5–2 godziny – na spacer, zdjęcia i spokojne czytanie tablic informacyjnych.
Kolejny przystanek to dolina geotermalna Haukadalur, gdzie znajduje się słynny obszar Geysir. W okolicy znajdziecie również: gorące źródła, bulgoczące błotne kałuże, liczne fumarole (otwory parowe). Praktyczne wskazówki – Geysir / Strokkur Podczas erupcji trzymajcie się wyznaczonych barier i ścieżek – woda ma prawie 100°C. Jeśli chcecie fotę „idealnego wybuchu”, nastawcie aparat/telefon w trybie serii zdjęć i celujce tuż po tym, jak woda się „zapadnie” i utworzy się duża bańka. Obok pola geotermalnego jest centrum dla turystów (restauracja, toalety, sklep z pamiątkami) – dobry moment na kawę i lunch.
Na końcu klasycznej trasy Złotego Kręgu czeka Gullfoss (Golden Falls) – jeden z najbardziej spektakularnych wodospadów Islandii. To dwustopniowa kaskada na rzece Hvítá: najpierw spadek o ok. 11 m, potem o 21 m, łącznie 32 m wysokości. Przy słonecznej pogodzie bardzo często pojawia się tęcza w mgiełce wodospadu – najlepsza pora na zdjęcia to zwykle późne przedpołudnie / wczesne popołudnie. Są dwa główne tarasy widokowe: górny (bliżej parkingu i visitor centre) oraz dolny, przy samej krawędzi wody. Trasa między platformami to ok. 15–30 min spokojnego spaceru (w dwie strony); na cały wodospad dobrze mieć około 1 godziny. Przy dużym przepływie i wietrze można wrócić do auta kompletnie przemoczoną/przemoczonym – warto mieć kurtkę przeciwdeszczową i pokrowiec na aparat. Zimą ścieżki potrafią być lodowiskiem, a mimo barierek trzeba bardzo uważać. Przy parkingu znajdziecie sklep i kawiarnię, gdzie możecie się ogrzać.
Jeśli dzień nie przeciągnie się za bardzo, możecie dorzucić kąpiel w Secret Lagoon w miejscowości Fluðir. To najstarszy basen geotermalny na Islandii, powstały w 1891 roku. Woda zasila go naturalnie z gorących źródeł, a tuż obok znajduje się mini-gejzer, który co kilka minut strzela wodą dla gości. Praktyczne wskazówki – Secret Lagoon Weź własny ręcznik (na miejscu też można wypożyczyć, ale za dodatkową opłatą). Kąpiel w Secret Lagoon to fajna, mniej „instagramowa” alternatywa dla Blue Lagoon – spokojniej i bliżej Złotego Kręgu. Idealnie jest wpaść tu wieczorem po całym dniu zwiedzania. My nie zdążyliśmy, bo czasu nam zabrakło i żałujemy do dziś. Ale zawsze jest powód, żeby wrócić 😉
Dlaczego nie zdażyliśmy do Secret Lagoon? Bo czas i serducha skradły nam konie islandzkie. To rasa obecna na Islandii od ponad 1000 lat – konie przybyły z pierwszymi osadnikami z Norwegii i Wysp Brytyjskich. Na Islandię nie wolno importować koni, a koń, który raz opuści wyspę, nie może już wrócić – dzięki temu rasa jest wyjątkowo czysta i odporna na choroby. Konie islandzkie są nieduże (wzrostem prawie jak kuce), ale bardzo silne i wytrzymałe. Stada koni pasą się przy wielu drogach w południowo-zachodniej Islandii – często dosłownie „na wyciągnięcie ręki”. Pamiętajcie jednak, żeby nie wchodzić na ogrodzone pastwiska i nie karmić koni chlebem, jabłkami czy czymkolwiek z samochodu – jeśli chcesz je pogłaskać, rób to przy ogrodzeniu i pytaj właściciela, jeśli jest w pobliżu. Jeśli marzy Ci się przejażdżka, szukaj „horse riding tours” / „Icelandic horse tours” – jest masa rodzinnych, klimatycznych stajni.
Po śniadaniu w Laugarvatn pakujemy się do samochodu i ruszamy dalej na południowe wybrzeże Islandii. Nasz cel na dziś to Vík í Mýrdal – miasteczko położone przy słynnych czarnych plażach. Trasa prowadzi drogą nr 1 (Ring Road) przez Selfoss, Hvolsvöllur i Skógar. Po drodze czeka Was spotkanie z jednym z najsłynniejszych islandzkich wulkanów…
Eyjafjallajökull to stratowulkan przykryty lodowcem o tej samej nazwie, wznoszący się na ok. 1660 m n.p.m., położony tuż przy południowym wybrzeżu, niedaleko drogi nr 1 między Hvolsvöllur a Skógar. Erupcja 2010 – krótka historia wybuchu wulkanu Wiosną 2010 roku Eyjafjallajökull przypomniał światu, że Islandia to wulkaniczna wyspa. Erupcja zaczęła się w marcu 2010 r., a najgłośniejsza faza nastąpiła w połowie kwietnia, kiedy kolumna popiołu sięgnęła ok. 9 km wysokości. Około 20 krajów zamknęło przestrzeń powietrzną, a odwołane loty dotknęły 10 milionów pasażerów – była to największa blokada ruchu lotniczego w Europie od czasów II wojny światowej. Gdzie się zatrzymać przy Eyjafjallajökull? Jadąc z Laugarvatn w stronę Vík, macie kilka opcji: Widoki z Ring Road – już z drogi nr 1 świetnie widać masyw wulkanu i lodowiec; przy dobrej pogodzie warto zatrzymać się na jednym z zatoczek parkingowych i po prostu popatrzeć. Eyjafjallajökull Eruption Visitor Center – niewielkie centrum informacji przy farmie Þorvaldseyri, tuż przy Ring Road, z krótkim filmem i wystawą o erupcji i życiu rolników „w cieniu wulkanu”. Okolice Skógar – w pobliskim Skógar Museum znajdziecie nie tylko tradycyjne islandzkie zabudowania, ale także ekspozycje poświęcone współczesnej historii regionu (warto choć na chwilę zajrzeć – to super dopełnienie wizyty przy Eyjafjallajökull). Praktyczne wskazówki – Eyjafjallajökull po drodze do Vík: To świetny „foto–stop” – miejcie aparat pod ręką, bo widoczki zmieniają się za każdym zakrętem. Pogoda potrafi przysłonić wulkan chmurami – jeśli akurat macie widok idealny to korzystajcie, bo za 10 minut może już zniknąć. Jeśli interesuje Wad bardziej „techniczna” strona erupcji (monitoring sejsmiczny, chmura popiołu), wystawa i film w visitor center naprawdę pomagają zrozumieć skalę zjawiska.
Po kilku godzinach jazdy docieramy do Vík í Mýrdal – najmniejszego miasteczka w naszym planie, ale jednego z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w całej Islandii. Vík to najbardziej na południe położona miejscowość na Islandii, licząca ok. 300–400 mieszkańców. Mimo niewielkich rozmiarów jest ważnym centrum usługowym na południowym wybrzeżu – znajdziecie tu stację paliw, supermarket, kilka restauracji, piekarnię, basen i sporo miejsc noclegowych. Naszą bazą wypadową był Vík Inn by Ourhotels – mały, prosty hotelik rezerwowany przez Booking, położony w centrum Vík,z łatwym dojściem do sklepu, restauracji i ścieżek na spacer nad ocean. Po zameldowaniu, jeśli będzie jeszcze jasno to warto wybrać się na spacer po miasteczku. Wybierzcie się na czarne plaże Viku – plaża przy Vík jest mniej tłoczna niż słynna Reynisfjara, na która wybierzecie się jutro, ale widok na skały Reynisdrangar jest równie spektakularny. Według islandzkich legend te bazaltowe iglice to trolle, które próbowały ściągnąć statek na brzeg, ale zaskoczył je świt i zamieniły się w kamień. Symbolem Viku jest biały kościół z czerwonym dachem, który góruje nad miasteczkiem – to najbardziej charakterystyczny kadr z Vík, z widokiem na czarną plażę i skały Reynisdrangar wystające z oceanu. Idealne miejsce na zachód słońca lub wieczorny spacer po przyjeździe. Na kolację polecamy lokalny hit – czarną pizzę w pizzerii w centrum miasteczka, która idealnie wpisuje się w klimat czarnych plaż.
Rano wstańcie jeszcze przed wschodem słońca – co w styczniu na południu Islandii nie jest aż takim wyczynem, bo dzień zaczyna się dopiero mniej więcej między 10:30 a 11:00. Czeka Was dzień pełen przygód i pięknych widoków!
Katla to jeden z najbardziej znanych i zarazem najgroźniejszych wulkanów Islandii. Leży na północ od Vík, pod lodowcem Mýrdalsjökull, a konkretnie jego jęzorem Kötlujökull. To aktywny wulkan subglacjalny – wielkie erupcje w przeszłości powodowały potężne powodzie lodowcowe (jökulhlaupy), które zmieniały kształt całego południowego wybrzeża. Jej kaldera ma ok. 10 km średnicy i przykryta jest setkami metrów lodu. To właśnie połączenie lodowca, wulkanu i popiołu sprawia, że jaskinie lodowe Katli wyglądają tak spektakularnie – przejrzysty lód jest poprzecinany warstwami czarnego pyłu z dawnych erupcji. Wycieczka do jaskiń lodowych Katla Ice Cave – jak to wygląda w praktyce? Zwiedzanie jaskiń odbywa się wyłącznie z licencjonowanym przewodnikiem – to teren lodowca i aktywnego wulkanu, więc samodzielne wyprawy są po prostu niebezpieczne. Wycieczkę rezerwowaliśmy przez apkę GetYourGuide – podobne trasy oferuje kilka lokalnych firm (Katlatrack, Arctic Adventures i inne): start z Vík – zazwyczaj odbiór z centrum miasteczka, przejazd super jeepem przez czarne piaski i pola lawowe aż pod jęzor lodowca, na miejscu zakładacie kaski, raki (raczki) i często czołówki, krótki spacer po jęzorze lodowcowym i potem wejście do jaskini, całość trwa zwykle 2,5–4 godziny, z czego ok. 45–60 minut spędza się w samej okolicy jaskini. W cenie standardowo jest: lokalny przewodnik, transport z Vík (i z powrotem), sprzęt bezpieczeństwa – kask, raczki i czołówka. Ważne: Jaskinie lodowe są żywą strukturą – co sezon (a nawet co kilka miesięcy) zmieniają kształt, długość tuneli i kolor lodu, bo lodowiec się przemieszcza, topnieje i zamarza na nowo. Dlatego każda wizyta w Katla Ice Cave jest trochę inna. Co zabrać na Katla Ice Cave? Sprzęt techniczny da Wam biuro, ale: załóżcie porządne, wysokie buty trekkingowe, ciepłe warstwy (termo + polar + kurtka), czapkę i cienkie rękawiczki, w których da się obsłużyć aparat, mały plecak, termos z herbatą, coś do przegryzienia, powerbank, bo telefony w zimnie padają dużo szybciej.
Po powrocie z jaskiń wybierzcie się eksplorować okolice Vik. Na pierwszy ogień poszła czarna plaża Reynisfjara, oddalona od miasteczka o kilka minut jazdy samochodem. Reynisfjara to: Bezpieczeństwo na Reynisfjara – o tym KONIECZNIE MUSISZ pamiętać! Reynisfjara jest nie tylko piękna, ale też jedną z najniebezpieczniejszych plaż Islandii – wszystko przez tzw. sneaker waves:
Drugim obowiązkowym punktem w okolicy jest półwysep Dyrhólaey – skalisty cypel z naturalnym łukiem skalnym, na którym stoi latarnia morska. Stąd rozciąga się: widok na Reynisfjara i Reynisdrangar z jednej strony, niekończące się czarne plaże w stronę Selfoss z drugiej, przy dobrej pogodzie widać też lodowiec Mýrdalsjökull. Latem Dyrhólaey jest domem dla tysięcy maskonur (puffins) – ptaków, które często nazywa się „papugami morskimi” ze względu na kolorowe dzioby i uroczy wygląd. Najlepszy czas na spotkanie maskonurów to mniej więcej maj–sierpień, kiedy wracają na klify na okres lęgowy. W sezonie lęgowym część Dyrhólaey bywa okresowo zamykana lub ograniczana dla turystów – żeby ptaki miały spokój, więc warto sprawdzić aktualne informacje przed wizytą.
Piątego dnia wyruszcie z Vik dalej na wschód, w stronę jednego z absolutnych hitów Islandii – laguny lodowcowej Jökulsárlón i pobliskiej Diamond Beach. Z Vík do Jökulsárlón jest ok. 190 km, czyli mniej więcej 2,5–3 godziny jazdy w jedną stronę – w praktyce wyjdzie dłużej, bo trudno się powstrzymać przed przystankami po drodze. Dlatego warto wyjechać przed wschodem słońca. Co zabrać? ciepłe, wodoodporne warstwy (wiatr nad laguną potrafi wciskać się wszędzie), czapkę, rękawiczki, termos z herbatą/kawą i przekąski, powerbank i zapas miejsca na karcie pamięci – to serio jedno z najbardziej „fotogenicznych” miejsc na Islandii.
Po drodze towarzyszą wam coraz częściej jęzory lodowca Vatnajökull – ogromne języki lodu wciskające się między góry aż prawie do samej drogi. Kilka faktów, które warto wrzucić do wpisu: Vatnajökull ma powierzchnię ok. 7 700–8 100 km² i zajmuje ok. 8% powierzchni Islandii, co czyni go największym lodowcem kraju i jednym z największych w Europie. Lodowiec ma formę potężnej czapy lodowej z około 30 jęzorami lodowcowymi spływającymi w dół – to właśnie one tworzą laguny lodowe, w tym Jökulsárlón. Na i pod lodowcem znajdują się aktywne wulkany, m.in. Grímsvötn i Bárðarbunga – dlatego region jest stale monitorowany przez naukowców. Vatnajökull grał w wielu produkcjach filmowych – m.in. w serii James Bond czy „Grze o tron” – więc część krajobrazów może wyglądać zaskakująco znajomo. Praktyczna rada:
Po wschodniej stronie Vatnajökull docieracie do Jökulsárlón – laguny lodowej, w której ogromne góry lodowe odrywają się od jęzora lodowca Breiðamerkurjökull i powoli dryfują w stronę oceanu. Laguna powstała w pierwszej połowie XX w. i wciąż się powiększa – lodowiec się cofa, a woda zajmuje coraz większy obszar. Kolory lodu zmieniają się od czystej bieli, przez intensywny błękit, aż po czarne pasy popiołu wulkanicznego – im bardziej „niebieski” lód, tym starszy i bardziej zbity. W lagunie bardzo często można zobaczyć foki, które polują na ryby między górami lodowymi albo wylegują się na bryłach lodu. Co robić na miejscu? Praktyczne informacje – Jökulsárlón
Tuż po drugiej stronie drogi nr 1 od Jökulsárlón znajduje się słynna Diamond Beach (Fellsfjara) – czarna plaża, na którą fale wyrzucają bryły lodu z laguny. To wciąż część rozległej równiny Breiðamerkursandur – czarne, wulkaniczne piaski ciągną się tu kilometrami. „Diamenty” to kawałki lodu, które najpierw odpływają z laguny krótką rzeką, a potem morze wyrzuca je z powrotem na brzeg – w słoneczny dzień wszystko błyszczy jak rozsypane szkatułki z kryształami. Ciekawostka: Bezpieczeństwo na Diamond Beach Podobnie jak na Reynisfjara, tutaj też trzeba uważać: Plaża jest stosunkowo „łagodna”, ale fale Atlantyku nadal potrafią być bardzo silne – trzymaj się w bezpiecznej odległości od wody, szczególnie gdy próbujesz robić zdjęcia „z bliska” przy lodzie. Lodowe „diamenty” potrafią być śliskie – jeśli wdrapujesz się na kawałek lodu dla zdjęcia, rób to ostrożnie i nigdy blisko samej wody.
Szósty dzień to powrót z południowego wybrzeża do stolicy – ale absolutnie nie jest to tylko „dzień przejazdowy”. Po drodze leżą dwa z najsłynniejszych wodospadów Islandii: Skógafoss i Seljalandsfoss. Z Vík do Reykjavíku jest ok. 190 km, czyli mniej więcej 2,5 godziny jazdy bez postojów – ale z wizytą przy wodospadach i foto-stopami spokojnie robi się z tego cały, piękny dzień. Parkingi i opłaty Skógafoss – przy wodospadzie znajduje się duży parking, w wielu aktualnych źródłach wciąż darmowy (warto sprawdzić na miejscu, bo zasady potrafią się zmieniać z sezonu na sezon). Seljalandsfoss – obowiązuje opłata parkingowa (ok. 700–1000 ISK za samochód osobowy); biletu pilnujcie, bo kontrole są tu dość częste. Ubranie i bezpieczeństwo Oba wodospady fundują solidną dawkę wodnej mgły – przydadzą się: Zimą i przy złej pogodzie stan dróg na trasie Vík – Reykjavík może się szybko zmieniać (wiatr, śnieg, lód). Przed wyjazdem rzućcie okiem na: road.is / umferdin.is – aktualne info o drogach, vedur.is – prognoza pogody i ostrzeżenia.
Pierwszy przystanek to Skógafoss, jeden z najbardziej widowiskowych wodospadów na Islandii, położony w miejscowości Skógar. Dlaczego warto się tu zatrzymać? Wodospad ma ok. 60 m wysokości i 25 m szerokości – to właściwie pionowa, potężna ściana wody. Dzięki ogromnej ilości mgiełki wodnej, przy słonecznej pogodzie prawie zawsze widać tęczę, a czasem nawet podwójną. Można podejść bardzo blisko pod sam wodospad – przygotujcie się na to, że kurtki, spodnie i aparat mogą być mokre do granic możliwości. Legendy i ciekawostki Według legendy pierwszy wikiński osadnik w okolicy, Þrasi Þórólfsson, ukrył skrzynię ze skarbem w jaskini za wodospadem. Po latach lokalnym mieszkańcom udało się podobno zahaczyć o uchwyt skrzyni, ale ta zniknęła – został tylko metalowy pierścień, który trafił do drzwi miejscowego kościoła i można go zobaczyć w muzeum w Skógar. Skógafoss stoi na dawnym klifie morskim – kiedyś w tym miejscu kończyła się Islandia, a ocean był tuż pod wodospadem. Dziś linia brzegowa jest ok. 5 km dalej, ale klify wciąż tworzą wyraźną granicę między nizinami wybrzeża a interiorem. Schody i platforma widokowa Obok wodospadu biegną schody (ok. 400–500 stopni) prowadzące na platformę widokową na szczycie: z góry rozciąga się widok na wodospad, rzekę Skógá i południowe wybrzeże, to także początek słynnego szlaku Fimmvörðuháls w stronę Þórsmörk – nawet krótki spacer w górę rzeki pozwala zobaczyć kolejne, mniejsze wodospady. Praktyczne tipy – Skógafoss: Zaplanuj tu min. 45–60 minut (więcej, jeśli wchodzicie na górę). Koniecznie wodoodporna kurtka i coś, czym osłonicie aparat/telefon. Zimą i przy mrozie teren wokół wodospadu bywa oblodzony – raczki bardzo ułatwiają życie.
Kilkadziesiąt minut jazdy dalej (również przy drodze nr 1) znajduje się Seljalandsfoss – jeden z najbardziej rozpoznawalnych wodospadów Islandii. Wysokość wodospadu to ok. 60 m, a woda spada z wysokiego klifu dawnych wybrzeży. Płynie tu rzeka Seljalandsá, której źródła znajdują się w lodowcu Eyjafjallajökull. Tym, co wyróżnia Seljalandsfoss, jest ścieżka prowadząca za kurtyną wody – można zrobić pełne koło dookoła wodospadu i obejrzeć go z zupełnie innej perspektywy. Ścieżka za wodospadem – magia i… prysznic Przejście za Seljalandsfoss to jedno z tych doświadczeń, które większość osób zapamiętuje na długo: z każdej strony widać inną „twarz” wodospadu, hałas wody i mgła tworzą totalnie fantastyczny klimat, nie ma tu „trochę mokro” – jest bardzo mokro: przygotujcie się na przemoczone buty, spodnie i kurtki, niezależnie od pory roku. Uwaga zimą: Jeśli ścieżka za wodospadem jest oblodzona, może być czasowo zamknięta ze względów bezpieczeństwa – nie ignorujcie barierek ani zakazów. Gljúfrabúi – „ukryty” wodospad obok Warto wiedzieć o bonusie, o którym wiele osób zapomina: Kilkaset metrów dalej ścieżką od Seljalandsfoss znajduje się Gljúfrabúi – wodospad częściowo schowany w wąskiej skalnej szczelinie. Żeby go zobaczyć, trzeba wejść w głąb wąwozu po kamieniach w potoku – nogi prawdopodobnie będą mokre, ale klimat jest bajkowy.
Reykjavik to najbardziej na północ wysunięta stolica państwa na świecie – bardziej pod biegun nie znajdziemy już żadnego centrum administracyjnego. Miasto ma niecałe 140 tys. mieszkańców, więc klimat tu jest taki jak w niewielkim mieście. Miasto na wodzie z wulkanów Prawie całe Reykjavik (i okolice) korzysta z naturalnej energii geotermalnej – gorąca woda z głębi ziemi ogrzewa domy, szkoły, baseny, a nawet… część ulic i chodników. Z kranów leci ciepła woda „prosto z wulkanów” – ma charakterystyczny, lekko siarkowy zapach, ale jest w pełni bezpieczna. W wielu częściach centrum, szczególnie przy najbardziej uczęszczanych ulicach (np. okolice „tęczowej ulicy”), chodniki są podgrzewane rurami z gorącą wodą, dzięki czemu zimą nie zalega na nich lód. Spacerując po mieście, co chwilę trafia się na murale, mini–instalacje i rzeźby – Reykjavik traktuje sztukę jak naturalny element codzienności. A w tle usłyszysz islandzki, język, który przez wieki prawie się nie zmienił – dzięki temu Islandczycy wciąż potrafią czytać sagi sprzed 1000 lat w oryginale.
Hallgrímskirkja to monumentalny kościół górujący nad Reykjavikiem: ma 74,5 m wysokości, co czyni go najwyższym kościołem w Islandii i jednym z najwyższych budynków w kraju, fasada z betonowych „kolumn” inspirowana jest bazaltowymi słupami i islandzkimi klifami – wygląda, jakby wyrastała prosto z ziemi. Przed wejściem stoi pomnik Leifa Erikssona, nordyckiego odkrywcy, który prawdopodobnie dotarł do Ameryki Północnej na długo przed Kolumbem. Pomnik był darem od USA dla Islandii z okazji 1000-lecia parlamentu Alþingi. Koniecznie wjedźcie windą na wieżę (płatny wjazd, bilety kupuje się w środku): z góry widać całe barwne centrum, zatokę Faxaflói i górę Esja, to najlepsze miejsce na zdjęcia kolorowych dachów Reykjaviku. Praktyczne tipy – Hallgrímskirkja: W sezonie lepiej przyjść tuż po otwarciu lub późnym popołudniem, żeby uniknąć największych kolejek do windy. W środku często odbywają się koncerty organowe – jeśli lubisz muzykę, sprawdź rozkład na stronie kościoła.
Kolejny punkt to Harpa – sala koncertowa i centrum konferencyjno-kulturalne przy nabrzeżu. Fasada budynku została zaprojektowana we współpracy z artystą Olafurem Eliassonem i inspirowana jest heksagonalnymi bazaltowymi kolumnami, które znajdziecie na islandzkich klifach. Moduły ze szkła działają jak pryzmaty – Harpa zmienia kolory w zależności od światła, pory dnia i pogody. Do środka można wejść za darmo: zajrzyjcie do lobby, przejdźcie po schodach i kładkach, koniecznie zobaczcie widok na port przez geometryczną fasadę. Tip: wieczorem Harpa bywa podświetlona różnymi kolorami – świetny moment na zdjęcia z nabrzeża.
Nie ma Reykjaviku bez spokojnego spaceru: Laugavegur & Skólavörðustígur – główne uliczki centrum, pełne kolorowych domków, sklepików z lokalnym designem, barów i kafejek. W okolicy znajdziesz też słynną „tęczową ulicę” – tęczowo pomalowany odcinek, z którego pięknie widać Hallgrímskirkję w osi ulicy. Tjörnin – niewielkie jeziorko przy ratuszu, zimą często zamarznięte, latem pełne ptaków. Fajny punkt na chwilę odpoczynku. Sólfar – Słoneczny Podróżnik Na nabrzeżu czeka rzeźba Sólfar (Sun Voyager) – stalowa konstrukcja przypominająca łódź Wikingów: ma ok. 9 m wysokości i 18 m długości, artysta opisał ją jako „łódź marzeń, hołd dla słońca i obietnicy odkrywania nowych lądów” – symbol nadziei i wolności, a nie dosłowny statek wikiński. Najlepszy moment na zdjęcia: o zachodzie słońca, gdy niebo i woda przybierają pastelowe kolory, przy czystym powietrzu pięknie widać w tle górę Esja.
Najwięcej emocji dostarczy Wam rejs z Reykjaviku w poszukiwaniu wielorybów – i trudno się dziwić. Rejsy: startują zazwyczaj z Old Harbour, kilka minut spacerem od centrum, trwają zwykle 2–3,5 godziny, organizowane są przez cały rok, chociaż najlepsza pogoda i największa szansa na spokojne morze jest od późnej wiosny do wczesnej jesieni. Jakie gatunki można zobaczyć? najczęściej walenie karłowate (minke whales), bardzo często humbaki, które potrafią widowiskowo wyskakiwać nad wodę, czasem orki, do tego delfiny, morświny i – latem – całe chmary morskich ptaków, w tym maskonury. Nazwa „wieloryb” to faktycznie pozostałość dawnych czasów – kiedy walenie uważano za gigantyczne ryby. Dziś wiemy, że to ssaki: oddychają powietrzem, karmią młode mlekiem i są z nami bliżej spokrewnione niż z rybami. Praktyczne tipy na whale watching: Na morzu jest chłodniej niż na lądzie – nawet latem przydadzą się czapka, rękawiczki i kilka warstw. Większość firm daje na pokładzie kombinezony termiczne, ale warto mieć własne ciepłe rzeczy pod spodem. Jeśli macie tendencję do choroby morskiej – weźcie tabletki ok. godziny przed rejsem. Firmy często oferują „guarantee” – jeśli podczas rejsu nie zobaczycie żadnych większych ssaków, dostajecie bilet na kolejny rejs.
Islandzkie smaki na pożegnanie Islandzka kuchnia to miks wikingowej prostoty i współczesnej kreatywności. Na ostatni dzień w Reykjaviku możemy polecić: Ryby w każdej postaci – łosoś, dorsz, halibut, plokkfiskur (gęsty gulasz rybny), fish&chips na sterydach. Islandzkie ryby są super świeże, często prosto z Faxaflói. Jagnięcina – pieczenie, burger z jagnięciny, albo tradycyjna zupa kjötsúpa z warzywami. Skyr – coś pomiędzy jogurtem a twarogiem, gęsty i kremowy; w wersji naturalnej lub z owocami. Na świecie znajdziesz jego „wersje inspirowane”, ale najlepszy jest właśnie tu. Dla odważnych: hákarl – sfermentowane mięso rekina grenlandzkiego, o bardzo intensywnym zapachu (amoniak daje o sobie znać), podawane często z kieliszkiem schnappsu (brennivín). Zdecydowanie „do spróbowania raz w życiu”. Praktyczne tipy kulinarne: Lunche w tygodniu bywają tańsze niż wieczorne kolacje – warto polować na „lunch menu”. Wodę z kranu w restauracjach dostaje się za darmo – często nawet bez proszenia.
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po EuropieIslandia zimą - co warto zobaczyć?
Islandia - porady praktyczne
Wyprawa na Islandię - dzień 1 - przylot do Keflaviku, wynajęcie auta, przejazd w kierunku Złotego Kręgu
Wynajem samochodu na Islandii – kilka praktycznych porad
Laugarvatn – co warto zobaczyć?
Zorza polarna na Islandii – co warto wiedzieć?
Wyprawa na Islandię - dzień 2 - atrakcje Złotego Kręgu
Pingvellir National Park – między dwiema płytami tektonicznymi
Geysir i geotermalne pola – kraina pary
Słynny gejzer Strokkur wybucha średnio co 6–10 minut, często na wysokość około 15–20 metrów, a czasem nawet do 40 m. W praktyce – jeśli coś przegapisz, wystarczy chwilę poczekać, by zobaczyć kolejną erupcję.
Gullfoss – Złoty Wodospad
Woda spada do wąskiego kanionu, którego ściany sięgają nawet 70 m wysokości – z pewnych punktów wygląda, jakby rzeka znikała w ziemi.
Secret Lagoon – gorące źródła
Konie islandzkie – przerwa obowiązkowa
Wyprawa na Islandię - dzień 3 - wulkan Eyjafjallajökull i miasteczko Vík í Mýrdal
Eyjafjallajökull – wulkan, który zatrzymał Europę
Vik í Myrdal – małe miasteczko z wielką sławą
Wyprawa na Islandię - dzień 4 - jaskinie lodowe wulkanu Katla, czarne plaże, Reynisfjara i Dyrholaey
Katla – aktywny wulkan pod lodowcem Mýrdalsjökull
Reynisfjara – najbardziej znana czarna plaża Islandii
Dyrhólaey – klify, latarnia i maskonury
Wyprawa na Islandię - dzień 5 - laguna lodowcowa Jökulsárlón, Diamond Beach i jęzory lodowca Vatnajökull
Vatnajökull – lodowy gigant Islandii
Jadąc z Vík, zaplanujcie dodatkowe foto–przystanki przy punktach widokowych na jęzory lodowcowe (np. Fjallsárlón, Kvíárjökull). Często wystarczy mały parking przy drodze nr 1 – niektóre z nich są opisane, inne to po prostu „spontaniczne” zatoczki.
Jökulsárlón – laguna lodowcowa pełna gór lodowych
Główne parkingi przy lagunie i przy Diamond Beach potrafią się zapełniać w sezonie – najlepiej być rano lub późnym popołudniem, kiedy jest luźniej.
Diamond Beach – czarne tło dla lodowych „diamentów”
Te same bryły, które rano widzisz w lagunie, wieczorem możesz odnaleźć na Diamond Beach – ich kolor i kształt zmieniają się dosłownie z godziny na godzinę, bo topnieją i obracają się wraz z falami.
Wyprawa na Islandię - dzień 6 - z Vík do Reykjavíku przez wodospady Skógafoss i Seljalandsfoss
Skógafoss – ściana wody, tęcze i legenda o skarbie
Seljalandsfoss – wodospad, za którym można przejść
Wyprawa na Islandię - dzień 7 - Co zobaczyć w Reykjaviku? – Wasz dzień krok po kroku
Hallgrímskirkja – symbol miasta i widok 360°
Harpa – szklany kryształ nad wodą
Stare miasto, Laugavegur i nabrzeże
Rejs w poszukiwaniu wielorybów
Wyprawa na Islandię - dzień 8 - Co warto kupić na Islandii przed powrotem do Polski?
A tutaj filmiki z Islandii z każdego dnia 🙂
Najlepsze campingi w Europie
Islandia zimą – gotowy plan wyprawy
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Gotowy plan na wakacje na wyspie Cres i Losinj
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Podróże > Chorwacja > Wyspa Cres i Losinj
Wyspa Cres i Losinj – co warto zobaczyć?
Zaczynamy nasz cykl gotowców z planami zwiedzania, campingami, miejscami wartymi zobaczenia i praktycznymi poradami. Tym razem pod lupę wzięliśmy chorwackie wyspy Cres i Losinj.
Wyspa Cres i Losinj – dojazd z Polski
Dzień 1 – przeprawa promowa na wyspę Cres
Zaczniemy od dnia pierwszego czyli dojazdu z Polski i przeprawy promowej na Cres.
Najwygodniej na Cres dostać się promem z wyspy Krk. Wyspa Krk znajduje się blisko Rijeki i wjeżdża się na nią mostem Krckim. Inną opcją jest prom z Istrii, ale o nim wspomnimy opisując drogę powrotną.
Gdy wjedziecie na Krk kierujcie nie na miejscowość Valbiska, gdzie znajduje się port z którego odpływają promy na wyspę Cres. Promy obsługuje narodowy przewoźnik – Jadrolinija. Bilety możecie zakupić wcześniej online na stronie Jadroliniji lub po przyjeździe do portu w punkcie zakupu biletów. Link do strony: https://www.jadrolinija.hr/en
Od razu wyjaśniamy, że w porcie obowiązuje zasada „first come, first served” tzn. ustawiacie się w kolejce i czekacie na prom, NIEZALEŻNIE OD GODZINY NA KTÓRĄ KUPILIŚCIE BILETY ONLINE. Bilety są ważne cały dzień, nie konkretnie na godzinę, na którą zakupiliście bilet. Jeśli dotrzecie do portu i będzie taka kolejka, że nie załapiecie się na prom o danej godzinie, to na te same bilety popłyniecie kolejnym kursem. Spokojnie – wielokrotnie sprawdzone, piszemy to z własnego doświadczenia. Zawsze kupujemy online gdy dojeżdżamy do portu i rzadko się zdarza, że płyniemy akurat o tej godzinie na którą bilet wykupiliśmy.
Z Valbiska na Krku odpływa prom do Merag na Cresie. Rejs trwa 25 minut, a połączeń jest sporo. Zjeżdżając z promu w Merag kierujecie się na miejscowość Osor, gdzie znajduje się most obrotowy łączący wyspę Cres z wyspą Mali Losinj. Most obrotowy otwiera się codziennie o godz. 9.00 i 17.00, by umożliwić jednostkom pływającym przepłynięcie pomiędzy wyspami. Po wjeździe na wyspę Losinj jedziecie do miasteczka Mali Losinj, na obrzeżach którego znajduje się jeden z najlepszych chorwackich campingów – camping Cikat z sieci Camping Cres Lošinj.
Z Wrocławia do przystani promowej na Krku w Valbiska mamy 1060 km, co samym autem daje około 10 godzin jazdy (z przyczepą wiadomo dłużej ) Z Merag na camping Cikat jest około 70 km lokalnymi drogami, dlatego na przejazd musicie liczyć około 1 godziny 15 minut.
Camping Cikat na wyspie Losinj
Dzień 2 – odpoczynek na campingowych basenach
Po długiej podróży warto zaplanować dzień wypoczynku 😎 Po wjeździe na Camping Čikat z Camping Cres Lošinj od razu zobaczycie największą atrakcję tego miejsca – tutejszy aquapark.
Cikat ma jeden z najfajniejszych kempingowych basenów w Chorwacji – są tutaj dwie duże zjeżdżalnie, bardzo duży wodny plac zabaw z psikańcami, basen z jacuzzi, duży basen rodzinny, kilka torów pływackich i uroczy brodzik dla maluchów ze zwierzątkami. To co warto wiedzieć to fakt, że woda w basenach jest słona. Ale! Nie jest to słona woda morska. To system dezynfekcji, który ma delikatniejsze działanie dla skóry i oczu, mniejsze podrażnienia i niweluje nieprzyjemny zapach chloru.
Na basenie pojawiają się kempingowe maskotki – Ciki i Cika, które sprawiają dzieciom sporo frajdy. Odbywają się tu wodne animacje dla dzieci i dorosłych. Na terenie basenu działa bar z przekąskami, są tu tez oczywiście łazienki.
Leżaki są płatne – w 2025 roku leżak kosztował 6 euro za cały dzień, leżak z parasolem 9 euro, a dwa leżaki i parasol – 13 euro.
Możecie nie korzystać z serwisu leżakowego – wtedy rzeczy pozostawia się na wypłytkowanej części basenów lub przy leżakach, gdzie podłoże wysypane jest kamykami.
Wszystko o campingu Cikat, zdjęcia i film opisaliśmy tutaj: Camping Cikat na wyspie Losinj
Dzień 3 – odpoczynek na campingowych plażach
Jak już wymoczycie się w basenach, to koniecznie musicie zaplanować dzień na plaży.
Na Cikacie znajduje się wiele plaż – skaliste, kamieniste czy wejścia do wody po drabinkach. Na bank przydają się buty do wody.
Jest niewielki odcinek z serwisem plażowym, który jest dodatkowo płatny. W 2025 roku za leżak płaciło się 6 euro, za parasol i leżak – 7, 50 euro, a za dwa leki i parasol 11,5 euro. Niedaleko plaży, w cieniu drzew można było również wynająć dwuosobową, wygodną leżankę za 20 euro.
To co warto rozważyć to zabranie SUPa lub wypożyczenie go na miejscu, bo okolica świetnie nadaje się do podziwiania wybrzeża z poziomu deski. Co ważne, to kemping, który oferuje… parking dla SUPów! Serio. Parking jest na morzu, każdy może bezpłatnie zaparkować swoją deskę blisko plaży i nie trzeba jej targać codziennie na swoją parcelę czy do domku.
Dzień 4 – spacer do Mali Losinj
Wiecie, że Camping Čikat położony jest na obrzeżach miasteczka Mali Losinj? To urocze miejsce macie w zasięgu spaceru.
Mali Losinj to największe miasto na wyspie Lošinj – jest jej sercem oraz głównym ośrodkiem turystycznym. Dzięki mieszance morskiej bryzy, zapachów sosen i ziół, Mali Lošinj słynie z wyjątkowo czystego i leczniczego mikroklimatu.
Początki osadnictwa sięgają czasów rzymskich, a samo miasto rozkwitło w XIX wieku jako port handlowy i kurort arystokracji.
To idealne miejsce na żeglowanie i relaks – krystaliczna woda, urokliwe zatoczki i romantyczne zachody słońca czynią to miejsce rajem dla żeglarzy i plażowiczów.
W 1999 roku z wód Zatoki Kvarnerskiej wydobyto niezwykły skarb – brązowy posąg greckiego atlety Apoksiomena, który spoczywał na dnie morza od czasów starożytnych! Rzeźba ma aż 192 cm wysokości! Można ją dziś podziwiać w specjalnie przygotowanym muzeum – Pałacu Kvarner w Mali Losinj.
Spacerując po urokliwych uliczkach Mali Losinj, trudno nie zauważyć świątyni, która majestatycznie wznosi się nad miasteczkiem – to Kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Jego jasna fasada i elegancka sylwetka są jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów na wyspie. Zbudowany między 1696 a 1775 rokiem, był przez wieki sercem życia duchowego i kulturalnego mieszkańców.
Wnętrze kryje prawdziwe skarby – barokowe ołtarze, obraz przedstawiający narodziny Maryi oraz relikwie św. Romulusa.
Spacer po miasteczku zdecydowanie warto zakończyć pysznymi lodami lub w nadmorskiej tawernie z widokiem na port.
Dzień 5 – atrakcje dla dzieci i dorosłych na campingu Cikat
Po kilku dniach błogiego lenistwa czas trochę się poruszać (spokojnie, bez przesady). Dziś korzystamy z tego, że Camping Čikat to prawdziwy raj dla miłośników sportu i aktywnego wypoczynku!
Zaczynamy porannym meczem siatkówki na boisku przy plaży – przegrany stawia lody. Potem szybka partyjka w szachy – dla tych, którzy chcą poćwiczyć również komórki mózgowe, ping pong, bule… i już mamy dzień pełen ruchu!
A może mała wyprawa rowerowa wzdłuż wybrzeża? Wystarczy zabrać własne dwa kółka (albo wypożyczyć na miejscu) i ruszyć w poszukiwaniu ukrytych, spokojnych plaż – idealnych na kąpiel i rodzinną fotkę.
Na strefie Multisport czekają na Was boiska do koszykówki, piłki nożnej i kort tenisowy. A jeśli macie ochotę na coś spokojniejszego – joga w specjalnej strefie pod szumem drzew to gwarantowany reset umysłu.
Dzieci? One tu mają własny raj! Place zabaw, sala animacji, mini disco i niezawodni maskotkowi rozrabiacy – Cika i Ciki, którzy potrafią rozkręcić każdą imprezę!
Dzień 6 – wycieczka do Veli Losinj
Nim wybierzemy się na wycieczkę to kilka słów o możliwościach zakwaterowania. Na Camping Čikat możecie zamieszkać zarówno we własnej przyczepie, kamperze czy namiocie – wynajmując jedną z kilku rodzajów parceli dostępnych na tym kempingu lub w domku wakacyjnym, który jest niezwykle komfortowy z obłędnym widokiem na morze. Są tu także namioty glampingowe.
W planie wakacyjnym na wyspie Lošinj nie może zabraknąć wizyty w miejscowości Veli Lošinj. Możecie tu dotrzeć z campingu Cikat na rowerach.
To małe miasteczko potrafi oczarować każdego, kto choć raz przejdzie jego wąskimi, kolorowymi uliczkami.
Co tu na Was czeka?
– Kameralna atmosfera – Veli Lošinj ma zaledwie kilka ulic, ale każda z nich opowiada historię dawnych żeglarzy i kupców.
– Kolorowe kamienice portu – pastelowe fasady odbijające się w turkusowej wodzie tworzą widok jak z pocztówki.
– Zapachy śródziemnomorskiej roślinności – w powietrzu czuć sosnę, rozmaryn i eukaliptus – Lošinj nie bez powodu nazywany jest wyspą aromatów i zdrowia.
– Spacer do Sveti Ivan – krótki trekking na punkt widokowy z panoramą portu i Adriatyku. Warto wziąć aparat!
Idealnie wybrać się tutaj na obiad. Świeże owoce morza, grillowana dorada i oliwa tłoczona lokalnie – proste, ale absolutnie doskonałe. Polecamy małe konoby, gdzie gospodarz sam serwuje swoje wino.
Dzień 7 – camping Bijar na wyspie Cres
Opuszczamy camping Cikat i przenosimy się na wyspę Cres. Cres łączy się z wyspą Lošinj mostem obrotowym w miejscowości Osor. Dwa razy dziennie most otwiera się, by przepuścić statki i jachty, a wtedy ruch drogowy jest wstrzymany.
Crest to jedna z najdzikszych wysp Chorwacji, słynie z licznych ukrytych zatoczek, do których często można dotrzeć tylko pieszo, rowerem lub łodzią. Wiele z nich to plaże, gdzie można poczuć się jak na bezludnej wyspie 🙂
Na obrzeżach miasta Osor znajduje się camping Bijar, należący do sieci Camping Cres Lošinj (właściciela m.in. campingu Cikat)
Bijar to zdecydowanie jeden z tych mniejszych campingów, gdzie główną atrakcję stanowi plaża. A ta w tym miejscu jest różnorodna – od kamienistej, z łagodnie opadającym dnem, po skaliste, gdzie woda mieni się wszystkimi odcieniami błękitu.
Na kempingu nie ma basenu, działa za to mini club, w którym jest sporo zajęć, a do tego to najładniejszy mini klub jaki widzieliśmy – sami zobaczcie na fotkach. Do tego niewielkie boisko do koszykówki, plac zabaw i oblegane przez młodzież boisko do siatkówki plażowej. Na kempingu działa nowoczesny sanitariat, jest bar, sklep i piekarnia. Sporo tu nieparcelowanych miejsc, głównie pod namioty, ale są też parcele pod przyczepy i kampery.
My sporo tu SUPowaliśmy – eksplorowaliśmy pobliskie plaże w niewielkich zatokach – bajka!
Wszystko o campingu Bijar, sporo zdjęć i fotek znajdziecie tutaj: Camping Bijar na wyspie Cres
Dzień 8 – camping Slatina na wyspie Cres
Powyżej pokazywaliśmy Wam camping Bijar, ale możecie na swoją miejscówkę wybrac tez inny fajny camping na wyspie Cres – Camping Slatina z Camping Cres Lošinj.
Camping Slatina to camping położony tarasowo, opadający do morza. Ma genialne plaże! I bardzo zróżnicowane. Od kamyków po plaże skaliste. Szczególnie ten kemping polecam właścicielom psów – kemping jest bardzo psiolubny! Z psem możecie chodzić po całym kempingu, jest psi fryzjer, dog park i bezpłatne lekcje treningowe dla czworonogów.
Jeśli szukacie fajnego, taniego kempingu, bez basenów, ale za to przy pięknych plażach, które idealnie nadają się na eksplorowanie SUPem czy kajakiem to camping Slatina polecamy z całego serducha! Przy kempingu zaczyna się szlak kajakowy wzdłuż dzikich plaż Cresu. Idealne na całodniową wycieczkę.
Wszystko o campingu Slatina znajdziecie tutaj: Camping Slatina na wyspie Cres
Dzień 9 – wycieczka do miasteczka Cres na wyspie Cres
Niezależnie od tego czy będziecie na campingu Bijar czy Slatina, na ten dzień warto zaplanować wycieczkę do największego miasteczka na wyspie Cres, czyli do Cresu. W Chorwacji główne miejscowości na wyspach noszą takie same nazwy jak wyspa.
Miejscowość słynie z wąskich uliczek i kamiennej zabudowy, charakterystycznej dla średniowiecznych miast wyspiarskich. Ma cześciowo zachowane fragmenty murów obronnych i bram miejskich – kiedyś Cres był otoczony murami, przebudowanymi przez weneckich włodarzy.
Miasto otwiera się na morze, co daje piękne widoki i klimat spokojnej wyspiarskiej miejscowości. To fajne miejsce zarówno na spacer, jak i eksplorowanie okolicy na SUPie czy kajakiem.
W lokalnych sklepach znajdziecie wiele pamiątek z hasłem promującym wyspę czyli NO STRESS ON CRES
Dzień 10 – wycieczka do Lubenic
Lubenice na wyspie Cres to jedno z tych miejsc, które wyglądają jak przyklejone do klifu. Leży 378 m nad morzem, na wąskim grzbiecie w zachodniej części wyspy. Sama droga dojazdowa to mały test cierpliwości i odwagi: wąska, wijąca się między kamiennymi murkami. Za to nagroda na końcu trasy jest tego warta.
Miasteczko liczy sobie około dwudziestu kamiennych domów, działa tu kilka restauracji. W średniowieczu była strategicznym punktem, dziś wygląda jakby zatrzymał się tu czas.
Do największych atrakcji tego miejsca należy plaża Sveti Ivan, do której schodzi się wąską, stromą ścieżką (30–40 minut w dół… i trochę dłużej w górę)
Plażę możecie podziwiać z punktu widokowego.
Legenda głosi, że król z Osoru miał córkę Ljubicę, która zakochała się w chłopaku z osady. Ojciec był przeciwny tej miłości, więc wygnał ją na wzgórze razem z ukochanym. Tak powstały Ljubenice, ale później przebywający na Cresie Włosi uprościli nazwę i powstały Lubenice.
Większość praktycznych porad głosi, żeby wybrać się tu wcześnie rano, co pozwoli uniknąć mijanek na wąskiej drodze. My przyjechaliśmy tu na zachód słońca i turystów o tej porze była tu garstka (a byliśmy w weekend w szczycie sezonu).
Dzień 11 – wycieczka do Osoru
Jednym z najciekawszych miasteczek leżących na połączeniu wyspy Cres i wyspy Lošinj jest Osor. To małe miasteczko ma sporo do zaoferowania, więc warto znać kilka rzeczy, które ułatwią zwiedzanie.
1. Wirtualna trasa po Osorze (VR)
W Osorze dostępna jest VR-owa wycieczka, która pozwala przejść przez najważniejsze historyczne miejsca bez konieczności odkrywania wszystkiego na piechotę. To świetny sposób, żeby poznać układ antycznego miasta, zobaczyć pozostałości starożytnych murów, rzymskie elementy zabudowy i najważniejsze punkty jak katedra czy dawny rynek. Dowiecie się m.in. dlaczego na Cresie nie ma jadowitych węży, co łączy Osor z kunami i że Cres i Lošinj tworzyły kiedyś jedną wyspę o nazwie Apsyrtides.
2. Most obrotowy między Cres i Lošinj
Most w Osorze otwiera się dwa razy dziennie, żeby przepuścić jachty. Warto to sprawdzić wcześniej, żeby nie utknąć samochodem. Otwieranie trwa kilkanaście minut, ale samo w sobie jest atrakcją. To właśnie tu od czasów starożytnych przebiegał główny szlak między Północnym Adriatykiem a Dalmacją, co sprawiło, że Osor był kiedyś ważnym portem. Dzisiejszy most stoi dokładnie tam, gdzie kiedyś istniał wykopany kanał łączący oba morza.
3. Osor to właściwie muzeum pod gołym niebem. Najważniejsze miejsca to rynek otoczony budowlami z XV i XVI wieku, dawna loggia miasta, dziś pełniąca rolę muzeum czy monumentalna katedra. Do tego sporo rzeźb zdobiących uliczki Osoru.
Warto wiedzieć, że raptem 500 metrów od centrum miasteczka znajduje się camping Bijar, więc możecie tu przychodzić codziennie na lody 😉
Dzień 13 – wycieczka do Martinšćicy
Martinšćica jest drugą co do wielkości miejscowością na wyspie. Jej nazwa pochodzi od średniowiecznego kościoła św. Marcina, patrona miejscowości.
Dzięki łagodnemu i sprzyjającemu klimatowi oraz licznym dziko rosnącym roślinom i ziołom leczniczym w 1903 roku zapoczątkowano tu produkcję olejków eterycznych z szałwii, kocanki i wawrzynu.
Do portu w Martinšćicy dopływają osobowe promy Jadrolinji. To fajna miejscówka na całodniowe leniuchowanie na plaży lub aktywny wypoczynek w czasie trekingu po licznych ścieżkach spacerowych.
Z campingu Slatina do Martinšćicy jest kilkanaście minut spacerem 🙂 Możecie więc wpadać tu na kolację czy lody.
Dzień 14 – Błekitna Jaskinia i poszukiwanie delfinów na wyspie Cres
Błękitna Jaskinia na wyspie Cres to jedna z tych atrakcji, które muszą znaleźć się w Waszym planie na wakacje w tym miejscu.
To niewielka morska grota, do której wpada światło odbijające się od jasnego dna. Dzięki temu woda w środku wygląda na wyjątkowo intensywnie błękitną – wrzucamy fotkę, która nie jest najlepszej jakości, ale tam ciężko o lepszą.
Jak się tam dostać:
• Grota leży w pobliżu miejscowości Lubenice, o których pisaliśmy Wam powyżej
• Najwygodniej dopłynąć tam łodzią z Valunu, Cresu lub Martinšćicy. Na miejscu działają małe lokalne firmy organizujące krótkie rejsy.
• Łodzie podpływają powoli i tylko przy spokojnym morzu, turyści zeskakują z pokładu i samodzielnie wpływają do groty.
• W środku nie ma plaży, to typowa grota do obejrzenia, przepłynięcia i powrotu na łódź.
Łodzie z turystami zwykle podpływają na sławną plażę Sveti Ivan, u stóp Lubenic (o której też pisaliśmy wcześniej) – tu jest czas na nurkowanie, plażowanie i skoki do wody.
Podczas rejsu do Błękitnej Jaskini warto trzymać oczy szeroko otwarte. Wokół Cresu żyją delfiny butlonose, które traktują ten fragment Adriatyku jak swój dom. To jedna z nielicznych populacji delfinów żyjących tu całkowicie na wolności.
Dzień 15 – prom z Cresu na Istrię
I to już koniec planu na wakacje na tych niesamowicie pięknych chorwackich wyspach. Został nam obiecany post o przeprawie promowej z Cresu na Istrię (o przeprawie z wyspy Krk na Cres pisaliśmy w dniu 1 tego planu)
Prom Porozina – Brestova
Rejs trwa około 20 minut, promy kursują często, a sam rejs jest krótki i wygodny. Po stronie Istrii droga jest bardzo dobrze utrzymana, choć miejscami kręta, z ograniczeniami do 30 km/h i podjazdami wynoszącymi 11% nachylenia.
Natomiast droga na wyspie Cres prowadząca do portu w miejscowości Porozina jest momentami wąska i kręta, są fragmenty bez pobocza. Trasa nie jest ekstremalna w sensie „tylko dla ekspertów”, ale niektóre odcinki są tak wąskie, że w razie dużego ruchu, autobusów czy kamperów, może być konieczność manewru, czasem ustępowania lub cofania się. Warto pamiętać też, że na Cresie jedzie się wolniej niż wydaje się to spoglądając na mapę.
Najlepsze campingi w Europie
Planujesz campingowe wakacje na wyspie Cres i Losinj? Zarezerwuj wakacje na campingu Slatina, Bijar lub Cikat!
TT Warsaw 2024 – przyjdź do nas i wygraj majówkę w Chorwacji!
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > TT Warsaw 2024
TT Warsaw 2024 – wpadnij do nas i wygraj rodzinną majówkę w Chorwacji!
Zapraszamy na Międzynarodowe Targi Turystyczne TT Warsaw 2024, które odbędą się w dniach 29.11- 01.12.2024 w Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie.
Podczas tegorocznych targów mamy dla Was super zabawę! Do zgarnięcia jest tygodniowy, majówkowy pobyt w domku Premium Eurocamp Polska na Lanterna Premium Camping Resort w Chorwacji!
Co ważne, wejście na TT Warsaw jest darmowe! Wystarczy, że pobierzecie bilet na stronie organizatora.
TT Warsaw 2024 – przyjdź i wygraj majówkę w Chorwacji
Wiemy, że lubicie konkursy 🙂 A my lubimy je dla Was robić! Dlatego zapraszamy na nasze stoisko w strefie podróżników, gdzie Waszym zadaniem będzie oszacować ile cukierków zmieściło się w słoiku! Dlatego nasza zabawa nazywa się „Policz krówkę, zgarnij majówkę!”
Finał zabawy odbędzie na scenie głównej 1.12 w czasie naszej prelekcji o godzinie 12.00.
WAKACJE W CHORWACJI – gotowe trasy, miejsca warte zobaczenia i najlepsze chorwackie campingi
W czasie prelekcji damy Wam gotowe trasy zwiedzania Chorwacji, ściągę z najciekawszymi miejscówkami i informację o najlepszych chorwackich kempingach. A w czasie naszego wystąpienia wyłonimy zwycięzcę naszej zabawy, który osobiście odbierze nagrodę na scenie głównej.
Zapraszamy na TT Warsaw 2024 – poniżej kilka słów od nas 🙂
REGULAMIN zabawy „Policz krówkę, zgarnij majówkę”
REGULAMIN KONKURSU „POLICZ KRÓWKĘ – ZGARNIJ MAJÓWKĘ”
PUNKT 1. Postanowienia ogólne
- Organizatorem zabawy jest portal Globtroterek zwany dalej Organizatorem.
- Fundatorem nagrody w zabawie jest Camping Plus sp. z o.o. ul. Kuropatwia 2, 51-419 Wrocław, przedstawiciel Eurocamp Polska
- Konkurs przeprowadzony zostanie w czasie Międzynarodowych Targów Turystycznych TT Warsaw w Ptak Warsaw Expo, Aleja Katowicka 62, 05-830 Nadarzyn w dniach 29.11.2024 – 01.12.2024, z czego finał akcji odbędzie się w dniu 1.12.2024
- Udział w zabawie jest bezpłatny.
- Uczestnikiem zabawy może być pełnoletnia osoba fizyczna zwana dalej „Uczestnikiem”.
- Konkurs nie jest grą losową, loterią fantową, zakładem wzajemnym, loterią promocyjną ani żadną inną w rozumieniu ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (t.j. Dz.U. 2023 r., poz. 227).
- Udział w konkursie jest dobrowolny. Uczestnik przed przystąpieniem do konkursu powinien zapoznać́ się̨ z treścią̨ regulaminu. Uczestnik, przystępując do konkursu, zobowiązuje się do przestrzegania zawartych w regulaminie zasad, jak również̇ potwierdza, iż spełnia wszystkie warunki, które uprawniają̨ go do udziału w konkursie.
PUNKT 2. Zasady konkursu
- Konkurs polega na oszacowaniu i odpowiedzeniu na pytanie ”Ile cukierków znajduje się w słoiku?” umieszczonym na stoisku Organizatora na terenie Międzynarodowych Targów Turystycznych TT Warsaw.
- Słoik zostanie wypełniony cukierkami przed rozpoczęciem Międzynarodowych Targów Turystycznych TT Warsaw przez przedstawicieli Fundatora nagrody, a liczba cukierków zostanie zapisana na kartce umieszczonej w zaklejonej kopercie wewnątrz słoika.
- Słoik wypełniony cukierkami jest zabezpieczony przed otwarciem do czasu finału konkursu.
- Uczestnik udziela pisemnej odpowiedzi na specjalnym formularzu papierowym dostępnym na stoisku organizatora, wskazując szacowaną liczbę cukierków w słoiku.
- Formularz zawiera obowiązkowe pola do wypełnienia tj. imię i nazwisko Uczestnika, adres email i numer telefonu oraz zgody na przetwarzanie danych osobowych przez Organizatora i Fundatora Nagrody.
- Podpisany i uzupełniony formularz Uczestnik umieszcza w urnie wskazanej przez Organizatora.
- Jeden Uczestnik może uzupełnić tylko jeden formularz.
- W przypadku gdy jeden Uczestnik uzupełni więcej niż jeden formularz, automatycznie wszystkie formularze zostaną usunięte, a Uczestnik wykluczony z konkursu.
- Czas na wypełnienie formularza – w czasie godzin otwarcia Międzynarodowych Targów Turystycznych TTWarsaw:
- 29.11 od godz. 10.00 do godz. 17.00
- 30.11 od godz. 10.00 do godz. 17.00
- 01.12 od godz. 10.00 do godziny 11.45 tj. do czasu prelekcji Organizatora na stronie głównej TTWarsaw – harmonogram dostępny na www.ttwarsaw.pl
PUNKT 3. Wyłonienie zwycięzcy
- Otwarcie słoika ze słodyczami i otworzenie koperty zawierającej informacje o liczbie cukierków umieszczonych w słoiku nastąpi 1.12.2024 roku na scenie głównej TTWarsaw podczas prelekcji Organizatora.
- Zwycięzcą zostanie osoba, która najtrafniej określiła liczbę cukierków w słoiku – wskazała dokładnie taką liczbę cukierków jaka jest w słoiku lub była najbliżej poprawnej liczby.
- Warunkiem otrzymania nagrody jest obecność Zwycięzcy podczas prelekcji Organizatora i osobisty odbiór nagrody.
- W przypadku remisu odbędzie się dogrywka.
- W czasie dogrywki na scenę główną zaproszeni zostaną Uczestnicy Konkursu, którzy najtrafniej ocenili liczbę cukierków w słoiku – wskazali dokładnie taką liczbę cukierków jaka będzie wpisana w kopercie lub byli najbliżej poprawnej liczby.
- Wśród uczestników biorących udział w dogrywce zostanie przeprowadzony quiz składający się z pytań dotyczących Chorwacji, zawierający zawsze dwie odpowiedzi, z czego jedna poprawną. Każdy uczestnik dogrywki wskazuje numer pytania z zakresu od 1 do 24, a po udzieleniu poprawnej odpowiedzi otwiera okienko oznaczone numerem pytania w kalendarzu adwentowym.
- W 23 okienkach kalendarza adwentowego umieszczono 23 cukierki, a w jednym – kartkę z informacją o wygranej.
- Zwycięzcą zostanie osoba, która w czasie dogrywki odpowiedziała poprawnie na pytanie i otworzyła okienko zawierające informację o wygranej.
PUNKT 4. Nagroda
- Nagrodą w konkursie jest 7 dniowy pobyt w domku wakacyjnym oferowanym przez Eurocamp Polska na campingu Lanterna Premium Camping Resort w terminie 26.04 – 03.05.2025 dla 6 osób ( w tym max. 4 osoby dorosłe i 2 dzieci)
- Wartość nagrody wynosi 2855 PLN.
Dodatkowo do ww. nagrody organizator przygotował część pieniężną w wysokości 285,50 złotych (słownie: dwieście osiemdziesiąt pieć zlotych 50/100), która zostanie przeznaczona na pokrycie należnego podatku dochodowego od wygranej.
3. Fundator Nagrody skontaktuje się ze Zwycięzcą konkursu w terminie 7 dni roboczych od ogłoszenia wyniku konkursu, na podane w formularzu konkursowym dane. Zwycięzca w ciągu 3 dni od otrzymania potwierdzenia od Organizatora zobowiązany jest podać dane niezbędne do rezerwacji – imię, nazwisko, numer PESEL, adres zamieszkania, numer telefonu, adres e-mail Uczestnika oraz listę osób uczestniczących w wyjeździe (imię, nazwisko, PESEL, adres zamieszkania). Podanie danych jest warunkiem niezbędnym do odbioru nagrody.
4. Nagrody nie można zamienić na inną nagrodę, ani na ekwiwalent pieniężny. Nie ma również możliwości zmiany terminu pobytu oraz campingu.
5. Zwycięzca konkursu nie może przenieść prawa do otrzymania nagród na osoby trzecie.
6. W przypadku rezygnacji nagroda główna i dodatkowa przepadają.
7. Nagroda obejmuje wyłącznie pobyt w domku Premium z oferty Eurocamp Polska na campingu Lanterna Premium Camping Resort. Nagroda nie obejmuje dojazdu i wyżywienia.
PUNKT 5. Przetwarzanie danych osobowych i zgody
1. Na podstawie Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE („Ogólne rozporządzenie o ochronie danych”, Dz.Urz.UE L 119 z 04.05.2016 str.1, dalej „RODO”), organizator konkursu informuje, że dane osobowe przetwarzane są w celu organizacji konkursu, zgodnie z przepisami prawa i niniejszym regulaminem, administratorem danych osobowych jest Organizator (4U Consulting Tomasz Dudek, właściciel portalu Globtroterek, ul. Poleska 23/4 51-354 Wrocław, NIP 8992421222). Dane kontaktowe e- mail: kontakt@globtroterek.com, adres do korespondencji: ul. Poleska 23/4 51-354 Wrocław.
Administrator danych osobowych informuje, że:
a) dane osobowe uczestnika konkursu pozyskane przez administratora danych osobowych są przetwarzane zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa, wyłącznie w celu związanym z organizacją konkursu i wykonania zobowiązań organizatora w związku z konkursem, tj. w celach: przyjmowania zgłoszeń do konkursu, ustalenia prawa danego uczestnika do uczestnictwa w konkursie i uzyskania nagrody, wydania nagrody, rozpatrzenia ewentualnych reklamacji, odpowiedzi na ewentualne pytania oraz wykonania niezbędnych obowiązków prawnych wynikających z przepisów prawa ciążących na organizatorze w związku z organizacją konkursu i obowiązków sprawozdawczych, ustalania, dochodzenia i obrony przed ewentualnymi roszczeniami uczestników w postępowaniu przed sądami lub innymi organami,
b) dane osobowe przetwarzane są w związku z przystąpieniem uczestnika do konkursu na podstawie prawnie uzasadnionego interesu realizowanego przez administratora danych osobowych w postaci organizacji konkursu i wykonania jego zobowiązań związanych z konkursem, rozpatrzenia żądań reklamacyjnych w celu ich rozwiązania na etapie pozasądowym i ewentualnego ustalenia, dochodzenia lub obrony przed roszczeniami w postępowaniu przed sądami lub innymi organami i w związku z tym archiwizacji i zabezpieczenia informacji na wypadek prawnej potrzeby wykazania faktów (podstawa prawna przetwarzania – art. 6 ust.1 lit. f RODO oraz obowiązków prawnych organizatora, w tym związanych z wydaniem i rozliczeniem nagrody w konkursie – art. 6 ust. 1 lit. c RODO,
c) podanie danych osobowych przez uczestnika jest dobrowolne, lecz niezbędne do wzięcia udziału w konkursie. Niepodanie danych skutkuje niemożnością wzięcia udziału w konkursie i odpowiedzi na pytania i reklamacje dot. konkursu,
d) dane osobowe uczestników zostały pozyskane przez ww. administratora danych osobowych bezpośrednio od uczestnika / laureata,
e) osobie, której dane są przetwarzane przysługuje: prawo dostępu do podanych danych osobowych, prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania podanych danych osobowych, prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania podanych danych osobowych, oświadczenia o powyższym może złożyć w formie pisemnej na adres siedziby administratora
e) osobie, której dane są przetwarzane przysługuje prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego właściwego do ochrony danych osobowych, w sytuacji gdy uczestnik uzna, że jego dane osobowe są przetwarzane z naruszeniem przepisów,
f) dane osobowe pozyskane w związku z organizacją niniejszego konkursu mogą być przekazane, udostępnione przez ww. administratora innym podmiotom w celu przeprowadzenia konkursu, tj. podmiotowi będącemu fundatorem nagrody tj. Camping Plus sp. z o.o, a także podmiotom obsługującym administratora danych osobowych prawnie i księgowo.
g) dane osobowe będą przechowywane przez ww. administratora do czasu wygaśnięcia ewentualnych roszczeń uczestników, które są związane z konkursem, dane osobowe laureata mogą być jednak przechowywane w okresie przewidzianym dla celów sprawozdawczości wymaganej przepisami prawa,
h) dane osobowe konkursu nie będą przekazywane do państwa trzeciego, tj. poza Europejski Obszar Gospodarczy,
i) nie korzysta z systemów służących do zautomatyzowanego podejmowania decyzji dotyczących przetwarzania danych, w tym profilowania.
2. Uczestnik konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie danych osobowych w celach marketingowych przez Fundatora Nagrody – Camping Plus sp. z o.o. ul. Kuropatwia 2, 51-419 Wrocław, przedstawiciel Eurocamp Polska. Podstawą przetwarzania danych osobowych jest dobrowolnie wyrażona zgoda. Dane osobowe będą przetwarzane dopóki, dopóty zgoda nie zostanie odwołana, a w razie odwołania zgody, wyłącznie w celu dochodzenia ewentualnych roszczeń jakie wobec administratorów mogą przysługiwać osobie, której dane dotyczą i do czasu ich przedawnienia. Dane mogą być przekazywane podmiotom zapewniającym obsługę teleinformatyczną i organizacyjną, sądom, organom ścigania, podmiotom świadczącym usługi doradcze oraz pomoc prawną, oraz innym podmiotom wskazanym w przepisach powszechnie obowiązującego prawa. Uczestnik ma prawo dostępu do swoich danych oraz możliwość ich poprawiania, prawo usunięcia danych, prawo ograniczenia lub żądania zaprzestania przetwarzania danych, prawo sprzeciwu wobec przetwarzania i udostępniania ich innym podmiotom oraz prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
3. Zwycięzca konkursu wyraża zgodę na nieodpłatne utrwalanie i rozpowszechnianie wizerunku w postaci zdjęć wykonanych w ramach przedsięwzięć organizowanych przez Organizatora w trakcie finału konkursu w dniu 1.12.2024.
PUNKT 6 – ZASADY POSTĘPOWANIA REKLAMACYJNEGO
- Wszelkie reklamacje dotyczące niniejszego konkursu, uczestnicy mogą zgłaszać przez cały czas trwania konkursu za pośrednictwem poczty elektronicznej na adres e-mail organizatora: kontakt@globtroterek.com
- Każda reklamacja powinna zawierać: imię, nazwisko, dokładny adres uczestnika, nr tel., jak również dokładny opis i powód reklamacji.
- Reklamacje rozpatrywane będą w terminie maksymalnym 7 dni od dnia ich otrzymania przez organizatora. Uczestnik zostanie o decyzji powiadomiony przez organizatora drogą elektroniczną. O zachowaniu terminu decyduje data wysłania wiadomości e-mail przez organizatora.
PUNKT 7 – POSTANOWIENIA KOŃCOWE
- Organizator nie ponosi odpowiedzialności za niemożność odbioru nagrody z przyczyn leżących po stronie Uczestnika Konkursu.
- Organizator nie ponosi odpowiedzialności za opóźnienia lub jakiekolwiek przeszkody w komunikacji z Uczestnikami wynikające z przyczyn niezależnych od niego.
- W kwestiach dotyczących przebiegu konkursu, nieprzewidzianych niniejszym regulaminem, głos rozstrzygający należy do Organizatora.
- Organizator zastrzega sobie prawo wprowadzenia zmian w regulaminie w przypadku zajścia ważnych i nieprzewidzianych zdarzeń, które takie zmiany mogły by wywołać.
- Regulamin konkursu jest jawny i powszechnie dostępny. Pełna treść dostępna jest na stronie internetowej organizatora pod adresem: www.globtroterek.com oraz w czasie trwania Międzynarodowych Targów Turystycznych TTWarsaw 2024 w dniach 29.11-1.11.2024 na stoisku Organizatora.
- W kwestiach nieuregulowanych niniejszym regulaminem stosuje się obowiązujące przepisy prawa polskiego, w tym w szczególności odpowiednie przepisy Kodeksu cywilnego.
Najlepsze campingi w Europie
Dolina Dolnej Wisły – pomysł na weekendowy wypad w Polsce
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Podróże > Polska > Dolina Dolnej Wisły
Pomysł na weekend – Dolina Dolnej Wisły
Dziś podrzucamy Wam gotowca na fantastyczny weekend w Dolinie Dolnej Wisły! Okolice Bydgoszczy, Grudziądza czy Chełmna idealnie nadają się na kilkudniowy wypad, w czasie którego odkryjecie kujawsko-pomorskie perełki.
My wyruszyliśmy nad Wisłę mając w planach przetestowanie infrastruktury caravaningowej i sprawdzenie oferty kempingowej w tych okolicach. Podpięliśmy więc przyczepę na hak i ruszyliśmy w kierunku Chełmna – Miasta Zakochanych i serca Ziemi Chełmińskiej.
Dzień pierwszy – camping Nad Jeziorem i okoliczne atrakcje
W piątek rano dotarliśmy na naszą pierwszą miejscówkę, którą był kemping Nad Jeziorem zlokalizowany na obrzeżach Chełmna, nad Jeziorem Starogrodzkim. Ten niewielki kemping z kilkunastoma parcelami jest częścią dużego ośrodka wypoczynkowego, na terenie którego macie do dyspozycji obiekty sportowe, plac zabaw czy restaurację. Największą atrakcją jest bezpośredni dostęp do jeziora, ze strzeżoną plażą, pomostami i wypożyczalnią sprzętu wodnego.
Dokładny opis campingu Nad Jeziorem znajdziecie tutaj – Camping nad Jeziorem w Chełmnie
Po zajęciu parceli, wypięciu przyczepy i wypiciu porannej kawy nad brzegiem jeziora, wyruszyliśmy na wycieczkę. Naszym pierwszym postojem był Młyn w Grucznie – miejsce, które przyciąga pasjonatów historii i architektury. Budynek z 1888 roku pełnił funkcję młyna aż 110 lat! Wizyta w tym miejscu to przeniesienie się w czasie, poznanie kultury i zwyczajów tutejszych mieszkańców. A jeśli odwiedzicie to miejsce w czasie Festiwalu Smaku dodatkowo skosztujecie lokalnej kuchni! Pysznych serów, wędlin, owoców, miodu, lokalnych przetworów i tutejszego hitu – nalewek! Te ostatnie oceniane są podczas Międzynarodowego Turnieju Nalewek.
Po wizycie w Młynie udaliśmy się do innych historycznych obiektów, mianowicie do Pałaców w Ostromecku.
Ostromecko to malownicza miejscowość położona nad Wisłą, zaledwie kilka kilometrów na wschód od Bydgoszczy. W sercu tego urokliwego miejsca znajdują się dwa wyjątkowe pałace – Stary i Nowy, które stanowią nie tylko perły architektury, ale również ważne świadectwo historii i kultury regionu.
W Pałacu Starym znajduje się Kolekcja Zabytkowych Fortepianów ze zbiorów Andrzeja Szwalbego, którą zaliczamy do trzech największych tego typu kolekcji w Polsce. W Pałacu Nowym zaś natkniecie się salę z akordeonami, restaurację serwującą lokalne pyszności i huhuczny strych – miejsce zamieszkania 8 tysięcy sów wykonanych z przeróżnych materiałów! To raj dla zbieraczy, ornitologów i fanów Harrego Pottera!
Wszystko o Pałacach w Ostromecku przeczytacie tutaj: Pałace Ostromecko
Po sporej dawce historii i kultury przyszedł czas na pożegnanie dnia przy lampce wina z widokiem na Wisłę. Takim miejscem jest kapitalna Winnica przy Talerzyku, położona kilkanaście kilometrów od Chełmna w miejscowości Topolno.
Świetnie wpisuje się w nowy trend turystyki winiarskiej czyli enoturystyki, polegającej na odwiedzaniu winnic, poznawaniu regionów słynących z winiarstwa, a także kultury i historii tych miejsc.
To rodzinna winnica, która wzorem winnic francuskich czy hiszpańskich, oferuje miejsce postojowe dla kamperów w zamian za zakup wina od gospodarzy. Możecie więc skorzystać z genialnej miejscówki, gdzie z kieliszkiem w dłoni delektować będziecie się zarówno smakiem, jak i widokiem.
Dzień 2 – Chełmniński Jarmark Jaszczurczy, spotkanie z folklorem i zamek w Świeciu
Drugi dzień rozpoczęliśmy od wizyty w Chełmnie, gdzie odbywał się XXV Chełmiński Jarmark Jaszczurczy oraz w XIII Międzynarodowe Spotkania z Folklorem. Kiermasz sztuki ludowej, targi kolekcjonerskie, stoiska z biżuterią, wyrobami z drewna i lokalnymi smakołykami tj. chleb ze smalcem, kiszone ogórki, obważanki czy wino, ściągnęły tłumy mieszkańców i turystów. Do tego wszystkiego sporo było atrakcji dla dzieci i dorosłych – ogródek plecionkarski, warsztaty artystyczne, druk botaniczny, kadzidła ziołowe, zajęcia plastyczne i muzyczne.
Główna część imprezy odbywała się na rynku i deptaku starego miasta w pobliżu malowniczo położonych, zabytkowych murów obronnych. Barwne pochody i prezentacje ludowych zespołów z Polski, Ukrainy, Turcji i Meksyku idealnie wpasowały się w atmosferę, zachęcając oglądających do wspólnej zabawy. Artyści zaprezentowali zarówno muzykę, jak i taniec i stroje z regionów, które reprezentowali. Dla takich mieszczuchów jak my, taka impreza była niczym oddech świeżego powietrza!
Warto wiedzieć, że Chełmno to miasto zakochanych, w którym Walentynki trwają cały rok, a średniowieczne zabytki, uroczy rynek i charakterystyczny układ urbanistyczny miasta zachęca do spacerów. Zdecydowanie warto tu przyjechać o każdej porze roku! Szczegółowo podpowiadamy jak zaplanować pobyt w Chełmnie i co warto zobaczyć. Chełmno możecie również zwiedzać z naszym darmowym Niezbędnikiem Poszukiwacza Przygód „Zakochany Globtroterek” – zerknijcie tutaj: Chełmno – Miasto Zakochanych.
Zamek w Świeciu nad Wisłą to jeden z największych zabytków gotyckiej architektury obronnej w północnej Polsce i zdecydowanie największy symbol Świecia. Usytuowany malowniczo pomiędzy rzeką Wdą i Wisłą, stanowi doskonały przykład budownictwa krzyżackiego z XIV wieku. Jego historia, związana z zakonem krzyżackim oraz późniejszymi dziejami regionu, przyciąga uwagę miłośników historii, architektury i turystyki. Wszystko co warto wiedzieć o Zamku w Świeciu przeczytacie tutaj: Zamek w Świeciu
Dzień 3 – Rejs kulinarny i zwiedzanie Bydgoszczy
Trzeciego dnia powitała nas wymarzona pogoda, idealna na rejs! W planach mieliśmy bowiem rejs szlakiem kulinarnym „Niech Cię Zakole” po Wiśle z degustacją lokalnych przysmaków, których jest mnóstwo! Gęsina, jagnięcina, sery, miody, powidła, wina i piwa z Doliny Dolnej Wisły to tylko niektóre z kulinarnych specjałów, które można tutaj spróbować. Co ważne, kuchnia szlaku „Niech Cię Zakole” nie opiera się na egzotycznych składnikach – sezonowość i lokalność są tu na pierwszym miejscu. Warzywa okopowe, zioła z lokalnych pól, kiszonki i marynaty tworzą bogactwo smaków tej kuchni, która w pełni oddaje ducha regionu.
Ponieważ start i meta naszego rejsu miały miejsce w przystani w Starym Fordonie – dzielnicy Bydgoszczy, po napełnieniu brzuchów lokalnymi specjałami ruszyliśmy na zwiedzanie miasta.
Przyznamy szczerze, że Bydgoszcz nie była na szczycie naszych podróżniczych marzeń i miejsc do odwiedzenia. Zwykle miasto mijaliśmy jadąc na północ kraju, myśląc sobie – miasto jak miasto 😉
Ale gdy planowaliśmy pobyt w województwie kujawsko-pomorskim i wertowaliśmy przewodniki w poszukiwaniu miejsc wartych odwiedzenia, Bydgoszcz mocno nas zaintrygowała. I teraz możemy w 100% powiedzieć – jedźcie do Bydgoszczy! To miasto nas zauroczyło 🙂
Centrum to piękna Wyspa Młyńska, Katedra w Bydgoszczy, starówka i urocze, brukowane uliczki. Symbolem Bydgoszczy są Spichrze nad Brdą – dawny symbol potęgi miasta i rzeźby Przechodzącego przez rzekę i Łuczniczki.
Rodzinom z dziećmi gorąco polecamy wizytę w Muzeum Mydła i Historii Brudu 🙂
Wszystkie atrakcje Bydgoszczy wypisaliśmy Wam tutaj: Bydgoszcz – co warto zobaczyć?
Pełni wrażeń po zwiedzaniu Bydgoszczy wróciliśmy na camping Nad Jeziorem, podpięliśmy przyczepę i ruszyliśmy do Grudziądza. Tu naszą miejscówką był Camper Park na terenie Mariny Grudziądz. Świetnie zlokalizowane miejsce postojowe przy Wiśle, z którego do centrum Grudziądza jest kilkanaście minut spacerem.
Dzień 4 – zwiedzanie Grudziądza
Grudziądz to urokliwe miasto położone nad Wisłą, które łączy w sobie bogatą historię i malownicze krajobrazy. Jego położenie na skraju Doliny Dolnej Wisły od wieków uzależnione było od biegu rzeki. Zabytkowe centrum Grudziądza to miejsce pełne historycznego uroku. Wąskie, brukowane uliczki prowadzące do rynku, gdzie dominują barokowe i klasycystyczne kamienice, tworzą wyjątkowy klimat. Spacerując po starówce, można podziwiać liczne detale architektoniczne, przystrojone kolorowymi parasolkami przejścia, a także zrelaksować się w jednej z licznych kawiarni.
By podziwiać widoki na okolicę warto wdrapać się na wieżę kościoła św. Mikołaja, który znajduje się nieopodal Rynku lub na Wieżę Klimek – pozostałość po zamku krzyżackim.
Grudziądz ma również inne fantastyczne miejsce dla rodzin z dziećmi – Muzeum Handlu Wiślanego FLIS. To zdecydowanie jedno z naszych ulubionych muzeów w Polsce! Zobaczcie dlaczego: Muzeum Handlu Wiślanego FLIS w Grudziądzu.
Niewątpliwie największym symbolem miasta są spichrze nad Wisłą. Zespół spichlerzy w Grudziądzu to jeden z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych elementów architektury miasta. Koniecznie pospacerujcie wzdłuż Wisły, skąd rozciąga się panorama na grudziądzkie spichlerze.
Historię spichlerzy i wszystkie atrakcje Grudziądza opisaliśmy tutaj: Grudziądz – co warto zobaczyć?
Wszystkie nasze przygody i atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach
Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz, Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej, Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici” gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.
Najlepsze campingi w Europie
Co warto zobaczyć w Grudziądzu?
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Podróże > Polska > Grudziądz
Atrakcje Grudziądza
Podczas naszej tegorocznej podróży po województwie kujawsko-pomorskim zajrzeliśmy do Grudziądza, w którym nigdy wcześniej nie byliśmy i okazało się, że frajerzy jesteśmy, że dotarliśmy tu dopiero teraz 🙂 Grudziądz to urokliwe miasto położone nad Wisłą, które łączy w sobie bogatą historię i malownicze krajobrazy. Jego położenie na skraju Doliny Dolnej Wisły od wieków uzależnione było od biegu rzeki. Dajcie się porwać na spacer po Grudziądzu!
Marina Grudziądz – świetna miejscówka dla caravaningu
Naszą miejscówką w Grudziądzu była nowoczesna Marina, która oferuje zarówno pokoje hotelowe jaki miejsca w camper parku. My przybyliśmy do Grudziądza z przyczepą, więc korzystaliśmy z parceli z której mieliśmy fantastyczny widok na Wisłę. O naszej miejscówce przeczytacie tutaj: Camper park Marina Grudziądz
Z Mariny ruszyliśmy do zabytkowego centrum spacerem wzdłuż Wisły, gdzie znajdują się nowoczesne ścieżki spacerowe i rowerowe, place zabaw i siłownie na świeżym powietrzu.
Zerkaliśmy co chwilę na most im. Bronisława Malinowskiego, który spina brzegi Wisły i jest najdłuższym mostem drogowo kolejowym w Polsce. Ma 11 przęseł i aż 1098 metrów długości.
I tak dotarliśmy do punktu pierwszego naszej wycieczki.
Pomnik flisaka w Grudziądzu
W sercu Grudziądza, tuż obok Bramy Wodnej, stoi niezwykła postać, która przykuwa uwagę mieszkańców i turystów. Mosiężna figura flisaka, młodego mężczyzny ubranego w długi płaszcz i charakterystyczne nakrycie głowy osłaniające kark, symbolizuje dawnych pracowników rzeki. Trzymając w ręku długie wiosło, wydaje się walczyć z silnym nurtem wody. Spod jego stóp wypływa spieniona woda – obecnie wyłącznie mosiężna, gdyż od kilku sezonów jest problem z zasileniem fontanny wodą z rzeki Trynka. Miasto przygotowuje instalację, z której ponownie woda tryśnie u stóp flisaka.
Flisak, mimo że dziś kojarzony głównie z Pieninami i spływem przełomem Dunajca, w przeszłości był integralną częścią życia nadwiślańskich miast, takich jak Grudziądz.
Grudziądzki flisak nie jest tylko pomnikiem przeszłości – to symbol miasta, które przez wieki rozwijało się dzięki rzece. Jego postać, stojąca w wodzie przy Bramie Wodnej, przypomina o dawnym Grudziądzu, pełnym portów, spichlerzy i handlu. Dzięki takim inicjatywom artystycznym, jak dzieło Ryszarda Kaczora, historia miasta staje się bardziej dostępna i zrozumiała dla współczesnych mieszkańców i turystów.
Pomnik flisaka to także hołd dla wszystkich ludzi, którzy pracowali na Wiśle i innych rzekach, tworząc polską gospodarkę i kulturę. To przypomnienie, że rzeki nie były tylko geograficznymi granicami, ale żywymi arteriam, które łączyły miasta, regiony i ludzi. Grudziądz, położony nad Wisłą, jest jednym z tych miast, które swoją tożsamość zawdzięcza w dużej mierze właśnie flisakom i ich trudnej pracy.
Obok Flisaka znajduje się skwer na którym zaprezentowane są tabliczki ulic z nazwą Grudziądzka z polskich i zagranicznych miast. Świetny pomysł i fajna zabawa z odszukiwaniem tabliczki z Wrocławia :)
Brama Wodna w Grudziądzu
Brama Wodna, w pobliżu której stoi pomnik Flisaka to jedyna brama miejska, która dotrwała do dnia dzisiejszego. Wybudowano ją w XIV wieku i stanowiła wjazd do miasta od strony placu portowego.
Oprócz Bramy Wodnej, w ówczesnym mieście funkcjonowały jeszcze 3 bramy – Toruńska, Boczna i Łasińska, zaś bezpośrednio z miasta zo zamku – Brama Zamkowa. Brama Wodna strzegła dostępu do miasta poprzez zamykaną na noc żelazną broną. Odrestaurowana po wojnie dziś urzeka turystów swoim średniowiecznym wyglądem.
Zabytkowa starówka w Grudziądzu
Zabytkowe centrum Grudziądza, usytuowane na wzgórzu nad Wisłą, to miejsce pełne historycznego uroku. Wąskie, brukowane uliczki prowadzące do rynku, gdzie dominują barokowe i klasycystyczne kamienice, tworzą wyjątkowy klimat. Spacerując po starówce, można podziwiać liczne detale architektoniczne, przystrojone kolorowymi parasolkami przejścia, a także zrelaksować się w jednej z licznych kawiarni.
Rynek w przeszłości składał się z drewnianej zabudowy, którą trawiły pożary i wojny, więc po wojnie powstały nowe kamienice w pierzei zachodniej i południowej. Wśród dominującej zabudowy z przełomu XIX i XX wieku najstarszą z kamienic jest „Kamienica pod Łabędziem”. Do zabytkowej zabudowy należą także dwa domy kupieckie w północnej pierzei rynku.
W centralnej części Rynku wznosi się pomnik Żołnierza Polskiego, który odsłonięto w październiku 1986 r. Został on postawiony na miejscu Pomnika Niepodległości zniszczonego w 1939 r. przez Niemców.
My przysiedliśmy na ławeczce obok Mikołaja Kopernika i obserwowaliśmy przejeżdżające przez rynek tramwaje, które kursują tędy nieprzerwalnie od 1896 roku.
Na rynku odbywają się również wydarzenia kulturalne i jarmarki, co sprawia, że jest to serce życia miasta.
Plac Miłośników Astronomii i Mikołaj Kopernik
Mikołaja Kopernika w Grudziądzu jest bardzo dużo 😉 Jak szukacie pomysłu na szybką grę miejską to pobawcie się w szukanie śladów Kopernika w mieście. Pomnik Mikołaja Kopernika, który spogląda na mural z Mikołajem Kopernikiem znajdziecie na Placu Miłośników Astronomii.
Warto też poznać inną twarz naszego najsłynniejszego astronoma, gdyż zapisał się on na kartach grudziądzkiej historii jako… ekonom! To właśnie tu, w 1522 roku wygłosił jeden ze swoich najważniejszych traktatów ekonomicznych „O szacunku monety”.
Kościół św. Mikołaja
Następnie skierowaliśmy się do kościoła św. Mikołaja w Grudziądzu to wyjątkowy zabytek o wielowiekowej historii, który nie tylko stanowi istotną część dziedzictwa sakralnego miasta, ale również jest skarbnicą sztuki i architektury.
To najstarszy kościół w Grudziądzu, którego budowa rozpoczęła się w 1286 roku, a jego budowa trwała aż do połowy XV wieku. Przez ten czas świątynia przeszła liczne zmiany i była świadkiem wielu wydarzeń historycznych, stając się symbolem nieustannego odradzania się miasta po trudnych czasach wojen i zniszczeń.
Kościół św. Mikołaja kryje w sobie niezwykłe skarby sakralne, które przetrwały wieki i stanowią dziś o jego wyjątkowej wartości artystycznej. Do najważniejszych zabytków należy ołtarz główny, który w swojej strukturze mieści rzeźby przedstawiające świętych.
Centralnym elementem ołtarza jest obraz św. Mikołaja, patrona kościoła, namalowany w 1950 roku przez Jerzego Hoppena. Natomiast w górnej części ołtarza umieszczono obraz Trójcy Świętej autorstwa Leona Torwirta, również z 1950 roku. Całość wieńczy postać św. Jerzego otoczonego rzeźbami dwóch aniołów, co dodaje ołtarzowi majestatycznego charakteru.
Jednym z najbardziej niezwykłych zabytków, jakie można znaleźć w kościele św. Mikołaja, jest XIII-wieczna chrzcielnica typu gotlandzkiego. Wykonana z granitu, posiada bogato zdobioną czarę, która według legend została przywieziona do Grudziądza przez Wikingów. Chrzcielnica jest udekorowana ornamentami kwiatowymi, a także wizerunkami smoków i maszkaronów, co nadaje jej niezwykłego charakteru.
Wieża kościoła św. Mikołaja jest jednym z jego najciekawszych elementów, które przyciągają turystów zwiedzających Grudziądz. W sezonie turystycznym, od maja do września, wieża udostępniana jest do zwiedzania. Na jej szczycie znajdują się dwa zabytkowe dzwony z 1482 i 1777 roku. Co więcej, w samej wieży można podziwiać wystawę dawnych elementów wyposażenia kościoła, co stanowi dodatkową atrakcję dla miłośników historii.
Jednak największą atrakcją wieży jest widok, który rozciąga się z jej szczytu. Z okien wieży można podziwiać malowniczą panoramę Grudziądza.
Góra Zamkowa z Wieżą Klimek
Góra Zamkowa w Grudziądzu, wraz z wieżą Klimek, to jedno z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Usytuowana na najwyższym wzniesieniu w okolicy, góra była świadkiem budowy, świetności, upadku oraz odrodzenia zamku krzyżackiego, który dominował nad miastem od średniowiecza.
Dziś pozostałości zamku, a zwłaszcza odtworzona wieża Klimek, przyciągają turystów i miłośników historii, oferując nie tylko wyjątkowy widok, ale również wgląd w burzliwą przeszłość regionu.
Pierwotny zamek na Górze Zamkowej został wzniesiony przez zakon krzyżacki w latach 1260-1299. Zamek odgrywał strategiczną rolę w obronie północnych granic państwa krzyżackiego. Jednym z najważniejszych elementów zamku była wolnostojąca wieża obronna, znana jako Klimek. Wieża ta nie tylko pełniła funkcję obronną, będąc miejscem obserwacji i kontroli otaczającego terenu, ale w czasie pokoju służyła również jako więzienie. W średniowieczu była to praktyka często stosowana w zamkach krzyżackich, gdzie wieże miały podwójne zastosowanie – militarne i penitencjarne.
Na dziedzińcu zamku, obok wieży, znajdowała się także studnia, która miała kluczowe znaczenie dla funkcjonowania zamku. Woda była niezbędna nie tylko dla codziennych potrzeb, ale również podczas oblężeń, kiedy dostęp do zasobów zewnętrznych był ograniczony. Studnia w zamku krzyżackim w Grudziądzu była imponująco głęboka, sięgając 50 metrów.
Historia zamku w Grudziądzu jest pełna zniszczeń i odbudowy. W XVII wieku zamek wielokrotnie był atakowany i niszczony, głównie podczas wojen polsko-szwedzkich. Te burzliwe lata odcisnęły na zamku swoje piętno, a jego struktura ulegała stopniowej degradacji.
Największy cios zamek otrzymał jednak w 1781 roku, kiedy król Prus Fryderyk II nakazał jego rozbiórkę. Decyzja ta była częścią szerszej polityki wykorzystania surowców z zamków do budowy innych fortyfikacji. Cegły pochodzące z zamku w Grudziądzu zostały użyte m.in. do budowy muru w Klasztorze Reformatów oraz umocnień cytadeli. Tym samym zamek stopniowo zanikał z krajobrazu Grudziądza, aż ostatecznie zniknęła większa część jego struktury. Mimo że większość zamku została rozebrana, wieża Klimek przetrwała aż do II wojny światowej. Niestety, dla niej los również nie był łaskawy. W marcu 1945 roku oddziały niemieckie, wycofujące się z Grudziądza, wysadziły wieżę, pozostawiając po niej jedynie ruiny. Było to tragiczne zakończenie dla jednego z najważniejszych symboli miasta, który przez wieki górował nad Grudziądzem.
Dopiero w latach 2013-2014 ruiny zamku krzyżackiego, w tym pozostałości po wieży Klimek, zostały poddane gruntownej rewitalizacji. Nowo zbudowana wieża, wzorowana na oryginalnej wieży Klimek, zachowała niektóre charakterystyczne elementy, w tym ozdobne pasy ciemnozielonej cegły, które dodają jej unikalnego charakteru. Z wysokości 23 metrów rozpościera się panorama na Górę Zamkową, historyczną ulicę Spichrzową, malowniczą dolinę Wisły, a w pogodne dni można dostrzec nawet zabytkowe miasta takie jak Chełmno czy Świecie.
Pomnik Ułana z dziewczyną
Idąc w stronę Muzeum Handlu Wiślanego FLIS minęliśmy jeden z najsławniejszych pomników w Grudziądzu. To ułan z dziewczyną – rzeźba przy schodach prowadzących na Błonia Nadwiślańskie, która upamiętnia Centrum Szkolenia Kawalerii w Grudziądzu. Autorem rzeźby jest miejscowy artysta Ryszard Kaczor.
Muzeum Handlu Wiślanego FLIS – miejsce, które musicie odwiedzić
Muzeum Handlu Wiślanego FLIS to jedno z tych muzeów, które powoduje, że na samo wspomnienie mamy uśmiech na twarzy. Muzeum powstało, by upamiętnić tradycję i rolę flisaków i Wisły w rozwoju miasta. I choć wydawać by się mogło, że będzie tu wiało nudą, to jest zupełnie przeciwnie!
Interaktywne muzeum, które zwiedzaliśmy z audio-przewodnikiem, w łatwy i zrozumiały sposób przekazuje historię i tradycję ubiegłych wieków. W muzeum możecie wziąć udział w warsztatach pieczenia chleba! My tu też łowiliśmy ryby i uczyliśmy się serwować piwo w karczmie 😀 Serio! Zerknijcie tutaj: Muzeum Handlu Wiślanego FLIS
Spichrze nad Wisłą w Grudziądzu
Najbardziej charakterystycznym elementem panoramy Grudziądza są słynne spichrze nad Wisłą.
Zespół spichlerzy w Grudziądzu to jeden z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych elementów architektury miasta. Tworzy go aż 26 budynków o charakterystycznych ceglanych elewacjach, wyposażonych w przypory, które nadają im surowego, monumentalnego wyglądu. Spichlerze od strony Wisły prezentują się imponująco, mając od 4 do 9 kondygnacji, podczas gdy od strony miasta ich wysokość jest znacznie skromniejsza – od 2 do 4 pięter.
Pierwotnie spichlerze wznoszone były z myślą o przechowywaniu zboża, które od wieków było jednym z kluczowych towarów eksportowych miasta.
Spichlerze nie tylko magazynowały te cenne produkty, ale też pełniły funkcje obronne. Wraz z rozwojem miasta, pod koniec XIX i na początku XX wieku, część z tych budynków zaczęto adaptować na cele mieszkalne.
Budynki te były również miejscem składowania cennych towarów importowanych z zachodniej Europy, takich jak wyroby rzemieślnicze, przyprawy sprowadzane z kolonii Holandii i Anglii, sukna oraz wina. Dzięki temu Grudziądz zyskał status ważnego ośrodka handlowo-rzemieślniczego, z którego mieszkańcy czerpali znaczne zyski.
Pierwsze murowane spichlerze w Grudziądzu powstały już w połowie XIV wieku. Za najstarsze uważa się spichlerze oznaczone numerami 9 i 11, zlokalizowane najbliżej Bramy Wodnej. Ciekawostką są zachowane drewniane rynny, widoczne w elewacjach spichlerzy nr 13 i 15, które służyły do zsypywania zboża do łodzi. Warto też wspomnieć o Spichlerzu nr 35, który połączony był malowniczym łącznikiem z nieistniejącym już Hotelem Królewski Dwór. Budynek ten pełnił funkcję magazynu hotelowego oraz mieszkań dla pracowników.
Interesujący jest także los spichlerza nr 49, który do XIX wieku pełnił funkcję magazynu, a od 1827 roku został przekształcony w szalet publiczny. W XX wieku budynek przeszedł modernizację, a jego piętro użytkowane było przez Magistrat. Niektóre z budynków, jak np. spichlerz nr 55, zostały przebudowane w XIX wieku i dostosowane do potrzeb mieszkaniowych, co pokazuje, jak zmieniała się ich funkcja wraz z upływem czasu.
Grudziądzkie spichlerze, mimo swej solidnej konstrukcji, nie uniknęły zniszczeń. W 1659 roku pożar, jaki wybuchł w wyniku odbijania miasta z rąk szwedzkich, strawił znaczną część zabudowy, w tym wiele spichlerzy. Podczas II wojny światowej również doszło do zniszczeń, jednak część zabytków udało się odrestaurować i przywrócić im dawny blask.
Współczesne grudziądzkie spichlerze nie pełnią już swoich pierwotnych funkcji, ale stały się ważnym elementem dziedzictwa kulturowego i turystycznego. W 2011 roku zajęły 2. miejsce w plebiscycie na „7 nowych cudów Polski”, organizowanym przez magazyn National Geographic Traveler. W listopadzie 2017 roku zespół spichlerzy został wpisany na listę Pomników Historii, co jest jednym z najwyższych wyróżnień dla zabytków o szczególnym znaczeniu dla polskiej kultury.
Obecnie część budynków należy do grudziądzkiego Muzeum, a także Muzeum Handlu Wiślanego FLIS. Koniecznie pospacerujcie wzdłuż Wisły, skąd rozciąga się panorama na grudziądzkie spichlerze.
Twierdza Grudziądz
Jednym z najważniejszych zabytków Grudziądza jest Twierdza Grudziądz, znana również jako Cytadela. To jedna z największych twierdz w Polsce, której historia sięga XVIII wieku, kiedy to została zbudowana przez Prusaków w celu obrony przed wojskami napoleońskimi. Twierdza była wielokrotnie rozbudowywana, a jej potężne fortyfikacje imponują do dziś. Zwiedzający mogą zobaczyć dobrze zachowane mury, bastiony oraz liczne budynki wojskowe, które kiedyś służyły jako koszary i magazyny wojskowe.
Twierdza znajduje się w zasobach wojska, a jej zwiedzanie jest możliwe wyłącznie w sobotę. Niestety my byliśmy w Grudziądzu w tygodniu i nie udało nam się zobaczyć tego obiektu. Ale! Zawsze jest to powód, żeby do Grudziądza powrócić 🙂
Grudziądz i inne atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach z naszej wycieczki
Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz, Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej, Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici” gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.
Najlepsze campingi w Europie
Muzeum Handlu Wiślanego „Flis” w Grudziądzu
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Podróże > Polska > Grudziądz > Muzeum Handlu Wiślanego FLIS
Muzeum Handlu Wiślanego „Flis” w Grudziądzu – genialne muzeum dla całej rodziny
Grudziądz, miasto o bogatej przeszłości, od wieków związane z Wisłą, pełniło niegdyś ważną rolę handlową w regionie. To właśnie z tego miasta, leżącego nad jedną z najważniejszych rzek Europy, odbywał się intensywny handel, którego fundamentem był spław towarów. Aby upamiętnić tę tradycję oraz podkreślić rolę flisaków i Wisły w rozwoju regionu, powstało Muzeum Handlu Wiślanego „Flis”, które nas zachwyciło!
Skąd pomysł na takie muzeum?
Muzeum Handlu Wiślanego „Flis” w Grudziądzu zostało otwarte z myślą o zachowaniu pamięci o niezwykle istotnej roli, jaką Wisła odgrywała w historii Polski. Handel wiślany, znany od średniowiecza aż po XIX wiek, był kluczowym elementem gospodarki nadwiślańskich miast. Flisacy, czyli osoby zajmujące się spławem towarów, byli jednymi z najważniejszych postaci w tej działalności. Muzeum swoją nazwą „Flis” nawiązuje właśnie do tej grupy zawodowej, odgrywającej fundamentalną rolę w rozwoju handlu rzecznego.
Grudziądz, będący jednym z głównych punktów na szlaku wiślanym, był w przeszłości prężnie rozwijającym się ośrodkiem handlowym. Tutaj, wzdłuż nabrzeża Wisły, wznosiły się liczne spichlerze, które służyły do przechowywania towarów przewożonych rzeką, zwłaszcza zboża. Muzeum Handlu Wiślanego powstało, aby przybliżyć te aspekty życia codziennego, jak również ukazać rolę Wisły jako „szlaku życia” dla nadwiślańskich miast.
Co ciekawego można zobaczyć w muzeum?
Muzeum Handlu Wiślanego „Flis” oferuje bogatą i różnorodną ekspozycję, która obejmuje zarówno zabytki, jak i nowoczesne formy multimedialne. Dzięki interaktywnym instalacjom i nowoczesnym technologiom, zwiedzający mogą przenieść się w czasie i poczuć, jak wyglądał handel rzeczny w dawnych wiekach.
Jednym z głównych tematów muzeum jest flisactwo – zawód, który przez wieki dominował na Wiśle. Ekspozycje ukazują, jak wyglądało życie flisaków, jakie towary przewożono oraz w jaki sposób organizowano spław. Prezentowane są modele drewnianych tratw i łodzi, które służyły do przewożenia towarów takich jak zboże, drewno, sól czy kamień. Zwiedzający mogą dowiedzieć się, jak skomplikowanym przedsięwzięciem był spław wiślany, zwłaszcza w trudnych warunkach pogodowych.
Kolejna część muzeum poświęcona jest historii handlu wiślanego, który przez wieki stanowił o potędze nadwiślańskich miast. Ekspozycje ukazują rozwój infrastruktury portowej, budowę spichlerzy oraz organizację handlu zbożowego, który był jednym z najważniejszych towarów eksportowych Polski. Muzeum przypomina, że Grudziądz, podobnie jak inne miasta położone nad Wisłą, odgrywał kluczową rolę w handlu zbożem. Wisła była „złotym szlakiem” handlowym, dzięki któremu Polska była w stanie dostarczać ogromne ilości zboża do innych krajów, zwłaszcza do Gdańska, skąd towary były transportowane na rynki zachodnie.
Oprócz stricte handlowych aspektów, muzeum przedstawia również życie codzienne nadwiślańskich miast i wsi. Dorosłych zainteresuje zapewne wystawa poświęcona produkcji alkoholu, wszak zboże to i wysokoprocentowe trunki.
Multimedialne prezentacje i warsztaty
To co bardzo nam się spodobało to nowoczesne formy prezentacji. Wystawy wzbogacone są o projekcje multimedialne, filmy i prezentacje interaktywne, które umożliwiają odwiedzającym jeszcze lepsze zrozumienie dawnych technik handlu i życia flisaków – są więc VR-y, audioprzewodniki, interaktywne mapy. Nam sporo frajdy sprawiło łowienie ryb 🙂 W dolnej sali możecie również podejrzeć dzień z życia karczmarza i opanować trudną sztukę nalewania piwa z beczki i serwowania go ślizgiem po drewnianym barze.
W muzeum możecie również upiec chleb! Na specjalnych warsztatach przygotowuje się pachnące bułeczki z mąki, którą samemu się przemieliło. W czasie, gdy pieczywo ląduje w piecu, rusza się na zwiedzanie muzeum.
Dlaczego warto?
Dla osób, które nie mają wiedzy o tym jak wyglądało życie w nadwiślańskim mieście to będzie fantastyczna lekcja historii podana w sposób niezwykle łatwy i przystępny. Wychodząc z muzeum nie będziecie przytłoczeni informacjami, które szybko ulecą Wam z głowy. Dzięki temu, że sporo rzeczy doświadczycie sami, wiele aspektów z życia dawnego Grudziądza zostanie z Wami na zawsze.
Muzeum FLIS i inne atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach z naszej wycieczki
Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz, Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej, Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici” gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.
Najlepsze campingi w Europie
Co warto zobaczyć w Bydgoszczy?
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Podróże > Polska > Bydgoszcz
Atrakcje Bydgoszczy
Przyznamy szczerze, że Bydgoszcz nie była na szczycie naszych podróżniczych marzeń i miejsc do odwiedzenia. Zwykle miasto mijaliśmy jadąc na północ kraju, myśląc sobie – miasto jak miasto 😉
Ale gdy planowaliśmy pobyt w województwie kujawsko-pomorskim i wertowaliśmy przewodniki w poszukiwaniu miejsc wartych odwiedzenia, Bydgoszcz mocno nas zaintrygowała. I teraz możemy w 100% powiedzieć – jedźcie do Bydgoszczy! To miasto nas zauroczyło 🙂
Bydgoszcz – największe miasto województwa kujawsko-pomorskiego
Bydgoszcz, jedno z największych miast północnej Polski, położone malowniczo nad rzeką Brdą, Wisłą oraz Kanałem Bydgoskim.
Jak głosi legenda, miasto założyli dwaj bracia – Byd i Gost. Kiedy wędrowali po świecie, by założyć nową osadę Byd szukał gęstych lasów, by mieć dostęp do drewna, a Gost poszukiwał rzek pełnych ryb i stanowiących naturalną barierę ochronną przed napaścią wrogów. Po wielu dniach wędrówki dotarli nad rzekę Brdę, której okolica spełniała wymogi obu braci. I tak założyli gród, które nazwali od swoich połączonych imion.
Nie wszyscy wiedzą, że mieszkańcy Bydgoszczy mają swoją gwarę, która jest mieszanką języka niemieckiego i gwary kujawskiej. Niektórych słów używamy i my – rodowici Wrocławianie, nie mając pojęcia, że pochodzą z gwary bydgoskiej jak np. bajzel (bałagan) czy bryle (okulary). Jednak część słów tj. badejki (kąpielówki) czy drachel (parasol) usłyszeliśmy po raz pierwszy.
Miasto często bywa niedoceniane przez turystów (takich jak my!), ale ci którzy tu przyjadą, odnajdą tu liczne atrakcje i unikalne zakątki. My je poznaliśmy podczas spaceru z fantastycznym przewodnikiem, w czasie którego poznaliśmy miejsca, o których nie mieliśmy pojęcia. Wszystkie je spisaliśmy i podrzucamy Wam ściągę „co warto zobaczyć w Bydgoszczy”.
Pomnik Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy
Z naszym przewodnikiem spotykamy się pod pomnikiem Kazimierza Wielkiego. Bydgoszczanie ufundowali ważący 3 tony pomnik przedstawiający władcę na koniu, którego odsłonięcie miała miejsce w 660 rocznicę otrzymania praw miejskich z rąk króla.
Kazimierz Wielki miał ambitne plany wobec Bydgoszczy, chcąc by miasto stało się głównym grodem północnych Kujaw. Król miał również pomysł na nazwę grodu – Królewiec, ale nie była to nazwa, którą entuzjastycznie przyjęli mieszkańcy. Bydgoszcz otrzymała od król szereg przywilejów – prawo prowadzenia handlu rzecznego i prawo bicia monety.
Spacer uliczkami wokół Rynku
Nim dotrzemy do Starego Rynku – serca bydgoskiej starówki snujemy się nieśpiesznie uliczkami okalającymi Rynek. Na jednej z ulic napotykamy tramwajowy wagon, w którym dawniej mieściła się informacja turystyczna. Początki komunikacji miejskiej w Bydgoszczy sięgają 1888 roku, kiedy na ulice miasta wyjechały pierwsze tramwaje ciągnięte przez konie. Linia tramwajowa miała długość 2,3 kilometra. Cztery lata później uruchomiono kolejną linię konnego tramwaju. Gdy w 1896 roku wybudowano elektrownię miejską, konne tramwaje zastąpiono składami elektrycznymi.
Przy okazji spaceru wypatrujemy fragmentów murów miejskich. Niestety nie zostało ich wiele, a długość zachowanych fragmentów stanowi ok. 1/5 pierwotnego obwodu. Co ciekawe, wkomponowane są w nowoczesne budynki.
Stary Rynek w Bydgoszczy
Stary Rynek to prostokątny plac o wymiarach 100×125 m. Rynek od wieków stanowił główny plac targowy i przestrzeń życia publicznego. W średniowieczu odbywały się tutaj ważne wydarzenia historyczne oraz uroczystości miejskie.
Zabudowa Starego Rynku była pierwotnie drewniana, a pierwsze murowane budynki powstały prawdopodobnie w XV wieku. Pośrodku rynku znajdował się gotycki ratusz, który w XVI wieku zastąpiono nową budowlą z wieżą. W XVII wieku jezuici wznieśli przy rynku kościół pw. św. Krzyża oraz kolegium, które stało się ważnym ośrodkiem kulturalnym i edukacyjnym miasta. Gdy 1878 roku przeniesiono kolegium do nowego budynku, a w dawnym kolegium zasiadł magistrat i tak jest po dziś dzień.
Główną funkcją Starego Rynku była rola miejskiego placu targowego. Za prawo handlu na Rynku pobierano różnorodne opłaty, które miały być jednym ze źródeł dochodów miasta: jarmarczne, targowe oraz cło od soli, śledzi i chmielu, placowe i brukowe.
Wśród kamienic na które warto zwrócić uwagę jest m.in. kamienica przy Batorego 2, w której obecnie mieści się Centrum Informacji Turystycznej. W przeszłości kamienica należała do ówczesnego burmistrza i właściciela browaru, mieścił się tu urząd pocztowy, a w późniejszych dziesięcioleciach także punkty handlowe, skład żelaza, sklep ze sprzętami kuchennymi czy olejami.
Nie wszyscy wiedzą, że przez bydgoski rynek przebiega osiemnasty południk długości geograficznej wschodniej, co zostało skrzętnie odnotowane podczas ostatniej przebudowy Starego Rynku. Znajdziecie tu zegar bydgoski wskazujący czas lokalny według górowania słonecznego. Warto wiedzieć, że aż do XIX wieku używano czasu lokalnego, ale w miarę rozwoju kolei i problemów z ujednoliceniem rozkładu jazdy wprowadzono ujednolicenie czasu wg 15 południa. To oznacza, że lokalny czas bydgoski jest ciut „wcześniejszy”. Gdy odnajdziecie zegar, przyjrzyjcie się jego wskazówkom, które gdy się spotykają tworzą zarys bydgoskiego spichrza. 18 południk łączy Bydgoszcz m.in. ze Sztokholmem czy Kapsztadem. Na Wyspie Młyńskiej znajdziecie metalową kulę ziemską, która nawiązuje do południka przebiegającego przez miasto.
Rynek przez wieki był świadkiem ważnych wydarzeń politycznych. W 1920 roku na Starym Rynku odbyła się uroczystość powrotu Bydgoszczy do Polski po zaborze pruskim. Tragiczne wydarzenia miały miejsce podczas II wojny światowej, kiedy Niemcy dokonali egzekucji 50 mieszkańców Bydgoszczy. W czasach PRL rynek pełnił funkcję placu dla imprez kulturalnych i manifestacji.
W latach powojennych nie odbudowano zachodniej pierzei rynku, zniszczonej przez Niemców, a w 1969 roku ustawiono na Rynku Pomnik Walki i Męczeństwa Ziemi Bydgoskiej ku czci Polaków zamordowanych wskutek terroru hitlerowskiego. W 2019 roku rynek przeszedł rewitalizację i został wyłączony z ruchu samochodowego.
Zerknijcie też koniecznie na fontannę – rzeźbę „Dzieci bawiące się z gęsią” która jest jedną z najstarszych zachowanych rzeźb publicznych w mieście i od początku swego istnienia upiększa Stary Rynek. Powstała w 1909 roku i przedstawia chłopca i dziewczynkę bawiących się z gęsią.
Na samym Rynku znajdują się liczne restauracje i kawiarnie, gdzie można odpocząć i cieszyć się widokami na tętniący życiem plac.
Stary Rynek to także miejsce, gdzie co roku organizowane są liczne wydarzenia kulturalne i imprezy, takie jak festiwale, koncerty oraz pokazy uliczne. Warto tutaj przyjechać, zwłaszcza w okresie letnim, aby poczuć atmosferę miasta i uczestniczyć w życiu kulturalnym Bydgoszczy.
Katedra św. Marcina i Mikołaja – perła gotyku
Katedra św. Marcina i Mikołaja czyli miejska fara to jeden z najważniejszych zabytków sakralnych Bydgoszczy, położony w samym centrum miasta, tuż obok Starego Rynku. Ta imponująca gotycka świątynia została wybudowana w XV wieku i zdecydowanie należy do najbardziej kolorowych kościołów jakie widzieliśmy 🙂
Wnętrze katedry jest równie imponujące, jak jej zewnętrzna fasada. Znajdują się tu liczne dzieła sztuki sakralnej, w tym barokowy ołtarz główny oraz piękne witraże.
Katedra św. Marcina i Mikołaja pełni także ważną rolę w życiu religijnym miasta – odbywają się tu liczne uroczystości kościelne oraz koncerty organowe, które przyciągają miłośników muzyki z całego kraju. Więcej o katedrze przeczytacie tutaj: Katedra w Bydgoszczy
Wyspa Młyńska – zielona perła Bydgoszczy
Tuż obok Starego Rynku znajduje się malownicza Wyspa Młyńska, otoczona wodami Brdy i Młynówki. Jest to jedno z najbardziej urokliwych miejsc w Bydgoszczy, pełne zieleni, zabytkowych budynków oraz atrakcji turystycznych. Wyspa Młyńska to idealne miejsce na spacer, piknik czy relaksujący wypoczynek w otoczeniu natury, ale także na zwiedzanie licznych muzeów i galerii.
Wyspa Młyńska ma długą historię związaną z młynarstwem – to tutaj funkcjonowały dawniej młyny zbożowe, które nadawały charakter tej części miasta. Obecnie zrewitalizowane obiekty mieszczą w sobie muzea, galerie i restauracje. To również przestrzeń idealna dla rodzin z dziećmi – liczne tereny rekreacyjne, place zabaw i ścieżki spacerowe sprawiają, że jest to miejsce idealne na spędzenie aktywnego popołudnia. Więcej o wyspie przeczytacie tutaj – Wyspa Młyńska w Bydgoszczy
Kanał Bydgoski – arcydzieło hydrotechniki
Bydgoszcz to miasto związane nierozerwalnie z wodą, a jednym z najważniejszych przykładów tej więzi jest Kanał Bydgoski. Został on wybudowany w XVIII wieku i pełnił funkcję kluczowego szlaku transportowego, łączącego Odrę z Wisłą. Kanał Bydgoski jest jednym z najstarszych sztucznych kanałów żeglownych w Polsce i do dziś zachwyca swoją inżynieryjną doskonałością. Spacer wzdłuż kanału to wspaniałe doświadczenie – można podziwiać zabytkowe śluzy, mosty oraz zabudowania techniczne. Warto również wybrać się na rejs statkiem po kanale, który oferuje niepowtarzalną perspektywę na miasto. Kanał Bydgoski to także raj dla miłośników rowerów – wzdłuż niego przebiegają ścieżki rowerowe, które prowadzą aż do okolicznych lasów i parków krajobrazowych. Kanał pełni również funkcję rekreacyjną – nad jego brzegami znajdują się liczne tereny zielone, gdzie można odpocząć na łonie natury.
Spichrze nad Brdą – symbol Bydgoszczy
Spichrze nad Brdą to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Bydgoszczy i symbol miasta. Znajdujące się na brzegu rzeki Brdy zabytkowe budynki spichrzy pochodzą z XVIII i XIX wieku, a ich charakterystyczna architektura przyciąga wzrok każdego, kto spaceruje wzdłuż nabrzeża.
Dawniej spichrze pełniły funkcję magazynów, w których przechowywano zboże oraz inne towary transportowane drogą wodną. Obecnie w spichrzach mieści się część ekspozycji Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego, gdzie można poznać historię handlu, żeglugi oraz życia codziennego mieszkańców dawnej Bydgoszczy. Przeczytajcie koniecznie ich historię – Spichrze w Bydgoszczy
Rzeźby w Bydgoszczy – Łuczniczka i Przechodzący przez rzekę
Do symboli miasta zdecydowanie zalicza się pomnik Łuczniczki – piękna, młoda, naga kobieta pojawiła się w Bydgoszczy w 1910 roku i wzbudzała wiele kontrowersji. Niewiele brakowało, by została zniszczona. Dziś ma w mieście koleżankę – Łuczniczkę Novą! Całą historię Łuczniczki przeczytacie tutaj: Łuczniczka w Bydgoszczy
Drugą rzeźbą, która od 1 maja 2024, w dniu wejściu Polski do Unii Europiejskiej zawisła nad Brdą to „Przechodzący przez rzekę” autorstwa Jerzego Kędziory. Balansujący na linie chłopak, ma w dłoni strzałę wystrzeloną przez Łuczniczkę! Zobaczcie tutaj – Przechodzący przez rzekę – symbol Bydgoszczy
Przy nadrzecznych bulwarach możecie podziwiać rzeźbę Flisaka, która jest nawiązaniem do tradycji miasta związanych z rzeką. Brda nie raz gościła na swoich wodach flisaków, którzy spławiali na tratwach drewno. Blisko Flisaka wypatrzycie też Trzy Gracje: Talia, Aglaja i Eufrosyne – greckie boginie wdzięku i radości – autorstwa Jerzego Buczkowskiego z 1989 roku.
Muzyczna Bydgoszcz
Bydgoszcz to miasto o bogatej tradycji artystycznej i kulturalnej, a jednym z najważniejszych jej symboli jest Filharmonia Pomorska, a szczególnie jej wieloletni dyrektor Andrzej Szwalbe, który rozsławił Filharmonię i dbał o jej repertuar. We wnętrzu Filharmonii możecie podziwiać popiersia kompozytorów czy bogatą kolekcję gobelinów. Andrzej Szwalbe był również kolekcjonerem XIX wiecznych fortepianów, które obecnie możecie podziwiać w Pałacu w Ostromecku. Filharmonia organizuje wiele festiwali i międzynarodowych konkursów.
Inne miejsce, które musimy wymienić to Opera Nova. Jest to nowoczesny kompleks teatralny, który oferuje spektakle operowe, baletowe oraz koncerty symfoniczne. Opera Nova słynie z wysokiego poziomu artystycznego i przyciąga zarówno miłośników muzyki klasycznej, jak i nowoczesnych form teatralnych. Sam budynek Opery Nova to również arcydzieło nowoczesnej architektury. Położony nad brzegiem Brdy, w samym centrum miasta, stanowi jeden z najbardziej charakterystycznych punktów Bydgoszczy. Warto odwiedzić operę nie tylko dla samej sztuki, ale także dla wrażeń estetycznych, jakie oferuje wnętrze budynku.
Warto również zwrócić uwagę na organizowany corocznie w Operze Nova Bydgoski Festiwal Operowy, który jest jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w Polsce. Festiwal przyciąga artystów z całego świata i oferuje spektakle na najwyższym poziomie.
Muzeum Mydła i Historii Brudu – świetna atrakcja dla rodzin
Uwielbiamy takie atrakcje jak Muzeum Mydła i Historii Brudu 🙂 Jeśli szukacie nietypowego miejsca, które łączy edukację z zabawą, to Muzeum Mydła i Historii Brudu w Bydgoszczy jest miejscem, którego nie możecie przegapić. Jest to unikatowe muzeum, które opowiada historię higieny i produkcji mydła na przestrzeni wieków.
Muzeum oferuje wystawę, które przybliża codzienne życie ludzi w różnych epokach historycznych. Mogliśmy poznać fascynujące fakty na temat higieny w średniowieczu, renesansie czy XIX wieku. Ciekawym elementem zwiedzania jest również możliwość stworzenia własnego mydła, co stanowi wspaniałą pamiątkę z wizyty i jest świetną propozycją na rodzinne spędzenie czasu.
Jak się okazało Muzeum Mydła i Historii Brudu to atrakcja zarówno dla młodszych jak i dla starszych 🙂 Michał wnikliwie zagłębiał się w zwyczaje higieniczne z czasów średniowiecza, a Ola z rozrzewnieniem wyszukiwała mydła Biały Jeleń, Fa czy opakowaniach po Pollenie 2000 😉 Możemy zdecydowanie powiedzieć, że każdy znajdzie tu coś interesującego i dowie się czegoś nowego o tematach, które często pozostają niezauważone w innych muzeach.
Co zjeść w Bydgoszczy?
Nim przejdziemy do regionalnej kuchni musimy wspomnieć, że przed wojną w Bydgoszczy funkcjonowały dwie fabryki słodyczy – Fabryka Cukrów i Czekolad Lukullus oraz Fabrykę Wyrobów Cukierniczych Braci Tysler, które po wojnie upaństwowiono i powstała „Jutrzenka” obecnie wchodząca w skład grupy kapitałowej Colian Holding produkującej m.in. Grześki, Familijne czy Jeżyki.
Pozostając w słodkich smakach musimy wspomnieć o cukierni Sowa, którą znają wszystkie łasuchy 🙂 To właśnie w Bydgoszczy rozpoczęła się historia rodzinnej firmy, kiedy to Feliks Sowa, wraz z małżonką Stanisławą, otwierają w 1946 roku pierwszy zakład piekarniczy w kamienicy przy ulicy Pomorskiej. Piekarnia, a później także cukiernia, funkcjonuje z powodzeniem po dziś dzień.
Do najsławniejszych wypieków okolic Bydgoszczy zalicza się chleb żytni z ziemniakami, który to odkryły zaradne gospodynie. Kiedy cena mąki była wysoka, kobiety postanowiły eksperymentować, dodając tanie ziemniaki, które zwiększały objętość ciasta i polepszały smak wypieku. Dziś chleb z ziemniakami produkuje bydgoska piekarnia Murmiłło.
Nie ma większego producenta gęsiny w Europie niż Polska, a co ważne gęś kołudzka to jedyna odmiana polska drobiu, wyhodowana w okolicach Bydgoszczy. I choć na polskie stoły trafia zaledwie 10% gęsiny, która jest świetnym towarem eksportowym, to w ostatnim dziesięcioleciu można zaobserwować coraz większe zainteresowanie tym rodzajem mięsa. Gęsinowy Szlak pod patronatem Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej to lista restauracji, hoteli i browarów, które serwują gęsinę pod różnymi postaciami. Na tym Szlaku znajduje się oczywiście Bydgoszcz, a także m.in. Chełmno czy Pałace Ostromecko.
Do gęsiny polecamy piwo z lokalnego browaru, bowiem historia tego trunku sięga XIV wieku! Jedna z miejskich legend głosi, że w latach 70-tych ubiegłego stulecia pracownik browaru Kujawiak podłączył rurę z piwem do rury wodociągowej, co spowodowało, że mieszkańcy pobliskich ulic mieli piwo z kranów 😉
Jeśli pragniecie zaś nowoczesnej i zróżnicowanej kuchni z różnych zakątków świata, zajrzyjcie do Hali Targowej wybudowanej w 1906 roku w miejscu dawnej fary ewangelickiej.
Bydgoszcz i inne atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach z naszej wycieczki
Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz, Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej, Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici” gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.
Najlepsze campingi w Europie
Wyspa Młyńska w Bydgoszczy
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Podróże > Polska > Bydgoszcz > Wyspa Młyńska
Wyspa Młyńska w Bydgoszczy – zielone miejsce w centrum miasta
Wyspa Młyńska to jedno z najpiękniejszych i najbardziej charakterystycznych miejsc w Bydgoszczy, uwielbiane zarówno przez mieszkańców, jak i turystów. Położona w sercu miasta, kilka kroków od Starego Rynku. Otoczona wodami rzeki Brdy i jej odnogami, stanowi prawdziwą oazę zieleni, pełną zabytkowych budowli i nowoczesnych przestrzeni kulturalnych. Jej historia sięga średniowiecza, a nas zachwycił tu najbardziej efekt połączenia nowoczesnej rewitalizacji z poszanowaniem tradycji.
Historia Wyspy Młyńskiej
Historia Wyspy Młyńskiej jest nierozerwalnie związana z historią Bydgoszczy i jej rozwojem jako ośrodka handlowego i przemysłowego. Zagospodarowanie wyspy rozpoczęło się w średniowieczu i wiąże się z budową młynów, od których wzięła swoją nazwę.
Już w XIV wieku, wraz z nadaniem praw miejskich Bydgoszczy przez króla Kazimierza Wielkiego w 1346 roku, rozpoczął się rozwój młynarstwa i przemysłu na wyspie. Korzystne położenie nad Brdą oraz rozbudowa systemu kanałów i śluz sprzyjały rozwojowi handlu i transportu wodnego, który przez wieki był kluczowy dla miasta.
Początkowo na Wyspie Młyńskiej funkcjonowały młyny zbożowe, tartaki oraz inne zakłady przetwórcze, które napędzane były siłą wody. To właśnie wodne młyny dały nazwę wyspie, będącej przez stulecia centrum bydgoskiego przemysłu. W XVII i XVIII wieku Bydgoszcz była ważnym ośrodkiem handlowym, a Wyspa Młyńska pełniła kluczową rolę w przetwarzaniu i magazynowaniu towarów, które spływały rzeką Brdą do Gdańska, skąd były eksportowane na zachód Europy.
Mennica na Wyspie Młyńskiej
Bardzo ważnym momentem w historii Wyspy Młyńskiej było założenie mennicy przez Stanisława Cikowskiego pod koniec XVI wieku. Mennica, początkowo prywatna, wkrótce stała się królewską i produkowała ogromne ilości monet, takich jak szelągi, talary czy słynne boratynki.
Kompleks menniczy był rozległy, z wieloma budynkami i urządzeniami. Co ważne cała fabryka była odizolowana od miasta – samo położenie na wyspie czyniło ją trudno dostępną, a dodatkowo otoczona była murem i ogrodzeniem. Poprzez Bramę Menniczą wjeżdżało się do mennicy jak do osobnego miasta. Funkcjonowało wiele budynków, w tym m.in w tym kuźnia, w której przygotowywano krążki na monety, dom ślusarza i najważniejsza – .„kamienica z pręgarnią”, gdzie bito monety. Mennica, będąca jedną z największych w ówczesnej Rzeczpospolitej przestała działać około 1702 roku.
Młyny Rothera
Niewątpliwie jednymi z budynków na Wyspie Młyńskiej, które przyciągają wzrok są pięknie odrestaurowane Młyny Rothera, które powstały w pierwszej połowie XIX wieku. Na miejscu dotychczasowych ogrodów, przejętych przez państwo pruskie, zadecydowano o rozbudowie kompleksu młyńskiego. To była największa inwestycja państwowa w tamtym czasie. W 1846 roku rozpoczęła się budowa młynów, których nazwa – Młyny Rothera wzięła się od nazwiska pruskiego ministra rolnictwa – Christiana von Rothera. Zbudowano ogromny budynek produkcyjny z magazynem zbożowym, kotłownie, maszynownie spichlerz mączny i przepompownię. Młyn zasilany był energią wodną za pomocą wielkich kół młyńskich, a składał się z trzech brył – budynku głównego i dwóch budynków skrzydłowych. Co ciekawe młyny działały aż do lat 90-tych ubiegłego wieku.
Po zamknięciu młynów budynki wystawiono na sprzedaż, a inwestor, który je zakupił planował otwarcie hotelu. Jednak spółka popadła w kłopoty finansowe i obiekt przechodził z rąk do rąk, ale żadna firma nie zrealizowała planów. Budynki wyglądały fatalnie na tle rewitalizowanej wyspy. Dlatego miasto podjęło decyzję o nabyciu Młynów Rothera, co zakończyło sie podpisaniem aktu notarialnego w 2013 roku.
Obecnie, w poprzemysłowym zabytku dostępnym dla mieszkańców i turystów odbywają się wystawy, warsztaty i koncerty. Na dachu znajduje się darmowy punkt widokowy z którego genialnie widać miasto! Możecie także skorzystać z oferty kawiarni i lodziarni.
Kanał Bydgoski przy Wyspie Młyńskiej
Będąc na Wyspie Młyńskiej nie można nie wspomnieć o Kanale Bydgoskim, bo to jeden z najważniejszych i najbardziej fascynujących zabytków techniki hydrotechnicznej w Polsce. To sztuczna droga wodna, która łącząc dorzecza Wisły i Odry, pełni nie tylko rolę transportową, ale również odgrywa istotną rolę w krajobrazie i historii Bydgoszczy. Zbudowany w XVIII wieku kanał ma bogatą przeszłość i znaczenie gospodarcze, które ewoluowało na przestrzeni wieków.
Kanał Bydgoski został oddany do użytku w 1774 roku, a jego budowa była ściśle związana z sytuacją polityczną tamtego okresu. Po I rozbiorze Polski, Bydgoszcz znalazła się pod panowaniem Prus, które dostrzegły strategiczny potencjał miasta położonego nad rzeką Brdą. Pomysł budowy kanału zrodził się z potrzeby stworzenia połączenia między dwoma głównymi rzekami regionu — Wisłą i Odrą — w celu rozwoju handlu i komunikacji. I co ważne – to kanał czynny do dziś!
Król Prus Fryderyk II, osobiście poparł projekt i zlecił jego realizację. Kanał miał umożliwić szybki transport towarów, przede wszystkim zboża, między nadwiślańskimi terenami Rzeczypospolitej a Śląskiem i Zachodnią Europą. Budowa blisko 27 kilometrowego odcinka trwała nieco ponad półtora roku, co na tamte czasy było niezwykłym wyczynem. Dzieło wykonali w dużej mierze robotnicy oraz sprowadzeni z zagranicy specjaliści. Prace przy budowie rozpoczęto właśnie od przebudowy systemu wodnego wokół Wyspy Młyńskiej.
Od momentu ukończenia, Kanał Bydgoski stał się kluczowym szlakiem wodnym, zwiększając znaczenie Bydgoszczy jako ważnego ośrodka handlowego. Statki kursujące po kanale przewoziły m.in. zboże, drewno, sól oraz inne towary masowe. Z czasem wokół kanału powstała rozbudowana infrastruktura portowa i przemysłowa, co przyczyniło się do dynamicznego rozwoju miasta.
W XIX wieku, w związku z intensyfikacją przemysłu oraz handlu, kanał kilkukrotnie modernizowano, m.in. pogłębiając jego koryto i budując nowe śluzy. Największa rozbudowa miała miejsce w latach 1906-1915, kiedy to zmodernizowano śluzy oraz poszerzono kanał, co umożliwiło żeglugę większych jednostek.
Wraz z rozwojem transportu kolejowego i drogowego w XX wieku znaczenie Kanału Bydgoskiego jako szlaku transportowego zaczęło maleć. Niemniej jednak, kanał nie stracił swojej wartości historycznej i turystycznej. Dziś jest istotnym elementem krajobrazu Bydgoszczy, pełniąc funkcję rekreacyjną oraz będąc atrakcją turystyczną.
Przestrzeń wokół kanału przyciąga mieszkańców i turystów dzięki ścieżkom spacerowym, parkom oraz przystaniom wodnym. Obecnie wzdłuż kanału można odbyć rejsy wycieczkowe, które są doskonałą okazją do poznania bogatej historii tego unikalnego obiektu hydrotechnicznego. Kanał Bydgoski to nie tylko funkcjonalna droga wodna, ale również wyjątkowy przykład zabytkowej architektury hydrotechnicznej. Na całej jego długości znajduje się kilka śluz, z których wiele ma status zabytków. Najstarsze z nich pochodzą jeszcze z czasów pruskich, choć większość przeszła modernizacje w XX wieku. Szczególną uwagę warto zwrócić na system śluz i jazów, które umożliwiają regulację poziomu wody w kanale i utrzymanie jego żeglowności.
Rejsy statkami, kajakami i rowerkami wodnymi
Wyspę Młyńską możecie podziwiać również od strony wody! Rejsy turystyczne statkami Słonecznik to jedna z ulubionych i najpopularniejszych wakacyjnych atrakcji turystycznych Bydgoszczy.
Linia Staromiejska rozpoczyna się i kończy na Rybim Rynku i trwa około 60-70 minut (w zależności od pracy śluzy). Statek mija Bydgoską Katedrę, Operę Nova i Wyspę Młyńską a następnie przepływa obok zabytkowej śluzy trapezowej, aby przebyć śluzowanie przez odnowioną śluzę miejską. Jest też linia Słoneczna – trasa początkowo wiedzie w dół rzeki mijając Trasę Uniwersytecką oraz szereg obiektów sportowych. Przy hotelu Słoneczny Młyn statek zawraca i płynie w okolice Wyspy Młyńskiej. Bilety dostępne są online oraz stacjonarnie w Bydgoskim Centrum Informacji. Jest również możliwość zakupu biletu u załogi statku, ale tylko bezpośrednio przed wybranym rejsem, jeśli będą wolne miejsca.
Przy Wyspie Młyńskiej możecie również wypożyczyć kajak i rowerki wodne.
Muzea, galerie i restauracje w dawnych młynach i spichrzach
Na Wyspie Młyńskiej znajduje się także szereg dawnych spichlerzy, które służyły do przechowywania towarów eksportowych, takich jak zboże, drewno i inne produkty rolne. Spichrze te, zbudowane głównie z drewna i cegły, są dziś adaptowane na muzea, galerie sztuki i inne przestrzenie użytkowe.
Jednym z kluczowych elementów wyspy jest Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego, które ma swoją siedzibę w kilku zabytkowych budynkach na wyspie, w tym w dawnych spichlerzach. Muzeum prezentuje bogate zbiory sztuki, w tym prace wybitnych polskich artystów, takich jak Leon Wyczółkowski. Oprócz stałych ekspozycji, muzeum organizuje również liczne wystawy czasowe, warsztaty artystyczne i wydarzenia kulturalne. Zbiory Archeologiczne znajdują się w Białym Spichrzu, Europejskie Centrum Pieniądza w kamienicy przy u. Mennica 4, a pod adresem ul. Mennica 6 – Centrum Edukacji Muzealnej.
W Czerwonym Spichrzu mieści się Galeria Sztuki Nowoczesnej. Pięknie zaadaptowany został spichrz ziarna workowanego z połowy XIX wieku i obecnie mieści się tu stylowa „Karczma Młyńska„.
Wenecja Bydgoska
Bydgoska Wenecja to ciąg kamienic po południowej i zachodniej strony Wyspy Młyńskiej nad rzeką Młynówką. Budynki powstały w XIX wieku, kiedy to wraz z rozwojem miasta jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać warsztaty, zakłady i kamienice. Właścicielami budynków byli kupcy, rzadziej rzemieślnicy i fabrykanci. Ok. 1870 wykonano murowaną ławę na palach drewnianych, która stała się podstawą do wznoszenia zabudowy nad samą rzeką. Prowadzono tu różnorodną działalność – działały tu fabryki opakowań, papierosów, fabryka czekolady, piekarnie, rzeźnie, drukarnie, farbiarnie czy tartak.
Cechą charakterystyczną Wenecji Bydgoskiej jest bezpośrednie sąsiedztwo z rzeką. Część budynków zachowanych z końca XIX wieku są zrewitalizowane, ale niektóre z kamienic, od lat nie remontowane, są w złym stanie technicznym.
Rewitalizacja Wyspy Młyńskiej i przestrzeń dla mieszkańców
Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii Wyspy Młyńskiej była jej kompleksowa rewitalizacja, która rozpoczęła się na początku XXI wieku. Dzięki funduszom unijnym oraz lokalnym inicjatywom, wyspa przeszła gruntowną modernizację, stając się jednym z najważniejszych centrów kulturalnych i rekreacyjnych w Bydgoszczy.
Projekt rewitalizacji zakładał nie tylko renowację zabytkowych budowli, ale także stworzenie nowych przestrzeni rekreacyjnych, takich jak parki, place zabaw, ścieżki rowerowe oraz bulwary nad Brdą. Dzięki temu Wyspa Młyńska stała się miejscem, gdzie historia łączy się z nowoczesnością, a mieszkańcy i turyści mogą spędzać czas w otoczeniu przyrody, jednocześnie obcując z dziedzictwem miasta.
Jednym z najważniejszych elementów rewitalizacji było przywrócenie Młynów Rothera i przekształcenie ich w centrum kulturalne. W ramach projektu powstały także liczne kawiarnie, restauracje oraz galerie sztuki, które tchnęły nowe życie w historyczne budynki. Wyspa Młyńska stała się tym samym jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc w Bydgoszczy, oferując zarówno atrakcje dla miłośników historii, jak i dla osób szukających spokojnego miejsca do odpoczynku.
Współczesna Wyspa Młyńska to prawdziwa perełka Bydgoszczy, która tętni życiem przez cały rok. Dzięki swojemu urokowi i unikalnemu położeniu w centrum miasta, wyspa przyciąga zarówno mieszkańców, jak i turystów, oferując wiele atrakcji i możliwości spędzania wolnego czasu.
Wyspa Młyńska to także miejsce licznych festiwali, koncertów i innych wydarzeń plenerowych, które przyciągają rzesze odwiedzających. W lecie odbywa się tu m.in. Bydgoski Festiwal Wodny „Ster na Bydgoszcz”, który jest jedną z najważniejszych imprez kulturalnych w mieście. Na wyspie organizowane są także pikniki rodzinne, warsztaty dla dzieci oraz wystawy plenerowe, co czyni ją idealnym miejscem na spędzenie czasu w gronie najbliższych.
Dzięki licznym ścieżkom spacerowym, mostom i kładkom, wyspa jest także doskonałym miejscem na spacery i rekreację. Malownicze widoki na Brdę oraz otaczające ją budynki sprawiają, że jest to jedno z najbardziej urokliwych miejsc w Bydgoszczy. W ostatnich latach na wyspie powstały także nowoczesne przystanie, z których można wypożyczyć kajaki i rowery wodne, co umożliwia eksplorację wyspy i okolicznych kanałów z perspektywy wody.
Wyspa otrzymała w 2012 roku Certyfikat Najlepszy Produkt Turystyczny nadany przez Polską Organizację Turystyczną.
Bydgoszcz i inne atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach z naszej wycieczki
Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz, Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej, Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici” gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.
Najlepsze campingi w Europie
Spichrze w Bydgoszczy
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Podróże > Polska > Bydgoszcz > Spichrze
Spichrze nad Brdą i Młynówką – symbole Bydgoszczy
Bydgoszcz od wieków znana była jako ważny ośrodek handlu i transportu rzecznego. Pamiątką tych czasów są spichrze, które stanowią niezwykły pomnik historii oraz architektoniczną wizytówkę miasta.
Położone nad rzeką Brdą, nazywane są czasem „bydgoskimi katedrami”, a ich charakterystyczne sylwetki to nie tylko pamiątka dawnych czasów, ale także symbol miasta. Spacerując po mieście wypatrywaliśmy charakterystycznych budynków, o których sporo czytaliśmy wcześniej.
Bydgoszcz – miasto od zawsze związane z rzeką
Bydgoszcz, ze względu na swoje położenie i bliskość rzek – miejsca, gdzie Wisła łączy się z Brdą, a od XVIII wieku poprzez Kanał Bydgoski również z Notecią. To właśnie rzeki wpłynęły na niezwykle dynamiczny rozwój miasta w XV i XVI wieku, a dokładnie handel zbożem, płodami rolnymi i produktami rzemieślniczymi.
Z biegiem lat Bydgoszcz zyskała status ważnego węzła handlowego, co związane było z jej strategicznym położeniem na skrzyżowaniu szlaków wodnych i lądowych. Ocenia się, że w drugiej połowie XVI wieku co dziesiąty mieszkaniec Bydgoszczy związany był ze spławem wiślanym. Nowa droga wodna utworzona przez Kanał Bydgoski otworzyła możliwość transportu towarowego na Zachód Europy. Miasto szybko się rozrastało, przekraczając również obręb murów miejskich i tworząc infrastrukturę dedykowaną transportowi rzecznemu – port przeładunkowy, magazyny, przystanie i najważniejsze – spichrze.
Historia spichrzy w Bydgoszczy
Pierwsze spichrze pojawiły się w XVIII wieku. Te drewniane magazyny służyły do przechowywania towarów, głównie zboża, które przewożono rzeką na dalsze odcinki handlowych szlaków, w tym do Gdańska i na Zachód.
Budynki stojące na nabrzeżach Brdy oraz na Wyspie Młyńskiej, początkowo służyły do magazynowania produktów spożywczych i rolnych, przeładowywanych ze statków i barek. Gdy w drugiej połowie XIX wieku coraz większe znaczenie posiadał transport kolejowy, spichrze w większym stopniu wykorzystywano do magazynowania wyrobów kamionkowych, szkła, porcelany i wyrobów spożywczych.
W czasie II wojny światowej wiele spichrzy zniszczono lub rozebrano, a te które przetrwały spełniały rolę gospodarczą do lat 60-tych. Zerknijcie na zdjęcie poniżej, które przedstawia spichrze nad Brdą w XIX wieku.
Słynne spichrze w Bydgoszczy
Najbardziej znane i charakterystyczne trzy bydgoskie spichrze znajdują się przy Grodzkiej. Powstały w latach 1793-1800 r. i pierwotnie kompleks przy ul. Grodzkiej składał się z pięciu spichrzy w zabudowie szeregowej.
Niestety w 1960 roku doszczętnie spłonęły dwa z nich, które tak bardzo wpisały się w krajobraz i świadomość mieszkańców, że do dziś pojawiają się głosy, by je odbudować. Szczególnie ulubiony przez bydgoszczan jest spichrz najbliższy ul. Mostowej, zwany nieraz „holenderskim” ze względu na charakterystyczny dach.
Biały Spichrz w Bydgoszczy
Czwartym, najstarszym bydgoskim spichrzem jest tzw. Biały Spichrz na Wyspie Młyńskiej na nadbrzeżu Brdy, w sąsiedztwie jazu farnego. Powstał pod koniec XVIII wieku i aż do 1974 roku pełnił funkcję magazynu zbożowego. Spacerując w pobliżu Białego Spichrza zerknijcie na Karczmę Młyńską, mieszczącą się w spichlerzu z 1835 roku, który służył do przechowywania mąki workowanej.
Spichrze jako symbol Bydgoszczy
Spichrze w Bydgoszczy pełniły nie tylko funkcje magazynowe. Były integralną częścią życia gospodarczego miasta, będąc miejscem handlu i wymiany towarów.
Dziś spichrze w Bydgoszczy pełnią zupełnie inne funkcje, ale ich znaczenie kulturowe i architektoniczne nie maleje. Po gruntownej rewitalizacji, wiele z tych historycznych budowli zostało zaadaptowanych na potrzeby instytucji kulturalnych, muzeów, galerii sztuki czy restauracji.
Najważniejszym przykładem jest Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego, którego część znajduje się właśnie w dawnych spichrzach. Zgromadzono tu kolekcję sztuki, obejmującą m.in. prace tego wybitnego polskiego malarza. Odrestaurowane wnętrza dawnych magazynów są dzisiaj doskonałą przestrzenią do prezentacji dzieł sztuki, łącząc surową architekturę przemysłową z nowoczesnym muzealnictwem.
Jednak spichrze to nie tylko muzea. W ostatnich latach pojawiły się w nich także inne inicjatywy kulturalne i komercyjne, takie jak galerie sztuki czy restauracje. W ten sposób dawne budowle, które przez wieki służyły handlowi, zyskały nowe życie, stając się ważnym elementem współczesnego krajobrazu miejskiego.
Spichrze w Bydgoszczy stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Ich charakterystyczna sylwetka, odbijająca się w wodach Brdy, towarzyszy miastu od wieków i przypomina o jego handlowym i przemysłowym dziedzictwie. Współczesna Bydgoszcz, dynamicznie rozwijająca się i zmieniająca, nie zapomina jednak o swoich korzeniach. Dlatego szczególną uwagę zwróćcie na… szklane spichrze z 1998 roku – te nowoczesne budynki ze szkła i cegły, swoim kształtem i stylem nawiązują do zabytkowych spichlerzy znajdujących się tuż obok i komponują z otoczeniem. Budynki zostały uznane za ikonę współczesnej architektury i zostały obsypane nagrodami. Znajduje się tu siedziba mBanku, a budynki znajdziecie na ul. Grodzkiej 19-21.
Bydgoszcz i inne atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach z naszej wycieczki
Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz, Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej, Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici” gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.
Najlepsze campingi w Europie
Przechodzący przez rzekę w Bydgoszczy
Campingi
W europie
Podróże
Po Europie
Pomysły
Na zwiedzanie
Rodzinne wakacje na kempingu
i podróże po Europie
Strona główna > Podróże > Polska > Bydgoszcz > Przechodzący przez rzekę
Przechodzący przez rzekę – symbol Bydgoszczy i Europy
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu Bydgoszczy jest rzeźba Przechodzący przez rzekę, zawieszona na linie nad rzeką Brdą, w pobliżu mostu Jerzego Sulimy-Kamińskiego i słynnych bydgoskich spichrzy. Dzieło, które stało się jednym z symboli miasta, zostało odsłonięte 1 maja 2004 roku – w dniu, kiedy Polska przystąpiła do Unii Europejskiej.
Autorem rzeźby jest częstochowski artysta Jerzy Kędziora, znany ze swoich balansujących rzeźb, które sprawiają wrażenie nieuchwytnej równowagi między sztuką a fizyką.
Skąd pomysł na Przechodzącego przez rzekę?
Pomysł umieszczenia rzeźby nad Brdą pochodził od wiceprezydenta Bydgoszczy, Macieja Obremskiego, który pełnił tę funkcję w latach 2003-2005.
Figura przedstawia młodego mężczyznę w przepasce na biodrach, balansującego na linie rozpiętej nad rzeką. W prawej ręce trzyma długą, sześciometrową żerdź, a w lewej strzałę, na ramieniu mężczyzny wiszą rzymskie sandały. Poniżej liny znajduje się jaskółka, co dodaje całej kompozycji dynamizmu i lekkości.
Rzeźba ma 2,2 metra wysokości i waży 50 kilogramów. Figura balansuje na linie o długości ponad 100 metrów, a jej stabilność wynika z precyzyjnie wyważonego środka masy, który znajduje się dokładnie w centralnym punkcie liny. Ciekawostką jest, że twarz postaci posiada rysy Bartłomieja – syna artysty.
Rzeźba „Przechodzący przez rzekę” doskonale wkomponowała się w krajobraz Bydgoszczy. Znajduje się w centralnym punkcie Bydgoskiego Węzła Wodnego, w otoczeniu zabytkowych spichlerzy oraz innych ważnych budynków, jak Poczta Główna.
Rzeźba regularnie jest przebierana dla podkreślenia różnych wydarzeń, np. nosi czapkę Św. Mikołaja czy koszulki w polskich barwach.
Związek Przechodzącego przez rzekę z Łuczniczką i Andrzejem Szwalbe
Przechodzący przez rzekę jest często interpretowany jako swoisty towarzysz Łuczniczki – innej ważnej rzeźby w Bydgoszczy, przedstawiającej piękną, nagą, młodą kobietę z łukiem. Mężczyzna balansujący nad Brdą symbolizuje adoratora, który niesie strzałę wypuszczoną przez Łuczniczkę na drugi brzeg rzeki. Nie jest to jednak jedyne nawiązanie do tej słynnej rzeźby. Rzymskie sandały, które przechodzień ma przerzucone przez ramię, również są odniesieniem do Łuczniczki, której jedynym elementem ubioru jest właśnie takie obuwie.
Zaś jaskółka – niem. Schwalbe to nawiązanie do historycznej postaci Andrzeja Szwalbe – dyrektora Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy.
Uniesienie – czasowa wystawa rzeźb balansujących Jerzego Kędziory
Jerzy „JotKa” Kędziora to rzeźbiarz, malarz i autor Przechodzącego przez rzekę, jak i wielu pomników umiejscowionych w przestrzeni publicznej. Jego wizytówką sa rzeźby balansujące, które zyskały uznanie na całym świecie m.in na wystawach w Dubaju, Pradze, Wenecji czy Berlinie.
Z okazji 20 rocznicy przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, w Młynach Rothera oraz nad wodami okalającymi Wyspę Młyńską w Bydgoszczy 27 kwietnia 2024 roku pojawili się akrobaci oraz reprezentujący rozmaite dyscypliny sportowcy. To wystawa „Uniesienie” – 12 nie pokazywanych wcześniej rzeźb balansujących Jerzego Kędziory. Znajdziecie m.in. wioślarza przy Karczmie Młyńskiej, skoczka nad taflą Młynówki, kajakarza obok Przystani czy lewitujące rzeźby we wnętrzu Młynów Rothera.
Wystawa trwa do 24 października 2024.
Bydgoszcz i inne atrakcje Doliny Dolnej Wisły pokazujemy na filmowych relacjach z naszej wycieczki
Nasz caravaningowy wypad po Polsce zrobiliśmy na zaproszenie BYLOT – Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, Miasta Chełmno, Miasta Grudziądz, Zespołu Parków Krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej, Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej – Partnerów projektu „Wiślane Wici” gdzie sprawdzaliśmy infrastrukturę kempingową i atrakcje okolicy skupione blisko królowej polskich rzek.








